ja i moja 83 letnia Babunia

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: ja i moja 83 letnia Babunia

Post autor: wigi »

agaiarek2 pisze:Wymyśliłam już plan działania co do bycia babci samej :) jeżeli będzie trzeba wezmę prywatnie opiekunkę. Poczytałam o opiekunkach z mopsu ( oczywiście nie wszystkie takie są) ale takiej mi się odechciało.
Opiekunki są różne, niestety...
agaiarek2 pisze: Porozmawiałam z babcią na temat pełnomocnictwa notarialnego na jutro mam umówioną wizytę notariusza z aktem. Babcia chyba jeszcze rozumie co się dzieje bo bardzo poważną rozmowę ze mną przeprowadziła.
Dlarego trzeba to przeprowadzić jak najszybciej, aby notariusz nie miał wątpliwości. Pamiętaj, że pełnomocnictwo w banku (czy w bankach) trzeba załatwić niezależnie od pełnomocnictwa notarialnego.
agaiarek2 pisze: A mam jedno pytanko czy takie osoby " upatrują " sobie opiekuna?
Tak, upatrują. Częste zjawisko.
nicoll31
Posty: 52
Rejestracja: niedziela 30 lip 2017, 10:46

Re: ja i moja 83 letnia Babunia

Post autor: nicoll31 »

Witaj agaiarek2.
Mam nadzieję że Tobie się uda z tą opiekunką,bo np moja teściowa nie znosi obcych osób i nie ma takiej opcji aby ktoś z zewnątrz się nią zajmował. Oczywiście próbowaliśmy z opiekunką na wszelkie sposoby,ale niestety nie udało się. Drugi syn mojej teściowej wykorzystał sytuację że nie mam pracy( wtedy miałam małe dziecko) i od kilku lat dzielimy się obowiązkami. Czyli ja jestem w tygodniu 24h a oni weekendy. I teściowa jest o niebo lepsza-spokojniejsza. Myślę że tutaj leki też dużo pomogły. Od kilku lat mama bierze ketrel,memantyne i cavinton. Co do osoby którą chora sobie upatruje,ja mogę stwierdzić na własnym przykładzie że tak jest. Mnie sobie upatrzyła,chociaż znamy się najkrócej( ja jestem drugą żoną mojego męża). Oczywiście są lepsze i gorsze dni funkcjonowania takiego chorego,ale póki co dajemy radę. Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości.
agaiarek2
Posty: 10
Rejestracja: sobota 01 wrz 2018, 18:34

Re: ja i moja 83 letnia Babunia

Post autor: agaiarek2 »

Witajcie
Minęło kilkanascie dni od mojej wizyty tutaj dokładnie 20. udało mi się zorganizować tak opiekę Babci żeby nie angażować na razie nikogo obcego. Zmieniam się z tatą , pracujemy na przemian ( na szczęście mam wyrozumiałych szefów :) ) Co nowego po 20 dniach? Zauważyłam kilka zmian u babci. na minus niestety jest więcej. Babcia ma coraz większy problem z chodzeniem, chodzi coraz wolniej i nie pewniej ( mimo zmniejszenia zawrotów głowy i rzucania nią na boki) , ale dzielnie chodzimy na spacery, problem z ubraniem się tzn ubiera się sama ale mimo naszykowanych rzeczy do ubioru co dzień jest pytanie " co mam założyć " , lub chce zakładać np dwie bluzki bo dla niej jej nie ma na sobie. kąpiele sa tragedią - rozbiera się wychodzi z łazienki ubiera się po czym zaprowadzona do łazienki powtarza rytuał - kiedy chcę ja wykąpac wyrzuca mnie z łazienki chce sama jeszcze ( i chwała jej za to), czasem trwa to poł godziny czasem 3. Ostatnio juz dałam za wygraną .. jeśli chodzi o leki ostatnio nastał bunt na lekarstwa. Nie chce ich brać , tata kilkukrotnie złapał babcię na chowaniu leków - efektem jest stanie nad nią jak kat nad dobra duszą i pilnowanie. Apetyt slaby , pić nie chce ale jakoś dajemy z tym sobie rade. w szybkim czasie udało nam sie wyprostować zle wyniki spowodowane odwodnieniem. wkurzyłam sie dzisiaj bo przyjechał do babci jej prawnuk ( moj 18 letni syn) zostawiłam ich sobie na pogawedce po czym moj syn przylatuje i mowi dlaczego babcie więzimy?????- SŁUCHAM???? - co robimy? dopiero po pierwszym szoku ogarnęłam to... pierwsza moja mysl- co ona wymyslila?? chciałam isc to wyjasnic ale po powrocie do pokoju szczesliwa ponownie przywitala wnuczka wiec odpusciłam temat.. bez zmian nadal zaburzenie czasu miejsca oraz pamiec świeża. nadal spacery nocne i szukanie p0lo szafkach, chowanie rzeczy w dziwne miejsca .. co do plusów :) mam wrazenie ( moze tylko ja nie wiem ale bacznie obserwuje babcie) ze latwiej sie z nia porozumiec , wrocila do telewizji ( ale krzyżówek i gazet juz nie) , tak jakby byla bardziej " kumata" skupiona , z rana kiedy jest wypoczeta duzo latwoej ida jej cwiczenia pamieci ( traktuje je jako świetna zabawe) nawet sie usmiecha coraz czesciej. Niewiem czy to zasluga lekow czy caloksztaltu ale dla mnie jej usmiech jej najwazniejszy.
A teraz kilka pytań standardowo :)
czy Wasi najblizsi tez nie chcieli jeść miesa? - kombinuje na miliony sposobow aby chviala choc kawalek zjesc
co robicie kiedy tracicie cierpliwosc? ja p0o 3 h walki o kąpiel poddalam się. w srodku myslalam ze mnie trafi. powstrzymalam sie ale na balkonie wypalilam 5 papierosow pod rzad..
macie pomysl na łykanie leków?- ostatnio uslyszalam na prosbe " abciu lyknij leki" - jak mi se zachce- ale to dla twojego zdrowia- zastanowie sie.. i leki leżą. nie ciagnelam rozmowy bo nie miala sensu. po 5 min zgadalalam ja o obiedzie i ponowna próba sie udala ale boje ie na jak dlugo.
i najwazniejsze nasza Pani neurolog nie powiedziala babci wprost co jej dolega. Powiedzcie mi jak u was? bo ja sie bije z myslami .. babcia w lepsze dni ama stwerdza ze jest cos nie tak, wie ze leki ktore ma nowe sa na lepsza prace jej glowy( sama tak nazwala). w gorsze podejrzliwie na nie patrzy.. ( nie chce wiedziec co mysli)
I troche z innej beczki .. rodzina po poinformowaniu o diagnozie oczywiscie moja biedna itd itd ale co do czego nie bede się wyrażać niecenzuralnie.. nierówna walke tocze ja tata moj mąz i syn. jesli chodzi o babci znajomych to krag sie zawezil. zostało dwa malżeństwa z ktorymi sie od lat przyjazni- chociaz z wizyt 3 razy w tyg zrobily sie raz.. ale ok rozumiem.. to tez nie sa mlodzi ludzie. Słuchajcie powiedzcie mi czy warto za wczasu isc np do psychologa? ( 1.5 roku temu zmarla moja mama - leczylam depresje ) i tak sobie myslec czy nie zaczac dzialac szybciej . jestem osoba która dzielnie bierze wszystko na klate , ogarniam nie prosze innych ale odchorowuje stanem psychicznym niestety.. warto juz isc?
Bardzo przepraszam za błędy ale po nocce w pracy i służbie cały dzień cieżko już ..
Babunia spi wiec i ja uciekam. . moze uda sie cos przespac

Spokojnej nocki dla wszystkich :)
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: ja i moja 83 letnia Babunia

Post autor: wigi »

agaiarek2 pisze:Zauważyłam kilka zmian u babci. na minus niestety jest więcej. Babcia ma coraz większy problem z chodzeniem, chodzi coraz wolniej i nie pewniej ( mimo zmniejszenia zawrotów głowy i rzucania nią na boki) , ale dzielnie chodzimy na spacery,
To trzeba skonsultować z lekarzem. Niestety leki są dobierane na zasadzie prób i błędów. Nie zawsze pomaga ten pierwszy zapisany.
agaiarek2 pisze: czy Wasi najblizsi tez nie chcieli jeść miesa? - kombinuje na miliony sposobow aby chviala choc kawalek zjesc
Może to nie jest kwestia mięsa jako takiego tylko sposobu jego przyrządzenia?
Może chodzi o to, że chora chce jeść coś co jest miękkie i łatwe do pogryzienia?
Chora nosi protezy?
agaiarek2 pisze: co robicie kiedy tracicie cierpliwosc? ja p0o 3 h walki o kąpiel poddalam się.
Nie ma sensu "walka" z chorą. Jedyną metodą jest odwracanie uwagi. A w przypadku kąpieli rutyna.
A może chora ma problem z wejściem do wanny? Może przydałoby się siedzisko na wannę?
agaiarek2 pisze: macie pomysl na łykanie leków?- ostatnio uslyszalam na prosbe " abciu lyknij leki" - jak mi se zachce- ale to dla twojego zdrowia- zastanowie sie.. i leki leżą. nie ciagnelam rozmowy bo nie miala sensu. po 5 min zgadalalam ja o obiedzie i ponowna próba sie udala ale boje ie na jak dlugo.
Nie prosić tylko wydać krótkie polecenie. Typu: teraz leki.
agaiarek2 pisze: i najwazniejsze nasza Pani neurolog nie powiedziala babci wprost co jej dolega.
Babci trzeba powiedzieć, że ma kłopoty z pamięcią. Tyle. Nie ma sensu opowiadać o chorobie Alzheimera i Babci straszyć.
agaiarek2 pisze: Słuchajcie powiedzcie mi czy warto za wczasu isc np do psychologa? ( 1.5 roku temu zmarla moja mama - leczylam depresje ) i tak sobie myslec czy nie zaczac dzialac szybciej . jestem osoba która dzielnie bierze wszystko na klate , ogarniam nie prosze innych ale odchorowuje stanem psychicznym niestety.. warto juz isc?
Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Raczej wątpię, że "zwykły" psycholog coś tu pomoże. Jeśli nie będziesz dawała rady psychicznie (a tego wykluczyć nie można) to jednak lepszy będzie psychiatra, który zleci leki. Takie, które bezpiecznie będzie można brać przez dłuższy czas.
Mogę poradzić tylko, aby poszukać w okolicy jakiejś fundacji (albo stowarzyszenia), ktora organizuje grupy wsparcia dla opiekunów chorych na Alzheimera.
agaiarek2
Posty: 10
Rejestracja: sobota 01 wrz 2018, 18:34

Re: ja i moja 83 letnia Babunia

Post autor: agaiarek2 »

Witajcie ponownie
Muszę napisać bo juz nie wiem co robić.. Jest źle bardzo źle.. tzn chyba ze mną.. serce mi pękło , nie umiem tego zrozumieć. Moja kochana Bunia mówi do mnie na Pani lub bezosobowo. nie wi kim jestem nie wie kim jest jej syn, nie wie gdzie jest... jezu jakie to jest straszne.. Ma od czasu do czasu przebłyski i wie co sie dzieje (nprzytula się i ciagle powtarza jak bardzo mnie kcha ) ale poza tymi sytuacjami jest ciężko. Przez pewien czas miala ataki duszności ( co się okazały urojeniami- kupiliśmy nawet urządzenie do pomiaru saturacji bo po kilkunastej wizycie pogotowia już zasugerowali aby nie dzwonic) , 3 razy na kardiologi nie wykazały kompletne nic, zdrowa jak ryba. przeswietlona z każdej strony na wszelkie posoby . Wszystko w porzadku . Zasugerowano nam konsultavje psychiatryczną co też uczyniliśmy. Pani doktor również nic złego nie znalazła . Na jej "ataki " przepisała doraźnie pół tabletki oxezepanu ale nie daje ich babci. Dopóki działa szklanka wody otwarcie okna i poazanie jej pmiaru mojego i jej saturacji nie bede jej szprycować takimi lekami.
Przeraża mnie to że babcia zachowuje sie jakby byla gdzieś u obcych. nie u siebie w domu. Przychodzi do niej cidziennie jej przyjaciółka sąsiadka niby rozmawiaja itd a po jej wyjsciu babcia pyta kto to byl?. Z psychiatra też rozmowa wygladala tak: Jak sie pani nazywa? - Helena ...... a ile ma pani lat ?- 72 ( ma 84) a z kim Pani mieszka?- sama, a kto mi otwarł drzwi? ( wizyta domowa) - ta pani, a kim jest ta pani?- jest panią , a gotuje pani ? nie a kto gotuje ? - dają tu jeść , a gdzie jesteśmy? - tutaj.....
tak miejwiecej to wyglada.. serce mi peka ja wiem ze tak bedzie i to sie nie zmieni ale czy tez tak to przezywaliście? nie mogę sie uspokoić, nie chce uwierzyć że to tak może być . ciągke ryczę bo jak to możliwe że moja kochana babunia z która jestem związana od maleńkiego nie wie kim jestem. Z plusów wrócił babci apetyt , wyniki wszystkie w najlepszym porządku . Tylko uparciuch jeden nie chce nic robić kąpanie na siłe ( muszę zaprowadzic do łazienki za ręke bo sama nie chce) ćwiczyć nie chce jak dotad robiła to chetnie teraz jest wszystko na nie oprócz apetytu..

ehhhh powiem wam że sie zalamalam ... :( :( :( :( :( :( :(
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: ja i moja 83 letnia Babunia

Post autor: wigi »

agaiarek2 pisze:Moja kochana Bunia mówi do mnie na Pani lub bezosobowo. nie wi kim jestem nie wie kim jest jej syn, nie wie gdzie jest...
Niestety tak to jest w tej chorobie. Trzeba się z tym pogodzić. Najważniejsze jest to, żeby chora wiedziała/czuła, że jesteś/jesteście jej bliscy. Trzeba ją często przytulać, powtarzać, że ją się kocha. Nie przejmować się pomyleniem imion czy pokrewieństwa. Nie można okazywać chorej własnego niepokoju i zdenerwowania. Chora musi być spokojna, wtedy łatwiej daje się nią pokierować.
Dobrą metodą jest przeglądanie z chorą albumów ze zdjęciami. To może jej pomóc przypomnieć sobie rodzinę itp.
Trzeba też uważać na to, aby Babcia nie wychodziła z mieszkania "do domu". Bo to jest też częsty objaw u chorych na choroby otępienne - chęć powrotu do domu swojego dzieciństwa, domu w którym chora czuła się bezpiecznie.
Oxazepan raczej nie jest tu dobrym wyborem.
Proszę się skonsultować ze neurologiem specjalistą od ch. Alzheimera i chorób otępiennych. Może warto zmienić donepezil na rywastygminę? Ten lek jest również dostępny w postaci plastrów transdermalnych przyklejanych raz na dobę.
agaiarek2
Posty: 10
Rejestracja: sobota 01 wrz 2018, 18:34

Re: ja i moja 83 letnia Babunia

Post autor: agaiarek2 »

Dziękuje Wigi za odpowiedź , Ty zawsze na posterunku :)
Wiem że tak to jest w tej chorobie.. tylko nie spodziewałam się że to tak boli. oczywiście przy Babuni nie okazuję emocji uśmiecham się i w ogóle ale w środku masakra.
Czy donepezil czyms się różni od rywastygminy? konsultację z neurologiem mam w przyszłym tyg.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: ja i moja 83 letnia Babunia

Post autor: wigi »

agaiarek2 pisze:Czy donepezil czyms się różni od rywastygminy? konsultację z neurologiem mam w przyszłym tyg.
To są leki o podobnym działaniu, aczkolwiek trochę inaczej działają na różne objawy ch. Alzheimera. Częsta praktyka jest taka, że najpierw chorym podaje się donepezil a po jakimś czasie zmienia na rywastygminę. Decyzję podejmuje neurolog.
Oba leki (również plastry transdermalne z rywastygminą) są w Polsce refundowane, a dla chorych pow. 75 r. życia dostępne bezpłatnie. Memantyna nie jest refundowana.
Leczenie choroby Alzheimera jest wyłącznie objawowe.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: ja i moja 83 letnia Babunia

Post autor: Tomek »

Tutaj możesz trochę poczytać o lekach: http://alzheimer-opiekuni.pl/forum/view ... ?f=11&t=88

Już kiedyś tutaj pisałem, że dla opiekuna bliski "umiera" trzy razy.
Pierwszy raz kiedy chory przestaje poznawać osoby dookoła i przestaje rozumieć co się dzieje lub jego zachowanie zmienia się diametralnie.
Drugi raz gdy przestaje się odzywać i traci się jakąkolwiek możliwość kontaktu.
Trzeci gdy bliski faktycznie umiera.
Miła od Gucia Flipy
Posty: 15
Rejestracja: poniedziałek 22 paź 2018, 18:34

Re: ja i moja 83 letnia Babunia

Post autor: Miła od Gucia Flipy »

I ja mam podobnie
tak trudno mi to wszystko zrozumieć
Gdy Mama mówi do mnie, Jaka Pani dla mnie dobra, serce się kraje i patrzę w jej oczy, to ja Twoja córka Miłka chciałoby się krzyczeć
ODPOWIEDZ