...

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Mama...

Post autor: Tomek »

Może być także inna przyczyna.
Drgawki mogą być też spowodowane dalszym pogłębianiem się problemów z układami danych neuroprzekaźników plus przyjmowanie antydepresantów.

Zmienione pismo z kolei:
brak możliwości pisania i czytania lub problemy z tym mogą być spowodowany aleksją, agrafią, apraksją lub agnozją – osoby z tymi zmianami w początkowym etapie nie są w stanie pisać wyrazy lub litery w odpowiedniej kolejności i w równej linii (litery mogą nachodzić na siebie), a także nie mogą przeczytać kolejne słowa lub litery.
madv
Posty: 8
Rejestracja: czwartek 05 kwie 2012, 17:46

Re: Mama...

Post autor: madv »

Rozumiem Cię doskonale, właściwie jak czytam Twoje posty to widzę siebie. Mam 28lat, u mnie od 3 lat choruje na Alzheimera babcia, opiekuję się nią wraz z mamą, jednak na swoje barki biorę większość. Mama z powodu całodobowej opieki nad babcią nie wychodzi w ogóle z domu lub tylko wtedy, gdy ja ją zmienię. Przez to jest przybita, odsunęła się od ludzi, nie chce się jej spotykać z kimkolwiek. Właściwie obecnie to zajmuję się babcią i mamą, która nie potrafi poradzić sobie w trudniejszych sytuacjach. Przez to wszystko ja też się blokuję, nie wychodzę często, bo trzeba pomóc mamie przy babci. O urlopie czy jakimkolwiek wyjeździe na dłużej niż pół dnia to nawet nie myślę - nie potrafię już mieć czasu tylko dla siebie, mam wyrzuty sumienia, że zostawiam mamę z babcią, że beze mnie sobie nie poradzą. W głowie mam ciągle czarne myśli i te poczucie winy, że robię źle nie myśląc o najbliższych mi osobach. Wiem, że to nie jest dobre, ale nie potrafię już inaczej myśleć. Uciekam do pracy, bo tylko tam mam inny świat, pozbawiony problemów prywatnych. Ale ciągle czuwam przy telefonie, bo wyobraźnia działa (że np. coś się stało itp.).
Kiedy patrzę na moich rówieśników jakie oni mają problemy to ukradkiem się śmieję.
Mam te same odczucia, śmieszy mnie, gdy jedynym problemem znajomych jest to, że nie mają co robić wieczorem lub np. nie wiedzą co zrobić na obiad... Często robi mi się smutno, gdy widzę, jak sobie coś planują, spontanicznie wychodzą z domu wieczorami... ja tego nie mogę, moja doba jest podporządkowana bliskim mi osobom. I nikt tego nie zrozumie, dopóki nie doświadczy tego. Dlatego nie mam siły tłumaczyć znajomym, DLACZEGO nie mogę np. wyjechać na wczasy...

Podpięłam się trochę pod Twój temat, ale chyba musiałam też się wygadać ;-) Jeśli masz ochotę - pisz, nawet przez prywatną wiadomość, chętnie Cię wysłucham i pomogę, jeśli będę w stanie.
Pozdrawiam i dużo siły życzę!
Anka
Posty: 106
Rejestracja: wtorek 06 gru 2011, 15:59

Re: Mama...

Post autor: Anka »

Witaj madv. Bardzo dobrze Cię tu rozumiemy. Mi przy opiece nad Babcią pomagał mi mąż. Potem moja mama przeszła na emeryturę, by zająć się Babcią, jak ja idę do pracy. Moja mama też wychodzi wtedy, gdy Ją zmienię, jest przybita całą sytuacją itp. Wiem, że ma depresję, ale nie chce brać leków. Nie wiem jak Twoja mama - czy dałaby sie namówić na wizytę u psychiatry?
ODPOWIEDZ