Była powolna i apatyczna - myśleliśmy że to po operacji (obustronna mastektomia) - depresję wykluczyliśmy. W towarzystwie mama odżywała - rozmowna, więcej się uśmiechała.
Dwa miesiące temu mam dostała ataku padaczki - spędziliśmy kilka dni w szpitalu. Na początku nie poznawała nikogo, nie chodziło. W momencie gdy zaczęła chodzić szpital ją wypisał bo może uciec
Od ataku padaczki pogorszyło się bardzo - mama mało mówi, nie pamięta słów, nazywa dużo rzeczy po swojemu. Używamy pieluch ponieważ nie kontroluje siusiania.
Sama zje, chodzi - ale trzeba pilnować bo traci równowagę.
Potrafi siedzieć w jednym miejscu cały dzień i np przeglądać pusty zeszyt.
Na szczęście jest tata który może się mamą zaopiekować. Zrezygnował z dodatkowej pracy i poświęca czas mamie.
Staramy się z siostrą aby go zastępować - tak by mógł wyjść z domu (dzisiaj ja mam dyżur tata z siostrą balują na weselu
Powiedzcie jak radzicie sobie z wizytami u lekarzy? Nie wiem jak mamę wyciągnąć z domu - po prostu nie chce. Internista to wiem ale czy neurolog z NFZ ma wizyty domowe?
Mama w dni gdy jest gorąco lub jest zmiana pogody zaczyna się zachowywać inaczej niż zwykle - cały czas się wierci, macha rękoma, głaszcze się, tata mój mówi że to podobne do choroby Wita - czy ktoś wie jak sobie z tym radzić?
Czekają nas zmiany w domu rodziców - chcemy zmienić wannę na prysznic, tak aby ktokolwiek z nas mógł mamę sam umyć.
chaotyczne to co piszę ale ... przeraża mnie to.