Nagłe pogorszenie

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.

Nagłe pogorszenie

Postautor: Karol » niedziela 11 lut 2018, 20:22

Witam wszystkich! Jestem opiekunem 84 letniej cioci ze zdiagnozowanym otepieniem typu alzheimerowskiego.Zdiagnozowana od 3 lat, chociaż pierwsze oznaki choroby widziałem juz ok rok wcześniej. 3 tygodnie temu ciocia trafiła do sszpitala, ze względu na drobny zabieg. Miała wyjść ze szpitala po dwóch dniach ale ze wzgledu na zaburzenia zachowania które się pojawiły zamiast do domu została przewieziona do szpitala psychiatrycznego, mimo wyraźnego mojego sprzeciwu. Ciocia na drugi dzien pobytu w szpitalu psychiatrycznym zachowywala się zupełnie normalnie. W momencie gdy tam trafila byla osobą w miarę samodzielną tzn potrafiła zadbać o własną higienę, czystość w mieszkaniu, kontrolowala płacenie rachunków, samodzielnie korzystała z toalety, chodziła i była bardzo sprawna fizycznie pomimo to była pod moją ciągłą opieka. Nie miała problemów z mówieniem, oczywiście zapominała niektórych słów ale bez problemu potrafiła w inny sposób wytłumaczyć o co jej chodzi. Przyjmowala jedynie citabax i 25mg ketrelu na dobę. W zeszła niedzielę podczas odwiedzin w szpitalu zachowywala sie jak codzien, rozmawiala, wszystko rozumiała, byla pogodna. Nie bylo problemów z chodzeniem czy tez załatwianiem potrzeb fizjologicznych. Dramat rozpoczął sie w poniedziałek. Gdy odwiedziłem ciocie chodzenie przychodziło jej z ogromną trudnością, była splątana, ciężko bylo sie z nią porozumieć ze wzgledu na nieprawidłowe słowa ktorych używała. Średnio też rozumiała co do niej mówię. Jej świadomość byla ograniczona, np kiedy karmilem ja bananem myślała że robi to sama i próbowała zjeść chusteczkę która miała w ręce, kompletnie nie miala świadomości że jest karmiona. Momentami mówiła od rzeczy, pytała jak czuje sie jej mama, ale miała tez przeblyski kiedy mówiła pojedyncze zdania z sensem. a szczęście mnie poznaje, wie kim jestem, wie jak sama sie nazywa, poznaje sie na zdjeciach.Zatracila calkowicie zdolnosc samodzielnego zalatwiania potrzeb fizjologicznych oraz jedzenia i picia. Ruchy cioci są bardzo nie skoordynowane, wydaje sie tez byc nieswiadoma miejsca w którym sie znajduje. Również bardzo pogorszyla sie pamięć i tak jest do dnia dzisiejszego. Po kilkukrotnej rozmowie z ordynatorem oddziału przekonywal mnie ze to zwyczajnie kolejny etap choroby ale myślę ze wydarzylo się to zbyt gwaltownie zeby byl to kolejny etap. Kazalem przedstawic sobie liste lekow ktore dostaję, ku mojemu przerazeniu bylo tam 6 pozycji w tym ketrel w dawce 150mg na dobe! Prosilem o zrobienie cioci tomografii w celu wykluczenia udaru lecz ordynator nie widzi takiej potrzeby. Nie wiem co dalej robic .Czy ktos z Panstwa mial podobną sytuację? Czy może to byc wina zbyt duzej ilosci leków? Czy możliwe jest tak nagłe zaostrzenie objawów choroby bez żadnych czynników zewnętrznych? Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi
Karol
 
Posty: 11
Rejestracja: niedziela 11 lut 2018, 19:53

Re: Nagłe pogorszenie

Postautor: anna 1 » niedziela 11 lut 2018, 21:13

witaj Karol,miałam również podobną sytuację z moją mamą.poszła na oddział żeby wyregulować leki(nie mogła spać,była bardzo agresywna),a tym czasem faszerowana była lekami.jak przychodziłam była prawie nieprzytomna.nikt nie widział niczego nadzwyczajnego.chorego nie trzeba pacyfikować żeby całą dobę spał.po tygodniu na własną odpowiedzialność zabrałam mamę do domu.trochę trwało zanim doszła do siebie ale dla nas to była dobra decyzja.po zabiegach z głębokim uśpieniem może być pogorszenie choroby ale Ty mówisz,że było dobrze, dlatego myślę,że dostaje końskie dawki leków.moja mama zawsze jest nerwowa w szpitalu lub w innym nowym miejscu.powodzenia
anna 1
 
Posty: 17
Rejestracja: środa 26 paź 2016, 19:38

Re: Nagłe pogorszenie

Postautor: wigi » niedziela 11 lut 2018, 22:51

Karol pisze:Po kilkukrotnej rozmowie z ordynatorem oddziału przekonywal mnie ze to zwyczajnie kolejny etap choroby ale myślę ze wydarzylo się to zbyt gwaltownie zeby byl to kolejny etap. Kazalem przedstawic sobie liste lekow ktore dostaję, ku mojemu przerazeniu bylo tam 6 pozycji w tym ketrel w dawce 150mg na dobe! Prosilem o zrobienie cioci tomografii w celu wykluczenia udaru lecz ordynator nie widzi takiej potrzeby. Nie wiem co dalej robic .Czy ktos z Panstwa mial podobną sytuację? Czy może to byc wina zbyt duzej ilosci leków? Czy możliwe jest tak nagłe zaostrzenie objawów choroby bez żadnych czynników zewnętrznych? Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi

Jest możliwe, ale to się zdarza bardzo rzadko w przypadku chorych na ch. Alzheimera. W takim stanie, w jakim była Twoja ciocia przed pobytem w szpitalu jest to bardzo mało prawdopodobne.
Dlaczego ciocia trafiła do szpitala psychiatrycznego i jak długo w nim przebywa? Faktycznie trzy tygodnie? Jaka jest diagnoza? I czym lekarze uzasadniają tak długi pobyt w szpitalu?
Czym lekarze uzasadniają takie końskie dawki leków?
Takie zachowanie może być skutkiem leków. Jak najbardziej. Do tego dokłada się sam pobyt w szpitalu.
Proponuję skonsultować się z lekarzem (psychiatra? neurolog?), który leczył ciocię przed pobytem w szpitalu.
To jest bardzo trudna decyzja, a my tutaj nie jesteśmy lekarzami. Ale ja bym chyba zabrała ciocię na własne żądanie do domu. Musisz jednak mieć świadomość, że ciocia w takim stanie wymaga bezwzględnie opieki 24 godziny na dobę.
Moim zdaniem zrobienie TK głowy w takiej sytuacji jest konieczne. Ale stan cioci musi bezwzględnie ocenić neurolog i to on musi podjąć decyzję. Odstawianie leków, które zaaplikowano cioci w szpitalu musi być powolne i nadzorować to powinien neurolog. Proponuję się skonsultować też z lekarzem neurologiem specjalistą od chorób otępiennych i choroby Alzheimera.
wigi
 
Posty: 975
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Nagłe pogorszenie

Postautor: basiaz » niedziela 11 lut 2018, 23:37

Karolu, miałam podobne doświadczenia z moją mamą, która nie żyje już od ponad dwóch lat. Trafiła do szpitala, gdy w wyniku upadku złamała szyjkę kości ramiennej i musiała być operowana. Dla chorego na Alzheimera pobyt w obcym miejscu, a szczególnie w szpitalu to traumatyczne przeżycie. Może wpłynąć na znaczne przyspieszenie choroby. Należy unikać umieszczania chorego w szpitalu, chyba, że wymaga tego ratowanie życia; np zawał serca. Moja mama nie była wówczas tak samodzielna jak twoja ciocia. Miała już wtedy pewne problemy z pamięcią, ale poza tym w miarę sobie radziła: z myciem, jedzeniem, toaletą, można z nią było logicznie porozmawiać. Wszystko diametralnie zmieniło, gdy trafiła do szpitala. Było to dla mnie szokiem. Zaczęła mówić "od rzeczy", nie zdawała sobie sprawy, gdzie się znajduje, została zapamersowana, ciężko z nią nawiązać kontakt, wyrywała sobie welfron, gdybym jej nie karmiła, nic by nie jadła. Leżała na oddziale ortopedyczno-urazowym, więc przywozili tam ludzi po wypadkach. Niektórzy krzyczeli przy zabiegach. Moja mama była ogromnie przerażona. Opowiadała, że tutaj ludziom zdzierają skórę i gotują z tego zupę. Dlatego musi leżeć cichutko, aby jej nie dorwali. W nocy wstawała z wysokiego łóżka i chodziła , więc ją przywiązywali , żeby nie zrobiła sobie krzywdy. W szpitalu leżała około 10 dni, co było dla mnie i dla niej koszmarem. Po powrocie do domu musiała jeszcze na zoperowanym ramieniu nosić ortezę. Ale w domu stopniowo dochodziła do siebie, wszystko się normalizowało. Nie leżała już w łóżku, nie musiała nosić pampersów, można z nią było normalnie porozmawiać. Gdy nas odwiedziła ciocia, która nie widziała, w jakim stanie była w szpitalu, nie chciała wprost uwierzyć, że tam tak się zachowywała. Potem w miarę upływu miesięcy i lat choroba postępowała, miała urojenia i bywała agresywna, tak że nieraz musiałam wzywać pogotowie. Jedna lekarka z pogotowia nalegała, aby ją zabrać do szpitala psychiatrycznego, ale się nie zgodziłam. Nie chciałam narażać ją na jeszcze większe cierpienie i kolejną traumę.
Karolu miej nadzieję, że po powrocie do domu wszystko się unormuje. U Twojej cioci choroba Alzheimera nie jest jeszcze tak bardzo zaawansowana, więc powinno być dobrze. Znam przypadki osób z bardziej zaawansowanym stadium choroby, które po powrocie ze szpitala, nie potrafiły już chodzić.
Też mi się wydaje, że Twoja ciocia jest faszerowana zbyt dużymi dawkami leków. U osób w podeszłym wieku z Alzheimerem, dawki leków, szczególnie neuroleptyków, podaje się w dawkach kilkakrotnie niższych aniżeli u osób młodszych. Lek i dawkę trzeba indywidualnie dobrać do konkretnego pacjenta. Czasami mogą powodować parkinsonizm polekowy, usztywnienie. Jedynie leki na Alzheimera stosuje się w maksymalnych dopuszczalnych dawkach, oczywiście stopniowo do nich dochodząc.
basiaz
 
Posty: 95
Rejestracja: środa 14 sie 2013, 21:19

Re: Nagłe pogorszenie

Postautor: Karol » poniedziałek 12 lut 2018, 08:34

Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedź! Wigi, ciocia trafiła do szpitala psychiatrycznego ze względu na pobudzenie, zaburzenia zachowania ( huśtawki nastrojów, momentami agresję). Jest w szpitalu od trzech tygodni natomiast to nagłe pogorszenie jej stanu nastąpiło tydzień temu i trwa do dziś. Lekarze dlugi pobyt argumentują tym iż próbują dobrać odpowiednie leczenie. Po mojej interwencji odnośnie ilości leków poinformowano mnie ze zrezygnowano z afobamu i oxazepanu, reszta leków pozostała bez zmian, mimo tego ze prosilem aby zmniejszyc dawki. Taka ilość leków tlumaczono wlasnie poszukiwaniem odpowiedniej farmakoterapii, moim zdaniem jest to zwyczajne pacyfikowanie pacjenta lekami by nie sprawiał problemów na oddziale. Ciocia była planowana do wypisu na zeszły czwartek ale zrezygnowano z tego pomysłu ze wzgledu na to pogorszenie stanu. Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie jak zabiorę Ciocie na wlasne żądanie do domu, pobyt w tym szpitalu mija sie z celem.
Karol
 
Posty: 11
Rejestracja: niedziela 11 lut 2018, 19:53

Re: Nagłe pogorszenie

Postautor: wigi » poniedziałek 12 lut 2018, 11:37

Karol pisze:Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedź! Wigi, ciocia trafiła do szpitala psychiatrycznego ze względu na pobudzenie, zaburzenia zachowania ( huśtawki nastrojów, momentami agresję).

W przypadku osób z chorobami otępiennymi takie zmiany w czasie pobytu w szpitalu niestety mogą występować. Chory jest zdezorientowany nagłą zmianą środowiska, w którym przebywa, tym, że nie może swobodnie się poruszać po oddziale, stosunkiem personelu itp. Chorzy z otępieniem na ogół źle znoszą pobyt w szpitalu. Nawet krótki.
Zazwyczaj po powrocie do domu stan chorego się poprawia. Nie zawsze od razu.
Karol pisze:Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie jak zabiorę Ciocie na wlasne żądanie do domu, pobyt w tym szpitalu mija sie z celem.

Pamiętaj, żeby leki odstawiać powoli zmniejszając dawki.
Skonsultuj Ciocię u dobrego neurologa specjalisty od chorób otępiennych i choroby Alzheimera.
wigi
 
Posty: 975
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Nagłe pogorszenie

Postautor: Karol » wtorek 13 lut 2018, 15:15

Niestety sytuacja z moją Ciocią w dalszym ciągu się nie poprawia a wręcz w mojej opinii jest jeszcze gorzej. Ciocia w dalszym ciągu nie chodzi, nie załatwia samodzielnie potrzeb fizjologicznych, mówi niewiele, własnym językiem bez wiekszego sensu. Jeszcze wczoraj potrafiła odpowiedzieć jak ma na imię, dziś już tego nie wie. Dodatkowo zrobiła się bardzo ospała, spi zarówno w nocy jak i w dzień. Nie potrafi utrzymać pionowej pozycji, przekrzywia sie na prawą stronę. Na szczęście nie znikł odruch przelykania wiec nadal mozna ja nakarmić. Wywalczylem z lekarzami przeprowadzenie tomografii ktora nie pokazuje niczego procz typowego zaniku kory mózgowej. Postanowili tez powoli rezygnować z leków o co ich prosiłem. Jestem przerażony tempem postępowania choroby. Nie mam juz pomysłów czym może byc spowodowane tak szybkie pogorszenie
Karol
 
Posty: 11
Rejestracja: niedziela 11 lut 2018, 19:53

Re: Nagłe pogorszenie

Postautor: wigi » wtorek 13 lut 2018, 15:25

Karol pisze:Dodatkowo zrobiła się bardzo ospała, spi zarówno w nocy jak i w dzień.
(...)
Nie mam juz pomysłów czym może byc spowodowane tak szybkie pogorszenie

Wszystko wskazuje na ewidentne przedawkowanie leków.

Moim zdaniem nie było powodów do hospitalizacji w szpitalu psychiatrycznym.
Skoro przed pobytem w szpitalu na internie nie było z ciocią większych problemów to zaburzenia zachowania i pobudzenie po kilku dniach w szpitalu były reakcją na sam pobyt w szpitalu.

To jednak cioci nie zabrałeś do domu?
wigi
 
Posty: 975
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Nagłe pogorszenie

Postautor: Karol » wtorek 13 lut 2018, 16:46

Problem w tym że sam jestem totalnie zagubiony w tej sytuacji, i nie wiem tak naprawdę co jest lepszym rozwiązaniem. Lekarze nie chcą Cioci wypisać, tłumaczą teraz że odstawiaja jej leki i najlepiej robić to pod stałą obserwacją, z jednej strony nie wiem czy moge im zaufać patrząc na to co sie dzieje z Ciocią a z drugiej strony boję się żebym nie zrobił jej jeszcze większej krzywdy zabierając ją do domu
Karol
 
Posty: 11
Rejestracja: niedziela 11 lut 2018, 19:53

Re: Nagłe pogorszenie

Postautor: wigi » wtorek 13 lut 2018, 17:16

A co na to lekarz, pod którego opieką była ciocia przed pobytem w szpitalu?
wigi
 
Posty: 975
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Następna

Wróć do Nasze historie.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 2 gości

cron