Moje doświadczenia z chorobą
: piątek 03 sty 2014, 21:50
Naczytałam się tu na forum o tej strasznej chorobie, lekko mnie przeraziło . Z tego co tu pisze wnioskuję ,że u mojego męża dopiero początki. Na razie nie jest tak źle.
Daję sobie radę bo i mąż sam jeszcze się załatwia, ubiera się , je- chociaż już przy jedzeniu czasami bardzo się krztusi. Przeraża mnie co będzie dalej, bo jestem
zdana tylko na siebie. Dzieci wyjechały za pracą do innych miast . Ja z mężem tu gdzie mieszkam nie mamy żadnej rodziny , bo pochodzimy z innej części Polski.
U mojego męża ( 75 lat ) kłopoty z pamięcią i otępienie zaczęły się 2 lata temu. Od roku choroba bardzo postępuje. Najgorsze że nie chciał się leczyć, o lekarzu
nie było mowy. Dopiero jego nadciśnienie zmusiło mnie do zamówienia wizyty domowej lekarza rodzinnego i tak się zaczęło chodzenie po lekarzach. Leczy się dopiero od czerwca 2013 r. Neurolog po rezonansie mózgu stwierdził ,że może to być Alzheimer. Mąż nie umie rozmawiać, bo zapomniał słów, ale rozumie co się do niego mówi.
Jest bardzo słaby , z niskiej kanapy czy łóżka nie może się podnieść, bardzo schudł , ma czasami silne zawroty głowy. Już parę razy się przewrócił. Dlatego nie chce
wychodzić na spacery. Jest świadomy siebie i choroby. Pyta mnie co się z nim dzieje. Z obserwacji wnioskuje ,że ma jakieś lęki, sprawdza czy wszystkie drzwi są pozamykane na klucz, zasłony muszą szczelnie zamykać okna, nawet
latem siedział w ciemnym pokoju. Nigdzie z domu nie chce wychodzić, jest bardzo spokojny , potulny jak baranek. Odwrotnie niż kiedy był zdrowy- agresywny słownie, wybuchowy, nerwus, mógł całymi dniami siedzieć na tarasie lub w ogrodzie.
Dużo się naczytałam na temat chorób otępiennych , Alzheimera , nie jestem pewna czy to jest Alzheimer czy demencja starcza.
Dlatego mam pytanie czy ktoś wie - czy jest jakaś wyraźna różnica między obu chorobami. Czy to jest właściwe ta sama choroba.
Słyszałam też ,że warto takiemu choremu wyrobić grupę inwalidzką , że to będzie pomocne w opiece nad chorym. Czy to prawda ?
Daję sobie radę bo i mąż sam jeszcze się załatwia, ubiera się , je- chociaż już przy jedzeniu czasami bardzo się krztusi. Przeraża mnie co będzie dalej, bo jestem
zdana tylko na siebie. Dzieci wyjechały za pracą do innych miast . Ja z mężem tu gdzie mieszkam nie mamy żadnej rodziny , bo pochodzimy z innej części Polski.
U mojego męża ( 75 lat ) kłopoty z pamięcią i otępienie zaczęły się 2 lata temu. Od roku choroba bardzo postępuje. Najgorsze że nie chciał się leczyć, o lekarzu
nie było mowy. Dopiero jego nadciśnienie zmusiło mnie do zamówienia wizyty domowej lekarza rodzinnego i tak się zaczęło chodzenie po lekarzach. Leczy się dopiero od czerwca 2013 r. Neurolog po rezonansie mózgu stwierdził ,że może to być Alzheimer. Mąż nie umie rozmawiać, bo zapomniał słów, ale rozumie co się do niego mówi.
Jest bardzo słaby , z niskiej kanapy czy łóżka nie może się podnieść, bardzo schudł , ma czasami silne zawroty głowy. Już parę razy się przewrócił. Dlatego nie chce
wychodzić na spacery. Jest świadomy siebie i choroby. Pyta mnie co się z nim dzieje. Z obserwacji wnioskuje ,że ma jakieś lęki, sprawdza czy wszystkie drzwi są pozamykane na klucz, zasłony muszą szczelnie zamykać okna, nawet
latem siedział w ciemnym pokoju. Nigdzie z domu nie chce wychodzić, jest bardzo spokojny , potulny jak baranek. Odwrotnie niż kiedy był zdrowy- agresywny słownie, wybuchowy, nerwus, mógł całymi dniami siedzieć na tarasie lub w ogrodzie.
Dużo się naczytałam na temat chorób otępiennych , Alzheimera , nie jestem pewna czy to jest Alzheimer czy demencja starcza.
Dlatego mam pytanie czy ktoś wie - czy jest jakaś wyraźna różnica między obu chorobami. Czy to jest właściwe ta sama choroba.
Słyszałam też ,że warto takiemu choremu wyrobić grupę inwalidzką , że to będzie pomocne w opiece nad chorym. Czy to prawda ?