My i choroba Dziadziusia

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
wnuczka
Posty: 58
Rejestracja: czwartek 01 gru 2011, 14:49

Re: My i choroba Dziadziusia

Post autor: wnuczka »

Tomku dziękuję, nie czytałam tego :oops: Nie ukrywam, że czytam trochę wybiórczo :oops:
Babcia nie wymaga teraz wspomagania więc nie ograniczamy jej. Przeprowadziliśmy babcię do nas na wieś z miasta (zwykle to babcię ma się na wsi ;)) i pilnujemy tylko, żeby nie wychodziła na dwór świeżo po opadach bo jest ślisko i żeby odpowiednio była ubrana.
Był czas kiedy bolał ją kręgosłup i poruszała się o dwóch kulach. Pomogły 3 zabiegi fali uderzeniowej, które są w "naszej" przychodni. Ból ustąpił, babcia śmiga bez kul. Powinniśmy wychodzić na spacery, to zawsze jest inne otoczenie ale nam się nie chce :oops: Marzę o takiej normalności w życiu, że wezmę babcię i psiaka na spacerek ;) Jak Joasia Mamcię...
Awatar użytkownika
Joannap
Posty: 170
Rejestracja: niedziela 27 lis 2011, 03:44
Lokalizacja: Piastów , woj. mazowieckie

Re: My i choroba Dziadziusia

Post autor: Joannap »

Witam serdecznie
O nie spaniu było już cała masa .. (na forum jest to w kilku miejscach opisane ) Temat trzeba wyczuć indywidualnie i to nie jest gwarantem na sukces - bo u jednych - wystarczy mobilizacja do aktywności ale dla innych to powód agresji .. , a w jeszcze innych przypadkach - u mnie w którymś momencie też było tak że pomimo wędrówek w dzień Mamcia i tak nie spała w nocy ..Ale tu warto sprawdzić reakcję : bo może trzeba zmienić porę ostatniego posiłku i wyciszyć "życie domowe "(chodzi mi o to by np.: od konkretnej pory późnego popołudnia - było zwyczajniej spokojniej w domu czyli 0 odwiedzin, radio czy telewizor ciszej grający, etc..) np.: od godziny 17 ... - to trochę przygotowanie do pory nocnej ... u mnie to działało lecz bardzo krótko .. lecz to pozwoliło złapać kilka chwil wytchnienia ....





Co do zajęć w dzień - warto sprawdzić tematy - rysowanie , malowanie , układanki - duże elementy - coś z tej kategorii ... (Bo Piszesz że z chodzeniem są kłopoty ..) lecz trzeba będzie pewnie usiąść i samemu zacząć - pokazać
Rzeczy rzadko są takimi, jakimi się wydają, śmietanka udaje krem.
W. S. Gilbert
Za większe dobrodziejstwa większej wymaga się wdzięczności. Kogo Bóg wielkimi darami obsypał, ten Bogu wiele oddać musi
św. Ignacy Loyola
najgo60
Posty: 9
Rejestracja: czwartek 24 lis 2011, 20:47

Re: My i choroba Dziadziusia

Post autor: najgo60 »

Witam !!! Moja mama też dużo chodzi ,skąd ma siły ...nie wiem.Ale za to pani neurolog trafiła ze spaniem,na noc podajemy jej chlorprothixsen 15 mg.Jak na razie to pomaga ,śpi w nocy.Poza tym nadciśnienie tętnicze,cukrzyca.Do tej pory brała tabletki ,ale teraz byliśmy u lekarza i dostała insulinę Gensulin.Na razie mamy podawać wieczorem przy kolacji.Bardzo sie boje co to będzie teraz :o .Wiem jak miał cukrzycę tato ,ale był zdrowy umysłowo,a jak ona nam powie że ma spadek cukru? Wiem mamy mierzyć cukier,mierzymy ale z doświadczenia wiem że jak zje za mało to morze być źle,A z jedzeniem jest nie najlepiej,trzeba ja pilnować aby zjadła.No ale będzie my sie martwić potem,Pozdrawiam wszystkich i życze dużo cierpliwości.
wnuczka
Posty: 58
Rejestracja: czwartek 01 gru 2011, 14:49

Re: My i choroba Dziadziusia

Post autor: wnuczka »

Najgo my też jedziemy na tej insulinie. Ona jest o tyle dobra że jakby dwuskładnikowa, działa i krótko i długoterminowo, nie trzeba jej podawać 3x dziennie. Kilka dni obserwacji i zobaczycie po zachowaniu poziom cukru (my widzimy, często mierzenie to tylko formalność żeby dokładną wartość znać). My mamy nadmiar jedzenia i wiecznie za duże cukry, przy ogromnych cukrach babcia jest agresywna, przy średnich "normalna", a przy niskich - tzn. prawidłowych robi się słaba, nie ma siły spacerować, spada jej aktywność. To się da zaobserwować, u Was objawy mogą być inne oczywiście. Z niskimi cukrami radziła sobie Joasia, pewnie coś podpowie.
Wiosna
Posty: 30
Rejestracja: piątek 30 gru 2011, 15:56

Re: My i choroba Dziadziusia

Post autor: Wiosna »

Dziadziusiowi zwiększono dawki i ma teraz lek na sen 1/2 Trittico CR. Teraz Dziadziuś śpi w nocy i w dzień.. No i pieluchy weszły w ruch. Do tego coraz mniej ma sił, nosimy go do ubikacji (podtrzymując pod pachami ale ledwo nogami pociąga) i sadzamy do jedzenia -ale już trzeba karmić..i z tym też nie zawsze jest prosto..
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: My i choroba Dziadziusia

Post autor: Tomek »

Wiosna, a jak w Wasza próba z melatoniną? W przypadku dziadka już nie pomogło? Jeżeli dziadek otrzymywał wcześniej jakieś leki przeciwpsychotyczne a teraz zostały zamienione na Trittico CR to może będzie miał więcej sił... o ile neurodegeneracja już tutaj nie miesza z kontrolą mięśni.

Przeczytaj dokładnie skutki uboczne na wszystkich lekach.
Wiosna
Posty: 30
Rejestracja: piątek 30 gru 2011, 15:56

Re: My i choroba Dziadziusia

Post autor: Wiosna »

Z tego co wiem nic nie zostało zdjete z listy podawanych leków ..
rano rivastigmine 4,5, rispolept 1/2, hydroxizine 1, bisocard 1
poludnie rispolept 1 i hydroxyzine 1
wieczor rivastigmine 4,5, rispolept 1 tritico 2/3, hydroxizine 2, halidor 1


troche dużo tej rivastigminy i hydroxyziny... Dzis już Dziadziuś nie ma siły chodzić w ogóle
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: My i choroba Dziadziusia

Post autor: wigi »

Ewidentnie za dużo leków o podobnym działaniu. Bo i rispolept i hydroxizine i jeszcze to trittico...
To są bardzo silne leki i duże dawki, zdecydowanie mogą powodować senność a w konsekwencji osłabienie w ciągu dnia.
Rivastigmina jest lekiem na ch. Alzheimera i napewno nie powoduje osłabienia.
Proponuję skonsultować się z innym lekarzem.
Wiosna
Posty: 30
Rejestracja: piątek 30 gru 2011, 15:56

Re: My i choroba Dziadziusia

Post autor: Wiosna »

Dawki były ustalone ze względu na nocne ataki. Ech Boże tak źle i tak niedodbrze..
A korzystaliście może z czegoś takiego:
http://www.ceneo.pl/7376840
? :)
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: My i choroba Dziadziusia

Post autor: wigi »

Leków o podobnym działaniu jest wiele a lekarze podają je, zwłaszcza chorym na Alzheimera, metodą prób i błędów...

A co do krzesła (wózka) toaletowego to można je wypożyczyć.
Ono się przydaje wtedy, gdy chory sygnalizuje swoje potrzeby a nie ma siły dojść do łazienki.
ODPOWIEDZ