Strona 1 z 1

Alzheimer w rodzinie - wielki problem z opieką

: wtorek 02 kwie 2013, 11:36
autor: Tomasz56
W mieście A (duże miasto wojewódzkie) mieszka w swoim własnościowym mieszkaniu Pan w wieku 82 lata.
Pan ma swoje dzieci, które mają rodziny i swoje mieszkania w tym samym mieście.
Żona tego Pana zmarła na początku lat 90-tych.
W roku 1994 Pan zawarł związek małżeński (tylko ślub kościelny) z Panią w mieszkającą w miasteczku B, oddalonym od miasta A o kilkadziesiąt kilometrów.
Pani ma 80 lat, również mieszka w swoim własnościowym mieszkaniu, ma 3 synów którzy mają swoje rodziny.
Dwóch z tych synów mieszka w tym samym miasteczku co matka, a trzeci mieszka w mieście oddalonym o 100 km.
Pan i Pani żyli sobie w zgodzie i spokoju, wspierali się wzajemnie, prowadzili wspólne gospodarstwo domowe, mieszkali głównie w mieszkaniu Pani (najlepiej czuła się u siebie), ale także przyjeżdżali do mieszkania Pana co około 2 tygodnie na kilka dni.
Relacje pomiędzy Panem i Panią a ich dziećmi były poprawne - dzieci akceptowały istniejącą sytuację.
Pani na początku małżeństwa z Panem cały swój majątek przepisała notarialnie na swoje dzieci.
W 2010 roku u Pani stwierdzono chorobę Alzheimera.
Choroba postępuje dość szybko, chora ma zaburzenia orientacji przestrzennej, ataki agresji w kierunku Pana, który jest jedyną osobą opiekującą się nią.
Pani leczy się u kilku specjalistów, którzy nakazują całodobową opiekę nad chorą.
O konieczności opieki wiedzą wszyscy synowie, a szczególnie jeden z nich, który rozmawiał z
lekarzami o stanie zdrowia swojej matki. Lekarz poinformował syna Pani o konieczności zastąpienia Pana w opiece nad Panią przez co najmniej 2-3 dni w tygodniu, aby Pan w tym czasie zregenerował siły psychiczne i fizyczne.
Na początku choroby Pan samodzielnie radził sobie ze sprawowaniem opieki nad chorą.
Opieka nad chorą jest jednak tak bardzo wyczerpująca psychicznie i fizycznie, że Pan nie jest już w stanie samodzielnie zajmować się przez 24 godziny na dobę chorą Panią.
W tej sytuacji Pan poprosił synów Pani, żeby chociaż przez 2 dni w tygodniu zajęli się matką.
Synowie odmówili jednak pomocy przy opiece nad matką, tłumacząc to w ten sposób, że to tylko Pan ma obowiązek zajmować się nią.
Czy ktoś z Państwa mógłby udzielić jakiejkolwiek porady, co w takiej sytuacji należy zrobić, gdzie się udać w celu uzyskania pomocy?
Jak zapewnić pomoc dla Pani, a także dla Pana, który jest w stanie wyczerpania psychicznego i
fizycznego?
Z góry bardzo dziękuję za wszelkie porady i wskazówki.

Re: Alzheimer w rodzinie - wielki problem z opieką

: wtorek 02 kwie 2013, 13:56
autor: Tomek
Witam, Wigi wie więcej na ten temat niż ja ale napisała w temacie

http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=5&t=218

o domu opieki i obowiązku alimentacyjnym dzieci.

Re: Alzheimer w rodzinie - wielki problem z opieką

: wtorek 02 kwie 2013, 14:21
autor: wirginia
Nie bardzo się w tym orientuję, ale myślę, że pierwsze koki należałoby skierować do MOPS-u albo Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Tam kompetentne osoby powinny coś konkretnego doradzić.

Re: Alzheimer w rodzinie - wielki problem z opieką

: wtorek 02 kwie 2013, 18:39
autor: wigi
Tomasz56 pisze:W roku 1994 Pan zawarł związek małżeński (tylko ślub kościelny) z Panią
Rozumiem, że chodzi o tzw. ślub konkordatowy, który jest w pełni ważny wobec prawa.
Tomasz56 pisze: W 2010 roku u Pani stwierdzono chorobę Alzheimera.
(...)
Na początku choroby Pan samodzielnie radził sobie ze sprawowaniem opieki nad chorą.
Opieka nad chorą jest jednak tak bardzo wyczerpująca psychicznie i fizycznie, że Pan nie jest już w stanie samodzielnie zajmować się przez 24 godziny na dobę chorą Panią.
W tej sytuacji Pan poprosił synów Pani, żeby chociaż przez 2 dni w tygodniu zajęli się matką.
Synowie odmówili jednak pomocy przy opiece nad matką, tłumacząc to w ten sposób, że to tylko Pan ma obowiązek zajmować się nią.
To nieprawda.
Obowiązek prawny pomocy rodzicom (w tym materialnej - dla rodziców żyjących w niedostatku) dotyczy wszystkich dzieci.
W tej sytuacji proponuję zwołanie narady rodzinnej ze wszystkimi dziećmi obojga małżonków w celu wspólnego zastanowienia się co robić w tej sytuacji.
Jeśli by żadne z dzieci dalej nie chciało/nie mogło uczestniczyć w opiece nad chorą to jednym z wyjść byłoby na przykład zatrudnienie pomocy domowej/opiekunki dla chorej na kilka - kilkanaście (czy więcej) godz. dziennie. Kosztami tej opieki natomiast powinny by się podzielić wszystkie dzieci (+ rodzice, jeśli mogą) solidarnie. Jeśli nie zechcą to pozostaje udanie się do sądu w celu wyegzekwowania świadczenia materialnego od dzieci dla rodziców.
Koszty opieki są/będą przecież znaczne.

Re: Alzheimer w rodzinie - wielki problem z opieką

: wtorek 02 kwie 2013, 20:38
autor: Zuzia
Witam. Ja właśnie przez to wszystko przechodzę. I stwierdzam że wszystko ładnie się prezentuje na papierze a rzeczywistość jest zupełnie inna. Wydaje mi że jeżeli dzieci są ugodowe i podczas rozmowy- spotkań rodzinnych zgodzą się na jakąś pomoc, to jest dobrze. A jeżeli przepraszam za wyrażenie się " wypną ", to nie ma w naszym kraju instytucji która mogłaby zmusić ich do opieki ,czy jakiejkolwiek pomocy. MOPS też nie jest w stanie cokolwiek zmienić,może jedynie przyznać codziennie na godzinę opiekunkę lub zaproponować dom pomocy - na który się czeka około 3 lat , a jeżeli lekarz napiszę w skierowaniu chorobę psychiczną to nawet 8 lat.Można oddać też do prywatnego domu, tylko kogo jest na niego stać, czy na prywatną opiekunkę. Tak, tak można założyć sprawę o alimenty, tylko to opiekun musi wszystko udowadniać , robić kosztorysy , przedstawiać całą dokumentację , tysiące papierów i tłumaczyć się a dlaczego tak a nie inaczej. A dzieci będą udowadniać,że nie są w stanie płacić alimentów, lub mogą dać symboliczną złotówkę bo nie mają z czego,co w niektórych przypadkach nie do końca jest prawdą.I tak się troszkę robi to walka z wiatrakami. A opiekun w dalszym ciągu zostaje sam z chorym, skłócony z rodziną , z brakiem wolnego czasu na to wszystko i z szarganymi nerwami.Opiekunowie z chorymi są zostawieni sami sobie, nikogo ci ludzie nie interesują, oczywiście mam na myśli różne instytucje w naszym kraju. A na domiar wszystkiego od lipca,pozbawiają nas jeszcze świadczeń pielęgnacyjnych.Taka jest nasza rzeczywistość, przynajmniej ja ją tak widzę.Ja przez to wszystko właśnie przechodzę. A jeszcze jedno żeby założyć sprawę o alimenty, kiedy chory z Alzheimerem jest w głębokim stadium, to na samym początku żeby cokolwiek zrobić to trzeba założyć sprawę w sądzie o całkowite ubezwłasnowolnienie, a następnie w następnym sądzie wystąpić o nadanie prawnego opiekuna. W moim przypadku to wszystko trwa już rok, a jestem na półmetku. Trzeba czasu,pieniędzy,zdrowia ,nerw i zaangażowaniu wielu osób do opieki nad chorym, w tym czasie kiedy się wszystko załatwia.