Moja opieka nad rodzicami zaczęła się 2006 r. Tata zachorował na raka płuc. Mama stwierdziła, że muszę się nim zająć. Zawsze byłam córeczką Tatusia nie zastanawiałam się nawet minuty zabrałam Tatę do siebie. Załatwiłam wszystkie badania. byłam z Nim na każdej chemii. Wszystko było dobrze do Świąt. Tata zaczął się przewracać okazało się, że ma przerzuty do kręgosłupa. Tata umierał 11 dni. Zmarł 11.01.2007r o godz. 4.00 . Załatwiłam hospicjum domowe. Jestem pod wrażeniem lekarzy, pielęgniarek i wolontariuszy, Bardzo mi pomogli. W momencie śmierci byłam z Tatą sama.
Rano zjawiła się Mama( osoba bardzo zaborcza) i KAZAŁA!!!! mi zawiadomić swojego syna o śmierci Taty. Zawsze byłam Jej podporządkowana. Syn Mamy przyjechał i oboje rozpaczali w kuchni ja poszłam załatwiać pogrzeb. Dochodziłam do siebie przez rok. Obwiniałam się. Myślałam że mogłam zrobić więcej. Teraz wiem, że zrobiłam wszystko co mogłam.
W 2010 zauważyłam, że z Mamą dzieje się coś niedobre, Pusta lodówka, co chwilkę telefon telewizor nie działa ( nacisnęła jakiś guzik na pilocie) , telefon nie działa( wyłączyła go ) Nie ma światła ( korki wybiło) Jeździłam tam i z powrotem. Zaniedbałam dom, dzieci, męża, Po kolejnym telefonie postanowiłam mamę zabrać do siebie. Jak się domyślacie synuś Mamusi był obrażony.Zabrałam Mamę do swojego domu. Była 3 miesiące i nagle TU PRZYGOTUJCIE SIĘ NA SZOK!!!! Marzec 2011 przychodzę z pracy mama obrażona, Oznajmiła, że nasze drogi się rozchodzą mam ją zawieść do jej domu (środek tygodnia) Odmówiłam byłam tym wszystkim zmęczona Dzieci, mąż, dom, pranie sprzątanie, praca i fochy mojej mamy (To już była choroba nie wiedziałam) Jak byłam w pracy SYNUŚ Mamy zadzwonił i coś jej nagadał. Mama się spakowała i sama rano pojechała do siebie. Synuś zlikwidował Mamy konto. Zabrał wszystkie oszczędności, przepisał konto na siebie.Oddał Mamę do szpitala i zmuszał mnie sms-ami żeby częśćJ dom po Tacie przepisać na mamę. Odpisałam, że jak Mama Będzie zabezpieczona to przepiszę. Jak okradł Mamę z oszczędności, Przepisał konto na siebie na które wpływała emerytura przywiózł mi mamę z policją. Nie było mnie w domu ( i jego szczęście) Mama chciała wracać do jego domu wyszarpał ją. Miała krwiaki na nadgarstkach i plecach. Zawiózł ją do mojej obłożnie chorej teściowej i teścia. Nie chciała wejść za ubranie wepchnął ją do środka.Zadzwonił że mam sobie Mamę odebrać od teściów. Mąż pojechał. W nocy przyjechali. Żeby odebrać rzeczy i dokumenty Mamy też musiałam iść z policją. Wymyślił sobie , że zmusi mnie do przepisania części po Tacie na mamę on sprzeda dom zabierze pieniądze i wtedy przywiezie z policją Mamę, Niestety pokrzyżowałam mu plany. Ale mam go z głowy i już mamy święty spokój. Za oszczędności Mamy kupił sobie nowy samochód.
Mamy dolegliwości nasilały się coraz bardziej, załatwiała się gdziekolwiek na podłogę kuchnia pokój, łazienka, Majtki brała z suszarki moje córki syna jakie wpadły w ręce. Zabrudzone chowała gdzie mogła. Najczęściej do mojego i męża łóżka. Wieczorem przygotowywałam obiad na następny dzień. Jak przyszłam z pracy w rosole pływały frytki, kluski,mrożonki i wszystko co było w lodówce. Mama gotowała obiad. Raz myła naczynia dobrze że syn przyjechał z uczelni. Woda lała się- mama zapomniała. Najgorsze że mama nie toleruje mojej córki (14 lat) jest do niej wulgarna i agresywna, Poprawa była przez 3 miesiące po zdiagnozowaniu i przepisaniu lekarstw w szpitalu. Teraz wszystko powoli wraca. Przepraszam, że się tak rozpisałam.
Choroba Mamy
Re: Choroba Mamy
Witaj i po pierwsze nie przepraszaj, tu każdy z nas ma swój bagaż zmagań z Alzheimerem.. Życzę Ci dużo sił w walce, bo będzie ich potrzeba.
Re: Choroba Mamy
Witaj Bogusiu, możesz zerknąć na ten temat i sprawdzić jakie objawy zauważasz u swojej mamy:
http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=56?
Agresję u mamy dobry lekarz mógłby jeszcze złagodzić...
Wspomniałaś o problemach z brudną bielizną. Od razu wyprzedzę jednego sprzedawcę udającego opiekunów, który używał tutaj kont do próby reklamowania swojej odzieży dla chorych. Teoretycznie są dostępne w sprzedaży ubrania zapinane z tyłu, które mogą ograniczyć dostęp do bielizny ale w takim wypadku albo potrzebne byłyby pieluchy albo każdorazowa pomoc przy załatwianiu potrzeb fizjologicznych. Nie wiadomo też czy niechęć do ubrania nie zwiększyłaby agresji lub pobudzenia (szczególnie w momencie zakładania danej odzieży).
Gratuluję poradzenia sobie z bratem
http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=56?
Agresję u mamy dobry lekarz mógłby jeszcze złagodzić...
Wspomniałaś o problemach z brudną bielizną. Od razu wyprzedzę jednego sprzedawcę udającego opiekunów, który używał tutaj kont do próby reklamowania swojej odzieży dla chorych. Teoretycznie są dostępne w sprzedaży ubrania zapinane z tyłu, które mogą ograniczyć dostęp do bielizny ale w takim wypadku albo potrzebne byłyby pieluchy albo każdorazowa pomoc przy załatwianiu potrzeb fizjologicznych. Nie wiadomo też czy niechęć do ubrania nie zwiększyłaby agresji lub pobudzenia (szczególnie w momencie zakładania danej odzieży).
Gratuluję poradzenia sobie z bratem
Więcej informacji:
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M
Re: Choroba Mamy
Bogusiu, życzę Ci dużo siły !