Chyba się zaczyna :(

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
wolta
Posty: 7
Rejestracja: czwartek 20 lis 2014, 18:56

Chyba się zaczyna :(

Post autor: wolta »

Muszę gdzieś wylać swoje smutki i znalazłam to forum. Pisząc to płaczę, bo jeszcze w to nie wierzę. Moja ukochana mama traci pamięć. Mama ma 72 lata i jeszcze miesiąc temu nic nie wskazywało, że coś się dzieje. Takie tam tylko stosowne do wieku roztrzepanie. Lampka mi się zapaliła jak zapomniała jak włączyć komputer, a śmigała po nim prawie codziennie (odbierała maile, przeglądała różne strony). Będąc u niej napisałam jej wszystko na kartce, a za 2 dni zadzwoniła, że nie włącza komputera, bo zapomniała, a kartka zaginęła. I zaczęły się inne sprawy zagubienie portfela, dokumentów, jazda bez biletu. Najdziwniejsze, że idzie to bardzo szybko. I ja też zaczęłam działać bardzo szybko. Mieszkamy w różnych miastach, ale zawiozłam ją do neurologa do Warszawy i wystarczyło, że pan doktor zadał mamie 5 pytań, a ja ze zdziwieniem słuchałam odpowiedzi. Będzie dalsza diagnostyka i zobaczymy. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że mieszkamy w różnych miastach. Mama mieszka sama i to jest mój główny problem.
Rozmawiamy przez telefon, żartujemy, ja łzy przełykam zwłaszcza jak powie coś ze średnim sensem. Mama wie, że szwankuje jej pamięć. Przewertowałam jej sprawy tj. między innymi rachunki i się przeraziłam. Leżały nie pootwierane koperty z rachunkami, wezwania z windykacji do opłat. Oprócz tego telewizja kablowa namówiła ją na 1000 programów i internet! Ile mogłam tyle odkręciłam.
Poszłam do opieki i zapytałam o możliwość opieki. Oczywiście można 2 razy w tygodniu na 2 godziny, ale neurolog powiedział mi nad głową mamy bezgłośnie: "za mało". I tu zabrakło mi słów do pisania tego postu dalej...
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Chyba się zaczyna :(

Post autor: wigi »

Witaj.
No, niestety, niezależnie od ostatecznej diagnozy wszystko wskazuje na to, że Mama absolutnie nie może dłużej mieszkać sama...
Opieka na parę godz. w tygodniu i Twoje dorywcze odwiedziny raz na jakiś czas nic tu nie załatwią.
Musisz mieć świadomość, że problemy Mamy z pamięcią będą się nasilały z czasem.
Leki mogą ten proces trochę zahamować, ale leki działają na objawy, nie leczą choroby.
Ale też trzeba pilnować, by chory leki brał...
Musisz się z tym problemem zmierzyć jak najszybciej...
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Chyba się zaczyna :(

Post autor: Tomek »

Od razu mama musi mieć stałą opiekę. Chodzi tutaj o szeroko pojmowane bezpieczeństwo - związane np. z gazem, elektrycznością (np. żelazko), przechodzeniem przez ulice, zagubieniem - a także o odpowiednie odżywianie i higienę.
wolta
Posty: 7
Rejestracja: czwartek 20 lis 2014, 18:56

Re: Chyba się zaczyna :(

Post autor: wolta »

Witam,
Dziękuję za odpowiedzi. Nie chcę się tu usprawiedliwiać, ale nie mam warunków, żeby mamę wziąć do siebie. Jednopokojowe mieszkanie, praca na 3 etaty i własne życie. Zabrzmiało egoistycznie, ale uwierzcie, że jest mi bardzo trudno pisząc to. Z mamą jak teraz rozmawiamy wydaje się lepiej, ale wiem, że to o niczym nie świadczy. Nie wiem jak szybko postępuje choroba, ale na początek chciałabym spróbować z opiekunką z opieki społecznej.Będę z nią w stałym kontakcie. Jeżeli tylko mi zasygnalizuje, że coś jest nie tak to zacznę organizować ośrodek. Może pomyślę też o kimś dodatkowo dochodzącym.
Nawet znalazłam niezły ośrodek wstępnie taki blisko mojego domu.
Proszę nie oceniać mnie. Bardzo to wszystko przeżywam i jest mi bardzo, bardzo trudno. Boję się, że się z tego wszystkiego rozchoruję, a ktoś z nas dwóch musi być zdrowy.
Podziwiam wszystkich, którzy zapewniają taką opiekę w domu, może mogą liczyć na innych domowników. Ja z tym wszystkim zostałam sama...
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Chyba się zaczyna :(

Post autor: wigi »

wolta pisze: Z mamą jak teraz rozmawiamy wydaje się lepiej, ale wiem, że to o niczym nie świadczy. Nie wiem jak szybko postępuje choroba, ale na początek chciałabym spróbować z opiekunką z opieki społecznej.Będę z nią w stałym kontakcie.
Opiekunka z opieki społecznej to pomoc dorywcza, która nic nie da w tej sytuacji. Twoja Mama potrzebuje opieki na stałe I rozwiązania wszystkich problemów - spraw finansowych, prawnych, opieki medycznej (Mama sama do lekarza nie pójdzie), leków, zabezpieczenia mieszkania, żywienia, higieny itp. Proponuję, żebyś wzięła urlop, zamieszkała na trochę z Mamą to zobaczysz sama jak jest. Przez telefon się nie zorientujesz, Mama Ci powie, że jest ok, ale to nieprawda.
Musisz ten problem rozwiązać, jak najszybciej. Oczywiście, to jest Twoja decyzja i Twój wybór co zrobić, nikt tu za Ciebie tego nie zrobi.
wolta
Posty: 7
Rejestracja: czwartek 20 lis 2014, 18:56

Re: Chyba się zaczyna :(

Post autor: wolta »

Mam pytanie, jak to szybko postępuje? Muszę mieć czas na uspokojenie się, wzięcie oddechu, przeliczenie środków i działanie. W tym stanie jaki ona jest nigdy w życiu nie zgodzi się na ośrodek. Jak Wy sobie z tym poradziliście? Może taka opiekunka ( w końcu jest szkolona) rozpozna sytuację i coś mi podpowie? Czy to naprawdę już jest taka citowa sytuacja?
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Chyba się zaczyna :(

Post autor: wigi »

wolta pisze:Mam pytanie, jak to szybko postępuje?
Trudno powiedzieć, bo u każdego chorego jest inaczej. Musisz mieć jednak świadomość, że nie trwa to od miesiąca jak myślisz, tylko napewno dużo, dużo dłużej...
wolta pisze: Czy to naprawdę już jest taka citowa sytuacja?
Weż urlop, pomieszkaj z Mamą to się zorientujesz.
Z tego co opisujesz i z mojego (naszego doświadczenia) wynika, że sytuacja jest już trudna... Musisz się liczyć z tym, że Mama kiedyś zapomni zamknąć drzwi do mieszkania, zostawi włączony a nie zapalony gaz na kuchence, albo wyjdzie z domu, zgubi klucze czy pieniądze czy zapomni jak wrócić do domu... Nie mówiąc o 100 innych sytuacjach...
Telefonem tego nie ogarniesz...
wolta
Posty: 7
Rejestracja: czwartek 20 lis 2014, 18:56

Re: Chyba się zaczyna :(

Post autor: wolta »

W tej chwili to zamarłam z przerażenia. Teraz miałam parę dni urlopu, jeździłyśmy do lekarza i o tym pisałam. Owszem zorientowałam się, że nie jest dobrze, ale też nie ma jeszcze dramatu. Zdaję sobie sprawę, że mama nie może być sama. Może pomogłyby np. jakieś duże karki typu :wyłącz gaz itd. Mama ma ukochanego psa, dom i okolicę, którą zna. Nie chciałabym wyrywać jej z tego środowiska. Była u mnie te kilka dni, wyszła z psem i się zgubiła. Te współczesne osiedla to ogromne utrudnienie dla ludzi starszych, kody do furtki, kody do drzwi wejściowych,jednakowe bloki, istne twierdze. Moja przeprowadzka do jej miasta nie wchodzi w grę, tu mam pracę itd. Może to będzie brutalne co napiszę, ale łatwiej by mi było coś zorganizować jakby jej stan się pogorszył. Owszem pewnie napiszecie, jak stanie się nieszczęście. Nie i jeszcze raz nie, kocham ją bardzo i nie mogę się pogodzić z jej stanem. Zresztą może naiwnie myślę, że po CT będzie inne rozpoznanie.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Chyba się zaczyna :(

Post autor: wigi »

wolta pisze:Zdaję sobie sprawę, że mama nie może być sama. Może pomogłyby np. jakieś duże karki typu :wyłącz gaz itd.
Żadne kartki tu nie pomogą. Mama kartkę zgubi (przełoży gdzieś i zapomni, gdzie położyła). Musi być ktoś, kto będzie ją nadzorował przy korzystaniu z gazu. A w momencie, gdy z gazu się nie korzysta dopływ gazu musi być zamykany.
Nie chodzi zresztą tylko o gaz.... Również o elektryczność i wodę...
wolta pisze: Mama ma ukochanego psa, dom i okolicę, którą zna. Nie chciałabym wyrywać jej z tego środowiska. Była u mnie te kilka dni, wyszła z psem i się zgubiła.
W swojej okolicy też się zgubi... prędzej czy później...
wolta pisze: Zresztą może naiwnie myślę, że po CT będzie inne rozpoznanie.
Nie łudź się. Tu nie chodzi tylko o samo rozpoznanie. Depresja to to nie jest. Na tego typu kłopoty z pamięcią lekarstwa nie ma. Niestety.
Decyzja należy do Ciebie. Mama nie może mieszkać sama.
wolta
Posty: 7
Rejestracja: czwartek 20 lis 2014, 18:56

Re: Chyba się zaczyna :(

Post autor: wolta »

Bardzo proszę jeszcze o taką poradę, co z bankiem ? Opłaty wszystkie są już przez bank płacone, ale boję się, że mama przekroczy dopuszczalny limit. Wzięła też bez mojej wiedzy kredyt. Niestety nie wiem na co i po co. W domu nic nowego nie przybyło, a pieniędzy nie ma. Trudno spłacimy, ale co zrobić żeby do tego nie dopuścić. Chyba nie mogę nic zastrzec bez jej zgody, czy potrzebne na to zaświadczenie lekarskie?
Opisałam swoją sytuację, proszę co radzicie jeżeli wspólne mieszkanie nie wchodzi w grę? Przeczytałam kilka Waszych opowieści i dla mnie jesteście po prostu bohaterami. Rzeczywiście opiekunowie osób niepełnosprawnych powinni otzrymywać na to świadczenia. Przecież nie da się pogodzić pracy, życia z opieką. Coś kosztem czegoś.
Pozdrawiam
ODPOWIEDZ