Strona 8 z 9

Re: Moja mama i mój rak...

: poniedziałek 05 mar 2018, 14:59
autor: Oksana
Bardzo czuły dzwoneczek mi się marzy-wiecie może coś na ten temat?

Re: Moja mama i mój rak...

: piątek 06 kwie 2018, 22:15
autor: Oksana
chodzi mi o to,bym mogła usłyszeć,gdy mama poruszy chodzikiem-biorę tabletki nasenne i czasami udaje mi się zasnąć-wtedy robi się niebezpiecznieć:(

Re: Moja mama i mój rak...

: piątek 06 kwie 2018, 22:33
autor: wigi
Nie rozumiem. Sadzasz Mamę w wózku albo stawiasz przy chodziku i chcesz wtedy spać??

Re: Moja mama i mój rak...

: sobota 07 kwie 2018, 15:00
autor: Oksana
Mama leży w łóżku-jest noc-teoretycznie powinna spać-ja idę do łóżka-mama ma przy łóżku chodzik-potrafi zejść z łóżka itd. mam nadzieję,że teraz to jest zrozumiałe,zwłaszcza,że prosiłam o pomoc w znalezieniu jakiegoś "dzwoneczka"...Na pewno nie prosiłam,by Wigi insynuowała...etc. Pozdrawiam

Re: Moja mama i mój rak...

: sobota 07 kwie 2018, 22:11
autor: wigi
Oksana, nic nie insynuowałam. Po prostu nie zrozumiałam, o co Ci chodzi, bo piszesz bardzo niejasno.
W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest zamontowanie czujnika ruchu nad łóżkiem Mamy załączającego dzwonek u Ciebie w pokoju. Było juz o tym na forum.
http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=13&t=86" target="newWin

Re: Moja mama i mój rak...

: niedziela 08 kwie 2018, 10:42
autor: Oksana
Szukam dzwoneczka,takiego przedmiotu malutkiego,który wydawałby dźwięk ,gdy się poruszy chodzikiem-coś takiego,jak nad drzwiami wejściowymi w sklepach-musi być malutkie-dla mamy nie rzucające się w oczy-czujnik ruchu nie sprawdza się. Może ktoś zrozumie o co mi chodzi i podpowie gdzie szukać

Re: Moja mama i mój rak...

: niedziela 08 kwie 2018, 13:58
autor: wigi
To co jest zazwyczaj montowane w sklepach to alarm (dzwonek) uruchamiany poprzez samo otworzenie drzwi.
Tego nie zamontujesz pod chodzikiem/wózkiem, bo analogicznej sytuacji - otwierania drzwi - nie da się zrobić.
Czujnik ruchu ustawiony w odpowiedni sposob na moment, kiedy Mama wstaje z łóżka (spuszcza nogi) a jeszcze nie łapie za chodzik jest najlepszy.
Sama miałam go w domu i zdawał egzamin.
Bo zwykłe metalowe dzwoneczki zamontowane pod chodzikiem będą raczej dawały dźwięk zbyt słaby, żeby Ciebie obudzić.

Re: Moja mama i mój rak...

: niedziela 30 gru 2018, 19:58
autor: Agapaje
wigi pisze:Oczywiście. Twoja Mama ma omamy, więc do innego szpitala jej nie przyjmą. Te omamy nie wynikają z jakiejś choroby psychicznej, tylko są skutkiem choroby Alzheimera. Bardzo możliwe, że Haloperidol nie jest tu najlepszym wyborem. Lekarze ustawią leczenie, zrobią pewnie TK głowy, różne badania, skonsultują z neurologiem i tyle. Długo jej tam z pewnością trzymać nie będą. Musisz zadbać, aby wystawili wniosek do ZOL-u i załatwili przyśpieszone przyjęcie Mamy. Sama, ze względu na to, że jesteś osobą mocno schorowaną nie jesteś w stanie się Mamą opiekować.

Czy TYLKO ZE SZPITALA możliwe jest szybkie "załatwienie " zol lub hospicjum? A jesli chory nie wyraża zgody ? Szpital ( zwykły, nie psychiatryczny ) działa za chorego czy pomija zgodę ? - ponawiam swój problem ...

Re: Moja mama i mój rak...

: środa 19 sie 2020, 10:46
autor: Oksana
Poproszę o radę-jaka poduszka antyodleżynowa do siedzenia spełni swoje zadanie?

Re: Moja mama i mój rak...

: czwartek 20 sie 2020, 10:26
autor: Tomek
My używaliśmy jakąś taką standardową w formie koła.