Strona 1 z 1

Wygląda na to, że zaczynamy.

: wtorek 07 maja 2013, 08:38
autor: sabcia
Witam, nazywam się Sabina, mam 30 lat, dwoje małych dzieci, męża. Mam też ciocię, chrzestną,u które prawdopodobnie wystąpił Alzheimer. Wiemy z czym mamy do czynienie, bo moja babcia, a mama cioci zanim zmarła chorowała 12 lat. Ciocia była jej opiekunem przez ten czas. Ciocia nie ma męża ani dzieci, ma mnie i dwie siostry. Od dawna ma problemy ze zdrowiem, miażdżyca, ciśnienie, dwa wylewy. Nie brała lekarstw, nie dbała o siebie, paliła papierosy. W końcu zaciągnęłyśmy ją na badania do szpitala, Dostała leki, zalecenia a my zaczęłyśmy się jej uważniej przyglądać. Już wcześniej widziałam, że od czasu do czasu sobie nie radzi, zapomina zapłacić rachunek telefoniczny, mówi mi, że załatwiła jakąś tam sprawę, a tak nie było itp. Jednak po wyjściu ze szpitala dopiero widzimy, że to już na poważnie. Nie pamięta o braniu leków, mimo że szykujemy je w specjalnych pojemniczkach. Kiedy do niej dzwonie, pytam czy wzięła leki, odpowiada, że wzięła. Co ciekawe kiedy sformułuję pytanie "Nie brałaś jeszcze leków?" Usłyszę, że nie brała, zaraz weźmie. No i tysiące podobnych dobrze znanych nam i wam sytuacji.
Dziś miała iść z siostrą do lekarza, neurologa, zapisaliśmy ją w zeszłym tygodniu za jej zgodą. Niestety zaprotestowała, nie pójdzie, bo nie ma po co, nie jest obłożnie chora, tabletki wszystkie ma, nie pójdzie i koniec. Zadne tłumaczenia, prośby i groźby nic, jak grochem o ścianę. Dokładnie tak samo jak kiedy prosiliśmy ją po szpitalu o zdrowe odżywianie i nie palenie papierosów.
Wiemy już, że trzeba się zająć sytuacją. Jutro mamy "zebranie", ale zupełnie nie wiemy co robić. Jak nakłonić ją do wizyty u lekarza? No i co to będzie ze stałą opieką na nią? Każda z nas (ja i jej dwie siostry) mamy swoje życie, pracę, mieszkamy w innych miastach...No ale po kolei najpierw ta wizyta lekarska. Jak do tego podejść? Podpowiedzcie coś. Pozdrawiam serdecznie.

Re: Wygląda na to, że zaczynamy.

: środa 08 maja 2013, 09:48
autor: Tomek
Witaj, ciężko tutaj doradzić jak nakłonić na wizytę lekarską, bo jedynie Wy znacie ciocię na tyle żeby wyczuć co może poskutkować. Na pewno trzeba do tego podejść łagodnie.

Napisałaś Sabino o problemach z lekami. Osoby z zaburzeniem pamięci mogą zapominać o braniu lekarstw i ich nie brać albo mogą brać po parę razy i to jest niebezpieczne. Sprawdźcie koniecznie na ulotkach skutki uboczne leków, które ciocia ma przepisane. Piszesz także o dosyć poważnych problemach naczyniowych cioci - miażdżyca, ciśnienie, wylewy. Bardzo możliwe, że to jest źródłem problemów. Warto robić regularne badania - np. krwi, w szczególności badania cholesterolu i homocysteiny (http://pl.wikipedia.org/wiki/Homocysteina). Jeżeli już ktoś się podejmie opieki, to warto przypilnować zdrowego odżywiania, bo leki lekami ale warto pomyśleć także o naszym trybie życia. Wiadomo, że jak się ma problemy z miażdżycą/cholesterolem, to odpowiednio dopasowana dieta może pomóc. Jak są problemy z wysokim ciśnieniem, to nie powinno się używać za dużo soli, która podnosi ciśnienie. Ponadto homocysteinę obniżają witaminy B6, B12, kwas foliowy itd. (http://www.alzheimer-opiekuni.pl/Metabolizm/file.jpeg).

Przed wizytą lekarską zróbcie na kartce listę objawów. Nie dajcie się zbyć zbyt szybką diagnozą - lekarz powinien zlecić rezonans/tomografię komputerową i badania USG (dopplerowskie - http://pl.wikipedia.org/wiki/USG_dopplerowskie) tętnic dogłowowych/szyjnych (http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=12&t=80).

http://pml.strefa.pl/ePUBLI/193/07.pdf

Re: Wygląda na to, że zaczynamy.

: środa 08 maja 2013, 09:59
autor: wigi
sabcia pisze:Jak nakłonić ją do wizyty u lekarza?
Najlepiej sposobem. Nakłonić ciocię do wyjścia z domu pod pretekstem np. spaceru. I zaprowadzić do lekarza. A samą wizytę możliwie jak najbardziej wobec cioci zbagatelizować. Powiedzieć np. że to tylko taka wizyta kontrolna, na wszelki wypadek itp.
Powinno się udać...

Re: Wygląda na to, że zaczynamy.

: środa 08 maja 2013, 11:29
autor: sabcia
Dziękuję wam za odpowiedz. Tomku, badania w kierunku zmian miażdżycowych i ciśnieniowych były właśnie robione w szpitalu, jesteśmy przed wizytą u chirurga naczyniowego. Oczywiście my mamy świadomość zagrożeń wynikających ze złego odżywiania, palenia papierosów i złego brania leków i to wszytko jest głównym powodem dla którego jak najszybciej musimy zapewnić cioci stałą opiekę.
Dzwoniłam na Alzheimerowski tel. zaufania i poradzono mi, żeby wezwać lekarza do domu i nie wysilać się z tłumaczeniem cioci co dla niej dobre, bo tego ona już nie jest w stanie pojąć, tylko działać. Do tej pory próbowaliśmy jeszcze z nią na tematy tego co musi robić rozmawiać, ale był to groch o ścinę kończący się sporem i wrogim do nas nastawianiem cioci. Pora przestawić nasze myślenie, zdać sobie sprawę z tego, że już niczego nie jesteśmy w stanie jej przetłumaczyć. :|

Re: Wygląda na to, że zaczynamy.

: środa 08 maja 2013, 15:51
autor: wigi
sabcia pisze:Dzwoniłam na Alzheimerowski tel. zaufania i poradzono mi, żeby wezwać lekarza do domu
To też jest jakieś wyjście. Tyle, że lekarza neurologa do domu można wezwać tylko prywatnie.
sabcia pisze: i nie wysilać się z tłumaczeniem cioci co dla niej dobre, bo tego ona już nie jest w stanie pojąć, tylko działać. Do tej pory próbowaliśmy jeszcze z nią na tematy tego co musi robić rozmawiać, ale był to groch o ścinę kończący się sporem i wrogim do nas nastawianiem cioci. Pora przestawić nasze myślenie, zdać sobie sprawę z tego, że już niczego nie jesteśmy w stanie jej przetłumaczyć. :|
Z tlumaczeniem jest taki problem, że chory z czasem coraz bardziej jest jak dziecko... choć oczywiście dzieckiem nie jest.
Za chorego musi myśleć opiekun... Żeby się w pełni zorientować jaki jest rzeczywiście stan chorej trzeba by ją poobserwować przez parę dni a nie wyrywkowo co jakiś czas...

Re: Wygląda na to, że zaczynamy.

: czwartek 09 maja 2013, 07:49
autor: ewa
Witam. Jeżeli chodzi o przekonanie cioci do czegokolwiek to faktycznie najlepsze efekty przynosi łagodność i cierpliwość. Ja z moim tatą czasami negocjuję w ten sposób, że obiecuję mu coś co lubi, lub na czym mu zależy. Albo np że jak wrócimy to puszczę mu koncert z płyty którą bardzo lubi, albo jak się skończy kąpać to zrobimy sobie herbatkę i dostanie jakiś smakołyk. To zawsze skutkuje w przypadku mojego taty. Pozdrawiam