Strona 1 z 1
witam.
: piątek 11 sty 2013, 19:46
autor: kikaz18
Witam wszystkich. Nie wiem, czy jest to odpowiednie forum dla mnie, ale jeśli moderatorzy tak uznają to niech je usuną lub Wy mi napiszcie, że jeszcze nie jest czas bym tu była z Wami. Opiszę tak w skrócie swoją historię.
Mam 19 lat. Jestem z małej miejscowości. Wychowywałam się z ojcem alkoholikiem, który niszczył nam życie rodzinne. Od lipca 2012 udało się nam go wyeksmitować. Od tamtej pory mama zaczęła zapominać. Na początku nieistotne rzeczy później coraz bardziej i bardziej. Kilka razy trzeba było jej coś powtarzać, zapominała jaki jest dzień. No cóż, wstyd się przyznać, ale myśleliśmy, że jest to przejściowe. Mama wiele w życiu przeszła, więc miała prawo zapomnieć się.
7 stycznia trafiła na oddział neurologiczny( wcześniej była już skierowana, ale nie było miejsca), w sumie kiedy już objawy z jakimi miała tam iść jej minęły Leżała na oddziale 2 dni, po 2 dniach zadzwoniła do mnie, iż ją wypisują. Co jak się okazało, gdy przyszłam do szpitala okazało się nieprawdą. Mama została skierowana na oddział psychiatryczny z diagnozą częściowego otumanienia z zespołem depresyjnym. I tu się wszystko zaczyna.
Mama jest już tam 3 dni, poprawy nie ma żadnej, a wręcz przeciwnie jest coraz gorzej. Nie pamięta już w ogóle daty, dziś mi powiedziała, że leży tu już 2 tyg( a leży 3 dni) itp.
Byłam u doktora i jak się okazało jest to początkowe stadium alzheimera, Wiem, że to raczej ja się będę mamą zajmować, bo to zawsze ja byłam przy niej. Nie wiem, co mam myśleć o tej chorobie. Przeszukałam cały internet i nie chciałam wiedzieć nic więcej. Chorzy żyją od 5 do 12 lat od zdiagnozowania? Nie wyobrażam sobie tego.
Mama funkcjonuje jeszcze dobrze, ze wszytskim sobie radzi, tylko zapomina.
Od poniedziałku postanowiłam ją wypisać z tego oddziału, ponieważ nie czuję by opiekowali się nią dobrze, a poza tym, gdy jest w domu jest o niebo lepiej.
Mama nie wiem, że jest chora, mam jej powiedzieć? Jak mam sobie radzić? Jeszcze się uczę, a później zobaczę jak to będzie. Nie wyobrażam sobie, że ona nie pamięta mnie lub mojego imienia...
pomocy
Re: witam.
: piątek 11 sty 2013, 23:58
autor: Tomek
Cześć, nikt Twojego wpisu ani konta nie usunie i możesz zawsze tutaj pisać kiedy tylko będziesz tego chciała.
Czy masz może jeszcze jakiś krewnych, którzy mogliby pomóc?
Ponadto główne pytanie jest na jakiej podstawie lekarz zdiagnozował chorobę Alzheimera (jakie badania wykonał), co jest w wypisie i załącznikach, jakie leki przepisał?
Możesz też zerknąć na:
"Zaburzenia funkcji poznawczych a depresja"
Adam Bilikiewicz, Dorota Matkowska-Białko
Klinika Psychiatrii Rozwojowej, Zaburzeń Psychotycznych i Wieku Podeszłego Akademii Medycznej w Gdańsku
http://www.um.viamedica.pl/darmowy_pdf. ... eks_art=37
http://www.wydawnictwopzwl.pl/download/225280100.pdf
i jeszcze jedna rzecz, o której kiedyś czytałem:
W badaniach wolumetrycznych u chorych na depresję stwierdza się mniejszą objętość kory przedczołowej i kory zakrętu obręczy. Widoczna jest także atrofia hipokampa, czym tłumaczy się zaburzenia pamięci w depresji, przypominające niekiedy zmiany otępienne
http://www.phmd.pl/fulltxthtml.php?ICID=939284
Atrofia hipokampa jest także cechą charakterystyczną już we wczesnym stadium choroby Alzheimera ale jak widać ubytki w tej części mózgu mogą mieć inną przyczynę taką jak depresja (jest kilka możliwych przyczyn neurodegeracji w tym obszarze).
Re: witam.
: sobota 12 sty 2013, 09:50
autor: kikaz18
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Nie mam jeszcze dostępu do całej dokumentacji. O ile wiem mama na oddziale neurologicznym miała robioną tomografię głowy. Następnie na oddziale psychiatrycznym robiono jej wyłącznie testy typu kolorowanki, zapamiętywanie wyrazów czy przerysowywanie rysunków. W poniedziałek po wypisie będę mieć więcej informacji.
Na oddziale powiedziano mi, że trzeba dobrać jej odpowiednie leki by były jak najlepiej przyswajalne, aczkolwiek nie ufam tym lekarzom. Zabroniono mamie brać leki na nadczynność tarczycy oraz nadciśnienie(brała je już od kilku lat), ponieważ nie można ich mieszać z tym lekiem( jeden mały proszek?), co dla mnie też jest dosyć dziwne.
Czy po wypisaniu mamy mam się gdzieś z z nią zwrócić? do lekarza prywatnego czy po prostu do lepszego oddziału psychiatrycznego, gdzie wiem, że na pewno bardziej jej pomogą?
Mama nie wie, że jest chora, czy mamy jej powiedzieć już czy poczekać, czy w ogóle nie mówić? Boję się jak to przyjmie.
Niestety jest bardzo młoda ma 60 lat, a jak czytałam poniżej 65. roku życia choruje tylko 1%.
Przepraszam, że jestem jeszcze taka zagubiona i dobrze wszystkiego nie wiem, ale jest to dla mnie wielka nowość. Nigdy nie miałam styczności w rodzinie z takimi chorobami, ani nawet w tak dużej mierze ze szpitalami.
Re: witam.
: niedziela 13 sty 2013, 00:37
autor: Tomek
Za nic nie przepraszaj. Możesz czuć się tutaj swobodnie.
Jedno jest też pewne. Jeżeli demencja będzie się rozwijać, to potrzebujesz pomocy i nie mówię tutaj tylko o forum. Musisz to zacząć organizować już teraz póki stan mamy jest względnie dobry a Ty nie jesteś w 100% zaangażowana w opiekę. Jest też kwestia jak się utrzymacie... Zastanów się do kogo z rodziny, przyjaciół mamy lub sąsiadów możesz się zwrócić o pomoc w załatwianiu różnych spraw. Możesz zacząć od listy osób z opisem na co można liczyć w przypadku danego człowieka. Następnym krokiem będą instytucje - MOPS/GOPS itp.
Zabroniono mamie brać leki na nadczynność tarczycy oraz nadciśnienie(brała je już od kilku lat), ponieważ nie można ich mieszać z tym lekiem( jeden mały proszek?)
Jak już będziesz wiedziała co to za lek i będziesz miała wypis z wynikami badań to daj znać. Może ciśnienie już jest inne niż kiedyś. Tak samo stan tarczycy mógł się też zmienić... Ogólnie to lekarzy zawsze trzeba sprawdzać. To też są ludzie i mogą się mylić, być zarozumiali, udawać, że zjedli wszystkie rozumy.
Faktycznie odstawienie tak istotnych leków zawsze może budzić pewien niepokój.
Pytasz czy jeszcze na jakieś konsultacje się udać... Poczekaj na opis i wyniki. Mówi się, że ile lekarzy tyle diagnoz. Czasami warto usłyszeć jeszcze inną opinię.
Re: witam.
: wtorek 29 sty 2013, 14:23
autor: Anka
Poczekaj na opis i wyniki. Ważne jest żebyś załatwiła póki można pójść do notariusza albo wezwać go do domu/szpitala wszystkie pełnomocnictwa na siebie.
Re: witam.
: środa 13 lut 2013, 15:21
autor: acuarela
Bardzo mocno Cię przytulam z powodu twojego młodziutkiego wieku, nade mną masa ludzi się użalała, że mi choroba ojca porypała życie, a to nie jest prawda bo ja dostałam to na głowę jako dojrzała kobieta (35lat), na Ciebie wcześnie spadła odpowiedzialność za mamę, więc jak piszą moi przedmówcy potrzebujesz wsparcia z każdej możliwej strony. Po wyjściu ze szpitala mama powinna być przekierowana do poradni psychiatrycznej gdzie lekarz powinien zacząć odpowiednie leczenie opóźniające jak tylko się da przebieg choroby. Koniecznie kup sobie książkę "Jak radzić sobie z chorobą Alzheimera" ( poradnik dla opiekunów, dostępna np. na allegro) , która uczuli Cię na zachowania osoby chorej ( np. niechęć do mycia, ucieczki z domu, omamy) oraz jak sobie z tym radzić. Jeśli możesz zrób się osobą zarządzającą pieniążkami mamy, która przez chorobę może je po prostu gubić/chować/niszczyć). Nie wiem jaki jest stan cywilny mamy po eksmisji ojca, ale musi być rozwiedziona, żebyś mogła dostać zasiłek opiekuńczy, gdy jej stan uniemożliwi Ci pracę i naukę. Jeśli nadal się uczysz a dochód w gospodarstwie domowym nie przekracza 504zł/na osobę to przysługuje Ci zasiłek z MOPSU, być może warto się udać również do PCPRu ( powiatowe centrum pomocy rodzinie) bo jeśli ojciec się Tobą nie interesuje/ nie pomaga finansowo to i od nich może dostaniesz pieniądze. Wg mnie nie tyle jest ważne mówienie choremu o chorobie, co jego współpraca w zażywaniu leków itd. więc sama musisz ocenić czy mamie mówić czy nie i jaki to będzie miało wpływ na leczenie. Ja swojemu ojcu mówiłam a on nie wierzył, ale zawsze bez oporu przyjmuje leki. Bardzo Cię mocno pozdrawiam, nie zapominaj przy tym wszystkim, że jesteś młoda i jak tylko masz okazję baw się i ciesz ze znajomymi/przyjaciółmi.

Re: witam.
: czwartek 14 lut 2013, 09:44
autor: ewamalowaniec
Ja mam już to wszystko za sobą i wiem, że każdy przypadek jest różny od pozostałych, także jedyne co mogę Ci poradzić, to żebyś chodziła, pytała, dowiadywała się i nie bała prosić o pomoc. Nie brakuje ludzi i organizacji, które będą w stanie Ci jakoś ulżyć. Dzięki temu Twoje życie będzie mogło wciąż być całkiem normalne.
witam.
: poniedziałek 18 lut 2013, 22:01
autor: WioLabka
Witam, jestem tu po raz pierwszy. Mam mamę chorą na Alzheimera, która za żadne skarby nie pójdzie do lekarza. Od lekarza rodzinnego dostałam skierowanie do zespołu leczenia środowiskowego, który u nas w jest w szpitalu. Lekarz psychiatra w ramach tego zespołu przyjeżdża do mojej mamy do domu, tak samo psycholog, która robiła mamie testy. To duże ułatwienie, bo nie trzeba walczyć z chorym o wyjazd do lekarza. Polecam to opiekunom, bo nie każdy lekarz pierwszego kontaktu wie o istnieniu takiego zespołu, nasza lekarka w rejonie dowiedziała się tego ode mnie, a ja od prywatnego psychiatry, którego w pierwszej kolejności wezwałam do mamy, gdy nie byłam w stanie zabrać jej do psychiatry. Lekarz był w porządku i rozumiał, że nie jestem w stanie płacić 150 zł za prywatną wizytę.