Dziadzio Stasio
: wtorek 10 mar 2015, 16:56
Witajcie.
Jestem Marianka. Mój dziadek Stasio choruje na Alzheimera od paru ładnych lat. Zawsze był mi osobą bardzo bliską, właściwie zastępował mi ojca. Kocham go bardzo.
Wszystko zaczęło się w 2011 roku. Dziadek zaczynał zapominać najprostszych faktów. Zachowywał się dziwnie, był raz powolny, raz bardzo żywiołowy. Okazało się ze choruje na AD. W chwili obecnej jest już leżący (chociaż czasem z trudnością i pomocą moją lub babci wstaje), mówi tylko pojedyncze słowa, nie pisze i nie czyta. Rozumie za to bardzo dobrze emocje i potrafi je odczytać. Kiedy widzi że się martwię i jestem zmęczona to zaczyna płakać. Czasem płacze też jak zmieniam mu pieluchy albo go kąpie. Jak opowiem mu jakiś żart to rozumie i się uśmiecha. Czasami zdarza się że zapomina kim jesteśmy. Biedaczek jest już słaby. nigdy nie sądziłam ze będę się kimś w taki sposób opiekować, jednak życie jest przewrotne. Staram się żeby dziadek miał wszystko czego mu trzeba a nawet więcej. Przyjeżdża do niego rehabilitant. Nie mogę się oswoić z tym, że już nie pójdę z nim na spacer, ani nie pojedziemy nigdzie rowerami... Dziadek ma 79 lat.
Jestem Marianka. Mój dziadek Stasio choruje na Alzheimera od paru ładnych lat. Zawsze był mi osobą bardzo bliską, właściwie zastępował mi ojca. Kocham go bardzo.
Wszystko zaczęło się w 2011 roku. Dziadek zaczynał zapominać najprostszych faktów. Zachowywał się dziwnie, był raz powolny, raz bardzo żywiołowy. Okazało się ze choruje na AD. W chwili obecnej jest już leżący (chociaż czasem z trudnością i pomocą moją lub babci wstaje), mówi tylko pojedyncze słowa, nie pisze i nie czyta. Rozumie za to bardzo dobrze emocje i potrafi je odczytać. Kiedy widzi że się martwię i jestem zmęczona to zaczyna płakać. Czasem płacze też jak zmieniam mu pieluchy albo go kąpie. Jak opowiem mu jakiś żart to rozumie i się uśmiecha. Czasami zdarza się że zapomina kim jesteśmy. Biedaczek jest już słaby. nigdy nie sądziłam ze będę się kimś w taki sposób opiekować, jednak życie jest przewrotne. Staram się żeby dziadek miał wszystko czego mu trzeba a nawet więcej. Przyjeżdża do niego rehabilitant. Nie mogę się oswoić z tym, że już nie pójdę z nim na spacer, ani nie pojedziemy nigdzie rowerami... Dziadek ma 79 lat.