Re: List do gazety, czyli moja historia
: wtorek 16 gru 2014, 14:39
Tomku, wklejam fragment raportu RPO o sytuacji chorych na Alzheimera:
Andrzej Rossa
Rozdział 6. Opieka w domu chorego – uwagi opiekuna
Sprawowanie opieki nad osoba chorą na chorobę Alzheimera w rodzinie
jest bardzo trudne. Największą uciążliwością jest konieczność zapewnienia
opieki przez 24 godziny na dobę oraz zrozumienie choroby przez rodzinę i jej
zaakceptowanie.
Duża część pacjentów bagatelizuje wczesne objawy choroby lub ich nie
zauważa. To samo dotyczy rodzin. Rzadko dziwne zachowania pacjenta postrzeganie
są jako objaw czegoś niepokojącego, częściej składane są na karb
wieku. Późna diagnoza powoduje utratę cennego czasu. Zachowanie chorych
postrzegane bywa jako świadome czynienie złośliwości. Powoduje to konflikty
w rodzinie. Zdarza się, że osoba podejmująca się opieki staje się faktycznie
jedynym opiekunem, ponieważ pozostali członkowie rodziny odwracają się,
unikają problemu, który ich przerasta. Opiekując się takim członkiem rodziny
przez 24 godziny na dobę opiekun bardzo szybko traci pracę, ponieważ nie
jest w stanie godzić tak wyczerpującego emocjonalnie i fizycznie zajęcia jakim
jest bezustanna opieka z pracą zawodową. Prowadzi to do problemów finansowych.
Oszczędności, które były topnieją wraz z postępami tej nieuleczalnej
choroby. Amerykanie obliczyli, że choroba Alzheimera jest najdroższą spośród
znanych nam obecnie.
Zachowanie się podopiecznego w znacznym stopniu utrudnia mu funkcjonowanie,
zarówno w domu, jak i w społeczeństwie. Nasz podopieczny ginie we
własnym domu, nie rozpoznaje miejsc, traci rozumienie przeznaczenia przedmiotów,
traci umiejętność nie tylko posługiwania się podstawowymi narzędziami,
ale również nie kojarzy na przykład jedzenia pozostającego w jego zasięgu
z głodem, który mu dokucza. Umieszczenie pacjenta na oddziałach szpitalnych
lub leczenia długoterminowego, które nie są przygotowane na przyjęcie takich
pacjentów doprowadza ich do gwałtownej utraty masy ciała, ponieważ tam
nie karmi się pacjentów a nasz pacjent nie rozumie takiej czynności i kółko
się zamyka. Poza tym pobyt w takich miejscach powoduje gwałtowne przyspieszenie
postępów choroby. Nasz pacjent nie rozumie, dlaczego znalazł się
w innym, obcym miejscu, jest wystraszony i zagubiony. Podwójnie cierpi fizycznie
i psychicznie. Brak zajęć w ciągu dnia, np. terapii funkcji poznawczych,
powoduje przeraźliwą nudę. Pacjent błąka się bez celu. U chorego następuje
zamiana rytmu dobowego. Przeszkadza personelowi i pozostałym sprawnym
intelektualnie pacjentom, w końcu zostaje spacyfikowany przez personel, aby
Sytuacja osób chorych na chorobę Alzheimera w Polsce
nie zaginął i nie zrobił sobie krzywdy. Zostaje przywiązany bandażami do łóżka
lub wyciszony farmakologicznie.
Wyjścia z domu wraz z chorym są równie trudne. Dziwne zachowania powodują
frustrację u opiekuna. Nie jesteśmy przecież w stanie wszystkim tłumaczyć,
że mama na przykład rozbiera się w miejscu publicznym nie dlatego, że
jest ekshibicjonistką, lecz choruje na chorobę Alzheimera i przechodzi właśnie
okres obnażania się. Proszę sobie wyobrazić pójście z chorym choćby do dużego
sklepu oferującego wyposażenie mieszkań, w którym można wszystkiego
dotknąć i próbować. Pacjent staje nagle w miejscu, w którym jest kilkanaście
różnych łazienek, kuchni, pokoi itp. Do tego jest mnóstwo ludzi, co do których
nie jest pewien kim są i czy powinien ich znać. Zaręczam, że nie jesteście państwo
w stanie wyobrazić sobie wszystkiego, co może zrobić tam chory pozostawiony
na chwilę bez opieki.
Równie trudne są wyjścia i wizyty u lekarza lub codzienne doprowadzanie
pacjenta do ośrodków pobytu dziennego (jeśli mamy to szczęście, że mieszkamy
w mieście, gdzie jest taki ośrodek i jest akurat wolne miejsce) pacjent
często opiera się i nie chce wstać z łóżka, nie pozwala się ubrać, zapiera się o futrynę
i nie chce wyjść z domu. Jednocześnie ma pretensje, że nie jest jeszcze
w... ośrodku. To tylko niektóre przykłady problemów w opiece nad pacjentem
z chorobą Alzheimera. Pacjenci miewają urojenia, halucynacje, zaburzenia nastroju,
zachowania, bywają agresywni. Bardzo często my – jako rodziny widzimy
duże i przykre dla nas zmiany osobowości naszych chorych.
Jako opiekun osoby chorej na chorobę Alzheimera w pełni popieram działania
zmierzające do przyjęcia przez Polskę Narodowego Planu Alzheimerowskiego.
To z czym borykają się takie rodziny, jak ja jest trudne do opisania w kilku
słowach, dlatego z wielką uwagą obserwuję wszystko, co dzieję się w zakresie
pomocy dla rodzin zmagających się z tym problemem.
Andrzej Rossa
Rozdział 6. Opieka w domu chorego – uwagi opiekuna
Sprawowanie opieki nad osoba chorą na chorobę Alzheimera w rodzinie
jest bardzo trudne. Największą uciążliwością jest konieczność zapewnienia
opieki przez 24 godziny na dobę oraz zrozumienie choroby przez rodzinę i jej
zaakceptowanie.
Duża część pacjentów bagatelizuje wczesne objawy choroby lub ich nie
zauważa. To samo dotyczy rodzin. Rzadko dziwne zachowania pacjenta postrzeganie
są jako objaw czegoś niepokojącego, częściej składane są na karb
wieku. Późna diagnoza powoduje utratę cennego czasu. Zachowanie chorych
postrzegane bywa jako świadome czynienie złośliwości. Powoduje to konflikty
w rodzinie. Zdarza się, że osoba podejmująca się opieki staje się faktycznie
jedynym opiekunem, ponieważ pozostali członkowie rodziny odwracają się,
unikają problemu, który ich przerasta. Opiekując się takim członkiem rodziny
przez 24 godziny na dobę opiekun bardzo szybko traci pracę, ponieważ nie
jest w stanie godzić tak wyczerpującego emocjonalnie i fizycznie zajęcia jakim
jest bezustanna opieka z pracą zawodową. Prowadzi to do problemów finansowych.
Oszczędności, które były topnieją wraz z postępami tej nieuleczalnej
choroby. Amerykanie obliczyli, że choroba Alzheimera jest najdroższą spośród
znanych nam obecnie.
Zachowanie się podopiecznego w znacznym stopniu utrudnia mu funkcjonowanie,
zarówno w domu, jak i w społeczeństwie. Nasz podopieczny ginie we
własnym domu, nie rozpoznaje miejsc, traci rozumienie przeznaczenia przedmiotów,
traci umiejętność nie tylko posługiwania się podstawowymi narzędziami,
ale również nie kojarzy na przykład jedzenia pozostającego w jego zasięgu
z głodem, który mu dokucza. Umieszczenie pacjenta na oddziałach szpitalnych
lub leczenia długoterminowego, które nie są przygotowane na przyjęcie takich
pacjentów doprowadza ich do gwałtownej utraty masy ciała, ponieważ tam
nie karmi się pacjentów a nasz pacjent nie rozumie takiej czynności i kółko
się zamyka. Poza tym pobyt w takich miejscach powoduje gwałtowne przyspieszenie
postępów choroby. Nasz pacjent nie rozumie, dlaczego znalazł się
w innym, obcym miejscu, jest wystraszony i zagubiony. Podwójnie cierpi fizycznie
i psychicznie. Brak zajęć w ciągu dnia, np. terapii funkcji poznawczych,
powoduje przeraźliwą nudę. Pacjent błąka się bez celu. U chorego następuje
zamiana rytmu dobowego. Przeszkadza personelowi i pozostałym sprawnym
intelektualnie pacjentom, w końcu zostaje spacyfikowany przez personel, aby
Sytuacja osób chorych na chorobę Alzheimera w Polsce
nie zaginął i nie zrobił sobie krzywdy. Zostaje przywiązany bandażami do łóżka
lub wyciszony farmakologicznie.
Wyjścia z domu wraz z chorym są równie trudne. Dziwne zachowania powodują
frustrację u opiekuna. Nie jesteśmy przecież w stanie wszystkim tłumaczyć,
że mama na przykład rozbiera się w miejscu publicznym nie dlatego, że
jest ekshibicjonistką, lecz choruje na chorobę Alzheimera i przechodzi właśnie
okres obnażania się. Proszę sobie wyobrazić pójście z chorym choćby do dużego
sklepu oferującego wyposażenie mieszkań, w którym można wszystkiego
dotknąć i próbować. Pacjent staje nagle w miejscu, w którym jest kilkanaście
różnych łazienek, kuchni, pokoi itp. Do tego jest mnóstwo ludzi, co do których
nie jest pewien kim są i czy powinien ich znać. Zaręczam, że nie jesteście państwo
w stanie wyobrazić sobie wszystkiego, co może zrobić tam chory pozostawiony
na chwilę bez opieki.
Równie trudne są wyjścia i wizyty u lekarza lub codzienne doprowadzanie
pacjenta do ośrodków pobytu dziennego (jeśli mamy to szczęście, że mieszkamy
w mieście, gdzie jest taki ośrodek i jest akurat wolne miejsce) pacjent
często opiera się i nie chce wstać z łóżka, nie pozwala się ubrać, zapiera się o futrynę
i nie chce wyjść z domu. Jednocześnie ma pretensje, że nie jest jeszcze
w... ośrodku. To tylko niektóre przykłady problemów w opiece nad pacjentem
z chorobą Alzheimera. Pacjenci miewają urojenia, halucynacje, zaburzenia nastroju,
zachowania, bywają agresywni. Bardzo często my – jako rodziny widzimy
duże i przykre dla nas zmiany osobowości naszych chorych.
Jako opiekun osoby chorej na chorobę Alzheimera w pełni popieram działania
zmierzające do przyjęcia przez Polskę Narodowego Planu Alzheimerowskiego.
To z czym borykają się takie rodziny, jak ja jest trudne do opisania w kilku
słowach, dlatego z wielką uwagą obserwuję wszystko, co dzieję się w zakresie
pomocy dla rodzin zmagających się z tym problemem.