Wygląda na to, że zaczynamy.

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
sabcia
Posty: 2
Rejestracja: wtorek 07 maja 2013, 08:10

Wygląda na to, że zaczynamy.

Post autor: sabcia »

Witam, nazywam się Sabina, mam 30 lat, dwoje małych dzieci, męża. Mam też ciocię, chrzestną,u które prawdopodobnie wystąpił Alzheimer. Wiemy z czym mamy do czynienie, bo moja babcia, a mama cioci zanim zmarła chorowała 12 lat. Ciocia była jej opiekunem przez ten czas. Ciocia nie ma męża ani dzieci, ma mnie i dwie siostry. Od dawna ma problemy ze zdrowiem, miażdżyca, ciśnienie, dwa wylewy. Nie brała lekarstw, nie dbała o siebie, paliła papierosy. W końcu zaciągnęłyśmy ją na badania do szpitala, Dostała leki, zalecenia a my zaczęłyśmy się jej uważniej przyglądać. Już wcześniej widziałam, że od czasu do czasu sobie nie radzi, zapomina zapłacić rachunek telefoniczny, mówi mi, że załatwiła jakąś tam sprawę, a tak nie było itp. Jednak po wyjściu ze szpitala dopiero widzimy, że to już na poważnie. Nie pamięta o braniu leków, mimo że szykujemy je w specjalnych pojemniczkach. Kiedy do niej dzwonie, pytam czy wzięła leki, odpowiada, że wzięła. Co ciekawe kiedy sformułuję pytanie "Nie brałaś jeszcze leków?" Usłyszę, że nie brała, zaraz weźmie. No i tysiące podobnych dobrze znanych nam i wam sytuacji.
Dziś miała iść z siostrą do lekarza, neurologa, zapisaliśmy ją w zeszłym tygodniu za jej zgodą. Niestety zaprotestowała, nie pójdzie, bo nie ma po co, nie jest obłożnie chora, tabletki wszystkie ma, nie pójdzie i koniec. Zadne tłumaczenia, prośby i groźby nic, jak grochem o ścianę. Dokładnie tak samo jak kiedy prosiliśmy ją po szpitalu o zdrowe odżywianie i nie palenie papierosów.
Wiemy już, że trzeba się zająć sytuacją. Jutro mamy "zebranie", ale zupełnie nie wiemy co robić. Jak nakłonić ją do wizyty u lekarza? No i co to będzie ze stałą opieką na nią? Każda z nas (ja i jej dwie siostry) mamy swoje życie, pracę, mieszkamy w innych miastach...No ale po kolei najpierw ta wizyta lekarska. Jak do tego podejść? Podpowiedzcie coś. Pozdrawiam serdecznie.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Wygląda na to, że zaczynamy.

Post autor: Tomek »

Witaj, ciężko tutaj doradzić jak nakłonić na wizytę lekarską, bo jedynie Wy znacie ciocię na tyle żeby wyczuć co może poskutkować. Na pewno trzeba do tego podejść łagodnie.

Napisałaś Sabino o problemach z lekami. Osoby z zaburzeniem pamięci mogą zapominać o braniu lekarstw i ich nie brać albo mogą brać po parę razy i to jest niebezpieczne. Sprawdźcie koniecznie na ulotkach skutki uboczne leków, które ciocia ma przepisane. Piszesz także o dosyć poważnych problemach naczyniowych cioci - miażdżyca, ciśnienie, wylewy. Bardzo możliwe, że to jest źródłem problemów. Warto robić regularne badania - np. krwi, w szczególności badania cholesterolu i homocysteiny (http://pl.wikipedia.org/wiki/Homocysteina). Jeżeli już ktoś się podejmie opieki, to warto przypilnować zdrowego odżywiania, bo leki lekami ale warto pomyśleć także o naszym trybie życia. Wiadomo, że jak się ma problemy z miażdżycą/cholesterolem, to odpowiednio dopasowana dieta może pomóc. Jak są problemy z wysokim ciśnieniem, to nie powinno się używać za dużo soli, która podnosi ciśnienie. Ponadto homocysteinę obniżają witaminy B6, B12, kwas foliowy itd. (http://www.alzheimer-opiekuni.pl/Metabolizm/file.jpeg).

Przed wizytą lekarską zróbcie na kartce listę objawów. Nie dajcie się zbyć zbyt szybką diagnozą - lekarz powinien zlecić rezonans/tomografię komputerową i badania USG (dopplerowskie - http://pl.wikipedia.org/wiki/USG_dopplerowskie) tętnic dogłowowych/szyjnych (http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=12&t=80).

http://pml.strefa.pl/ePUBLI/193/07.pdf
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Wygląda na to, że zaczynamy.

Post autor: wigi »

sabcia pisze:Jak nakłonić ją do wizyty u lekarza?
Najlepiej sposobem. Nakłonić ciocię do wyjścia z domu pod pretekstem np. spaceru. I zaprowadzić do lekarza. A samą wizytę możliwie jak najbardziej wobec cioci zbagatelizować. Powiedzieć np. że to tylko taka wizyta kontrolna, na wszelki wypadek itp.
Powinno się udać...
sabcia
Posty: 2
Rejestracja: wtorek 07 maja 2013, 08:10

Re: Wygląda na to, że zaczynamy.

Post autor: sabcia »

Dziękuję wam za odpowiedz. Tomku, badania w kierunku zmian miażdżycowych i ciśnieniowych były właśnie robione w szpitalu, jesteśmy przed wizytą u chirurga naczyniowego. Oczywiście my mamy świadomość zagrożeń wynikających ze złego odżywiania, palenia papierosów i złego brania leków i to wszytko jest głównym powodem dla którego jak najszybciej musimy zapewnić cioci stałą opiekę.
Dzwoniłam na Alzheimerowski tel. zaufania i poradzono mi, żeby wezwać lekarza do domu i nie wysilać się z tłumaczeniem cioci co dla niej dobre, bo tego ona już nie jest w stanie pojąć, tylko działać. Do tej pory próbowaliśmy jeszcze z nią na tematy tego co musi robić rozmawiać, ale był to groch o ścinę kończący się sporem i wrogim do nas nastawianiem cioci. Pora przestawić nasze myślenie, zdać sobie sprawę z tego, że już niczego nie jesteśmy w stanie jej przetłumaczyć. :|
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Wygląda na to, że zaczynamy.

Post autor: wigi »

sabcia pisze:Dzwoniłam na Alzheimerowski tel. zaufania i poradzono mi, żeby wezwać lekarza do domu
To też jest jakieś wyjście. Tyle, że lekarza neurologa do domu można wezwać tylko prywatnie.
sabcia pisze: i nie wysilać się z tłumaczeniem cioci co dla niej dobre, bo tego ona już nie jest w stanie pojąć, tylko działać. Do tej pory próbowaliśmy jeszcze z nią na tematy tego co musi robić rozmawiać, ale był to groch o ścinę kończący się sporem i wrogim do nas nastawianiem cioci. Pora przestawić nasze myślenie, zdać sobie sprawę z tego, że już niczego nie jesteśmy w stanie jej przetłumaczyć. :|
Z tlumaczeniem jest taki problem, że chory z czasem coraz bardziej jest jak dziecko... choć oczywiście dzieckiem nie jest.
Za chorego musi myśleć opiekun... Żeby się w pełni zorientować jaki jest rzeczywiście stan chorej trzeba by ją poobserwować przez parę dni a nie wyrywkowo co jakiś czas...
ewa
Posty: 44
Rejestracja: poniedziałek 10 wrz 2012, 08:07

Re: Wygląda na to, że zaczynamy.

Post autor: ewa »

Witam. Jeżeli chodzi o przekonanie cioci do czegokolwiek to faktycznie najlepsze efekty przynosi łagodność i cierpliwość. Ja z moim tatą czasami negocjuję w ten sposób, że obiecuję mu coś co lubi, lub na czym mu zależy. Albo np że jak wrócimy to puszczę mu koncert z płyty którą bardzo lubi, albo jak się skończy kąpać to zrobimy sobie herbatkę i dostanie jakiś smakołyk. To zawsze skutkuje w przypadku mojego taty. Pozdrawiam
ODPOWIEDZ