Mój podwójny kłopot - teraz już pojedynczy....
Re: Mój podwójny kłopot
Tu masz wzory dokumentów:
http://www.betamed.pl/dokumenty/" target="newWin
Wydrukuj sobie skierowanie i kartę oceny. Niech to wypełni lekarz POZ i pielęgniarka środowiskowa z przychodni.
Jak będziesz to miała to dzwoń po zakładach opieki długoterminowej domowej. Listę znajdziesz na stronach NFZ.
http://www.betamed.pl/dokumenty/" target="newWin
Wydrukuj sobie skierowanie i kartę oceny. Niech to wypełni lekarz POZ i pielęgniarka środowiskowa z przychodni.
Jak będziesz to miała to dzwoń po zakładach opieki długoterminowej domowej. Listę znajdziesz na stronach NFZ.
Re: Mój podwójny kłopot
Druki mam, ZOL załatwiałam cioci. Do kilku zakładów dzwoniłam. Jest długa kolejka. Mama dziś przestała chodzić. Nawet z balkonikiem już nie może. Teraz choroba strasznie przyspieszyła.
Re: Mój podwójny kłopot
Musisz dzwonić po kolei do wszystkich firm z listy NFZ. Niewykluczone, że w którejś mniejszej czy mniej znanej zwolni się akurat miejsce.Iwona pisze:Do kilku zakładów dzwoniłam. Jest długa kolejka.
Re: Mój podwójny kłopot
Mam już doświadczenia odnośnie domów opieki. Kilka zwiedzałam, interesowałam się. Dobrych, o ile tak można to nazwać domów w Warszawie, są tylko trzy. Reszta to byle jakie, zła opieka. Moja ciocia, mamy siostra była w niby dobrym domu opieki, ale było tam fatalnie. Musiałam zorganizować panią, która jeździła na zmianę ze mną do cioci, żeby ją nakarmić gdy już sama nie umiała jeść, obciąć paznokcie i wykonać inne czynności pielęgnacyjne, jak smarowanie maścią otarcia lub punkty, które mogły być potem odleżynami. W Polsce jest kilka tak naprawdę dobrych domów opieki.
Wszędzie najsłabszym ogniwem są opiekunki. Póki pacjent jeszcze chodzi, jest jako tako, ale gdy potrzebuje już stałej pomocy drugiej osoby, robi się tragicznie.
Dlatego będę czekać na dom, który jest dobry.
Wszędzie najsłabszym ogniwem są opiekunki. Póki pacjent jeszcze chodzi, jest jako tako, ale gdy potrzebuje już stałej pomocy drugiej osoby, robi się tragicznie.
Dlatego będę czekać na dom, który jest dobry.
Re: Mój podwójny kłopot
Witam. Jestem nowa na forum ale podobnie jak wy mam podwójny problem. Mieszkam z babcią chorą na Alzheimera, jest w zaawansowanym stadium, oraz mam córeczkę(4 latka), którą ma autyzm i wychowuję ją sama. Momentami bywa ciężko. Ostatnio choroba babci bardzo postąpiła. Praktycznie nie chodzi a jeszcze miesiąc temu samodzielnie zjadła, ubrała się i umyła, a córka też ma swoje potrzeby, bywa niespokojna i nadpobudliwa. Czasami czuję się zmęczona fizycznie i psychicznie. Moje życie osobiste nie istnieje, żyje ich życiem. Ale nie wyobrażam sobie życia bez nich. Babcia ostatnio coraz częściej śpi, boje się że niedługo będę musiała się z nią pożegnać bo traci siły, z dnia na dzień jest coraz słabsza.
Re: Mój podwójny kłopot
Moja mama prawie przez cały czas też śpi, ale gdy tylko ja usnę, to się uaktywnia. Nie jestem w stanie jej upilnować. Jestem u kresu sił. Praktycznie nie mogę wychodzić z domu, żeby nie zostawiać jej samej.
Re: Mój podwójny kłopotcią
Wiem co masz na myśli. Czasami jest tak że chciałabym odpocząć po ciężkim dniu, czasami tych dni jest więcej, dni zamieniają się w tygodnie. Nieprzespane noce sprawiają że jestem wykończona i dosłownie padam z nóg. Wtedy myślę sobie że ja też jestem tylko człowiekiem i muszę odpocząć żeby mieć siłę dalej opiekować się babcie co, wiem że w swoim pokoju nie zrobi sobie krzywdy, więc myślę że niech się dzieje co chce. Już po jednej przespanej w całości nocy mam więcej energii i siły by zmagać się z bałaganem jaki babcia zrobi czy z innymi trudnościami. Świat się nie zawalił przez to że przez jedną noc nie nad babcią, a człowiek wypoczęty jest bardziej cierpliwy.
Re: Mój podwójny kłopot
Moja mama wstaje i się przewraca. Jest tak posiniaczona, że ktoś mógłby mnie posądzić o znęcanie się. Jeśli ją zamknę, to zdejmie pampersa i narobi na kanapę, a potem rzuci wszystko na krzesła, wykładzinę. A jej mocz wyjątkowo przykro pachnie. Ma niewydolność nerek i chore serce. Bierze dużo leków. Mama jeszcze chodzi i w tym jest problem. Kiedyś nalała na patelnię olej, włączyła palnik i olej zapalił się. Bałabym się przespać całą noc bez sprawdzania co robi. Gdy ją pilnuję - śpi, gdy tylko zamknę oczy, zaczyna "działać".
Re: Mój podwójny kłopot - teraz już pojedynczy....
Miałam podobne problemy ze swoją babcią, ale przystosowałam jej pokój tylko dla jej potrzeb. W pokoju jest tylko łóżko, które jest owinięte folią wrazie zamoczenia lub innych przygód, stół, krzesło, fotel i radio. Cała reszta jest niepotrzebna, Wszystkie pozostałe meble musiałam wynieść, gdyż wyjmowała ich zawartość i niszczyła albo gdzieś chowała. Jeżeli muszę wyjść z domu to zamykam pozostałe pomieszczenia na klucz, bo gdy jestem w domu nie muszę tego robić bo mam ją cały czas na oku. Teraz nie mam już takiego problemu bo babcia nie porusza się samodzielnie, gdzie ją zaprowadzę tam siedzi. Jeden problem zniknął ale narodził się następny, bo jest kłopot z przewijaniem, myciem i ubieraniem.
Re: Mój podwójny kłopot - teraz już pojedynczy....
Iwona, wykładziny w pokoju chorej trzeba koniecznie zdjąć i zakręcać też zawór gazu w kuchni, jak już nic nie gotujesz!
Poza tym szafki w kuchni trzeba zamykać i chować wszystko. Wtedy Mama nawet, jak wejdzie do kuchni to nic nie "narozrabia"...
Poza tym szafki w kuchni trzeba zamykać i chować wszystko. Wtedy Mama nawet, jak wejdzie do kuchni to nic nie "narozrabia"...