utrata przytomności a Alzheimer

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
girlonthebridge
Posty: 5
Rejestracja: środa 20 kwie 2016, 20:12

Re: utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: girlonthebridge »

Podałam leki, które babcia bierze obecnie. To ostatni etap choroby. Jakie miała objawy wcześniej - omamy, problemy z odnalezieniem się w rzeczywistości, agresja, pobudzenie i wieczne dreptanie. Nie mam czasu teraz opisywać całej historii choroby i ogólny przebieg leczenia (każda osoba opiekująca się osobą chorą wie jaki jest problem z brakiem czasu), babcia od 3 tygodni jest już na etapie leżącym, niewiele mówi, ma już kontakt z osobami, których ja nie widzę (często robiąc jedzenie słyszę zagorzałe dyskusje), nosi pieluchomajtki ale mam przenośne krzesło toaletowe na które babcia jest wysadzana jak woła (zdarza się oczywiście załatwianie w pieluchy), lekarze u których mogę leczyć babcię to tylko Ci na miejscu (z racji niemożliwości przewiezienia babci gdzieś dalej np. do Warszawy, każda dłuższa czy nawet krótsza podróż to dramat z chorobą babci), babcia była już w dwóch domach opieki gdzie miała styczność z lekarzami (w tym dom opieki w Ptaszkach dostosowany do choroby Alzheimera) ale z obu wróciła ledwo żywa dlatego opiekujemy się nią w domu. Pogotowie czy lekarz wzywany do babci smalą te same frazesy, taka choroba i inne takie. Babcia jeszcze przełyka więc je półpłynne potrawy, picie niestety już trzeba zagęszczać (bo ma problem z przełykaniem), na razie odpukać problem z zawiechami i atakami babci zażegnany - co było przyczyną Bóg raczy wiedzieć bo lekarze w naszym rejonie to szkoda gadać... Musiałabym sama skończyć medycynę, żeby cokolwiek więcej dla babci zrobić. Ale z tego co czytam po różnych forach w wolnej chwili czy w necie jest to raczej rzecz nagminna i bez możliwości dowiezienia pacjenta do specjalisty zostajemy skazani na taką a nie inną pomoc medyczną. Dodam tylko, że pracuję zawodowo więc też mam ograniczone możliwości.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: Tomek »

Jak dla mnie trzeba załatwić wizytę domową lekarza i leczenie powinno być zmodyfikowane.
Przykładowo:

- Deprexolet - jest lekiem na depresję - nie rozumiem po co osobie w takim stanie - jak dla mnie lekarz powinien zdecydować o stopniowym (zmniejszanie dawki etapami) odstawianiu tego leku i obserwacji jakie zmiany nastąpiły,
- Rispolept - może powodować problemy z mięśniami - babcia ma zespół parkinsonowski i ten lek może pogłębiać jego objawy - tak jak powyżej mógłby on być stopniowo odstawiany ale w innym terminie niż Deprexolet żeby było wiadomo, które zmiany są jakim lekiem powodowane.

Dziwię się, że nie został wprowadzony żaden lek z rywastygminą. Moim zdaniem powinien być.

Piszesz, że babcia ma omamy i rozmawia z wymyśloną osobą. Omamy i urojenia pojawiają się gdy zaburzona jest równowaga pomiędzy acetylocholiną i dopaminą. W chorobie Alzheimera charakterystyczny jest spadek acetylocholiny (patrz dopamina - nadmiar w stosunku do acytlocholiny: http://alzheimer-opiekuni.pl/forum/view ... ?f=12&t=83). Lekarz jedyne co zrobił to ograniczył działanie dopaminy (Risolept) co może negatywnie wpłynąć na kontrolę mięśni a nie dał leku, który powinien na samym początku sprawdzić, czyli podnoszący poziom acetylocholiny. Przy czym najlepszy jest lek z rywastygminą ze względu na najmniejszy wpływ tej substancji na mięśnie.

Przeczytaj o rywastygminie w temacie: http://alzheimer-opiekuni.pl/forum/view ... ?f=11&t=88

SYMPOZJUM – LECZENIE W CHOROBACH OTĘPIENNYCH
"Stanowisko grupy ekspertów z zakresu terapii otępienia, powołanych przez Sekcję Alzheimerowską Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, Sekcję Psychogeriatrii i Choroby Alzheimera Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz Polskie Towarzystwo Gerontologiczne, przyjęte na roboczym spotkaniu w dniu 12 marca 2004 roku w Warszawie"

Wprowadzone do lecznictwa kilka lat temu leki, powszechnie nazywane inhibitorami acetylocholinesterazy (AChE), dokonały przełomu w leczeniu otępienia, którego najczęstszą przyczyną jest choroba Alzheimera. Leki te u większości chorych powodują wielomiesięczne opóźnienie w nieuchronnym narastaniu objawów w zakresie niesprawności intelektualnej oraz łagodzą lub eliminują bardzo kłopotliwe, szczególnie dla opiekunów, zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania, które występują u około 90% pacjentów. U części chorych obserwuje się nawet przejściową poprawę.
/.../
Wymienione wyżej trzy leki różnią się istotnie wpływem na występujące w otępieniu objawy psychopatologiczne (zaburzenia psychiczne i zachowania), a także profilem objawów niepożądanych. Jak dotąd jednoznacznie pozytywny wpływ na szerokie spektrum zaburzeń psychicznych wykazano jedynie dla rywastygminy. Stwierdzono, że leczenie rywastygminą pozwala na istotne zmniejszenie dawek, a nawet odstawienie różnych leków psychotropowych. Różnice profilu objawów niepożądanych są powodem wyboru leku, od którego rozpoczyna się leczenie, np. współistnienie objawów parkinsonowskich czy zaburzeń snu jest przez wielu klinicystów uważane za wskazanie dla wyboru rywastygminy, a nie donepezilu.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: wigi »

Girlonthebridge, zrobiliście Babci podstawowe badania kontrolne??
Wezwijcie do Babci koniecznie neurologa prywatnie na wizytę domową. Stan Babci mogą pogarszać leki - te o których pisze Tomek. To trzeba koniecznie skonsultować z neurologiem, najlepiej ze specjalistą chorób otępiennych i ch. Alzheimera.
Jeden z typowych refundowanych leków na ch. Alzheimera donepezil albo rywastygminę podaje się na ogół choremu do końca.
ODPOWIEDZ