ataki agresji w chorobie Alzheimera

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
beata_24
Posty: 5
Rejestracja: sobota 23 mar 2013, 21:11

ataki agresji w chorobie Alzheimera

Post autor: beata_24 »

Witajcie,

Piszę tutaj ponieważ jak większość z Was mam w rodzinie osobę chorą na Alzheimera. Jest nią moja babcia. Babcia choruje od 10 lat. Obecnie jest w stadium gdzie nie może już praktycznie sama chodzić bez pomocy innych osób, nie je sama, nie kontroluje potrzeb fizjologicznych, poznaje bliskie osób ale nie zawsze. Ma doskonałą opiekę. Mieszka z nią moja mama, która przez tą chorobę nie ma życia prywatnego. Zaraz po pracy opiekuje się babcią. W ciągu dnia jak jest w pracy przychodzi opiekunka na te 8h dziennie. Babcia dostaje leki, krople na uspokojenie itp. Od jakiegoś czasu a dokładnie od ponad miesiąca ma ataki lęku i agresji. W nocy niezależnie od podanej dawki leku śpi 6h po czym budzi się i zaczyna krzyczeć : ratunku biją mnie, pomocy. O Jezu, biją mnie ci ludzie, co ona mi robi (np czy zmianie pieluchy). Po tym zapada w krótki pół sen na 10 min i akcja się powtarza do rana. Następnie śpi ze 2h po umyciu i nakarmieniu i krzyczy cały dzień, ale nie ma w tym przerwy. Dosłownie gada tak całe dnie, zmieniając tylko ton, raz mówi głośnie a raz krzyczy. Nie idzie wytrzymać w pokoju z nią parę minut. Obecnie czekamy na wizytę do psychiatry w połowie kwietnia będzie dopiero. Zaznaczę, iż z babcią można normalnie logicznie się dogadać, gdy uda się nam ją na chwilę uspokoić. Nie wiem jak mam pomóc mamie. Widzę jak się wykańcza nerwowo, praca-dom-chora babcia i tak ciągle bez chwili odpoczynku. Ja nie mieszkam w domu z nimi już, obecnie jestem w ciąży rodzę za parę dni i nie mogę już tak często jeździć do domu jak kiedyś. Wiem, że mamie będzie przez to też ciężko. Ostatnio przyznała mi się, że sięga czasem po alkohol bo sobie sama już nie radzi. Decyzja o oddaniu babciu do domu opieki nie jest taka prosta to jednak jej matka a moja babcia, która zawsze była pełnym ciepła i dobra człowiekiem.
Proszę niech wypowiedzą się osoby, których bliscy mieli podobne napady agresji i lęku. Co robiliście? Dodam, że specjalnie dla babci był kupiony pies, ale nawet jego obecność nic nie pomaga.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: ataki agresji w chorobie Alzheimera

Post autor: wigi »

Witaj,
W takiej sytuacji, nie ma innego wyjścia, tylko trzeba skonsultować się z lekarzem. Wygląda na to, że dotychczasowe leki są za słabe. Potrzebne są silniejsze środki, aby powstrzymać urojenia. Te ataki lęku i agresji Twojej Babci biorą się przecież z urojeń i omamów.
Pies w takiej sytuacji w zasadzie nie pomaga a przeszkadza.
To bardzo źle, że Twoja Mama zaczyna sięgać po alkohol. Namów Mamę, aby sama zwróciła się do psychiatry. Lekarz może przepisać jakieś leki uspokajające. To lepsze niż alkohol.
beata_24
Posty: 5
Rejestracja: sobota 23 mar 2013, 21:11

Re: ataki agresji w chorobie Alzheimera

Post autor: beata_24 »

Chodzi o to, że dawki tych leków są ciągle zwiększane i nic to nie daje. Zastanawiam się czy istnieje możliwość aby babcia poszła do szpitala na zwykły oddział wewnętrzny gdzie przejdzie szereg badań i lekarze dobiorą jej odpowiednie leki. W tym też zbada ją neurolog. Niestety pochodzę z małej miejscowości i nie jest możliwa wizyta neurologa na nfz w domu.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: ataki agresji w chorobie Alzheimera

Post autor: wigi »

beata_24 pisze: Zastanawiam się czy istnieje możliwość aby babcia poszła do szpitala na zwykły oddział wewnętrzny.
Szpital, to też może być wyjście. Ale napewno nie oddział wewnętrzny, bo tam z takimi objawami nie przyjmują.
To musiałby być szpital psychiatryczny, albo neurologia.
martuś
Posty: 18
Rejestracja: czwartek 08 gru 2011, 17:44

Re: ataki agresji w chorobie Alzheimera

Post autor: martuś »

Witam. U mojej mamy również przez jakiś czas były urojenia i ataki agresji , ale było to na samym początku . Pojechaliśmy do neurologa i zapisał Depakine Chromo . W mamy przypadku był to lek który naprawdę pomógł [ wyciszył ] , chociaż jak przeczytałam ulotkę, to on wcale nie jest na Alzheimera , po roku stopniowo zaczęliśmy go odstawiać , gdyż mama zaczęła mieć kłopoty z chodzeniem , ale ataki agresji na szczęście już nie wróciły. Pozdrawiam.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: ataki agresji w chorobie Alzheimera

Post autor: Tomek »

beata_24 pisze:Chodzi o to, że dawki tych leków są ciągle zwiększane i nic to nie daje.
Leki są źle dobrane i zwiększenie dawki nic nie daje.

Z kolei to o czym piszesz Martuś, to walproinian.

Przeczytaj Beato: http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=88

Ze względu na ciążę i bliski termin porodu oraz opiekę nad niemowlakiem, póki co ustaw priorytety tak żebyś Ty z dzieckiem znalazła się na pierwszym miejscu. Tym bardziej, że po porodzie będziesz miała jeszcze wahania hormonów, wiele nieprzespanych nocy i pełno innych atrakcji.

Jeśli chodzi o Twoją mamę, to poszukaj na forum na temat pomocy opiekunowi z MOPS/GOPS itp. Z tego co piszesz, to opieka już mamę przerasta i nie może zostać z tym sama.

Z babcią to jest tak jak to było napisane powyżej. Potrzebuje wizyty lekarskiej lub pobytu w szpitalu neurologicznym/psychiatrycznym w celu dostosowania leków.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: ataki agresji w chorobie Alzheimera

Post autor: wigi »

beata_24 pisze:Niestety pochodzę z małej miejscowości i nie jest możliwa wizyta neurologa na nfz w domu.
Zawsze można chorą zawieźć do lekarza karetką. Zlecenie na transport wystawić może też lekarz POZ.
beata_24
Posty: 5
Rejestracja: sobota 23 mar 2013, 21:11

Re: ataki agresji w chorobie Alzheimera

Post autor: beata_24 »

Dziękuje za liczne odpowiedzi. Wczoraj u babci był neurolog, zbadał ją i stwierdził, że leki które przyjmuje są dobrze dobrane trzeba tylko stopniowo zwiększać dawkę. Babcia obecnie przyjmuje Yasnal, kwetaplex i krople haloperidol. Krople przyjmuje 3 razy dziennie
godz 10. 15 kropli,
godz 16 15 kropli,
godz 22 30 kropli

do tego po godzinie wieczorem dostaje yasnal i kwetaplex 2 tab. Póki co nie ma poprawy.
beata_24
Posty: 5
Rejestracja: sobota 23 mar 2013, 21:11

Re: ataki agresji w chorobie Alzheimera

Post autor: beata_24 »

Jeśli chodzi natomiast o pomoc z MOPSu to jest wszystko od dawna załatwione. Jedna opiekunka, która przychodzi na 3h dziennie jest z mopsu. Druga opiekunka jest opłacana przez mame prywatnie. Z opieki jest jeszcze pobierany zasiłek pielęgnacyjny w jakiejś śmiesznej kwocie. Na tym ich pomoc się kończy.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: ataki agresji w chorobie Alzheimera

Post autor: Tomek »

Kiedyś jedna lekarka doradzała mi, że w przypadku kontrolowania zachowań ona raczej by się zwróciła do psychiatry niż do neurologa, jako do lekarza bardziej wyspecjalizowanego w tej dziedzinie. Pewnie różnie to bywa ale można jeszcze za jakiś czas spróbować od tej strony.
ODPOWIEDZ