Jak sobie radzicie w szpitalu

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
triska
Posty: 6
Rejestracja: sobota 04 sty 2014, 14:38

Jak sobie radzicie w szpitalu

Post autor: triska »

Moja mama jest bardzo schorowana. Cukrzyca zasiała zniszczenie w jej organiźmie. Co chwilę pojawiają się nowe choroby. Pierwszy raz mama była w szpitalu ze stopą cukrzycowa, to był początek choroby otępiennej. Jakoś to zniosła, codziennie po pracy byłam u niej. Po szpitalu choroba zagalopowała. Mama dostała ciężkiej depresji i zaczęło się piekło. Był neurolog, psychiatra i testy, badania itp. jakoś wyszliśmy na prostą. Kolejny raz szpital rok temu. Kryza ciśnieniowa. 6 godzin na izbie z kobietą w totalnym szale, bez srodków uspokajających. Uciekała mi,szarpała się i przez te 6 godzin płakała i błagała zebym zabrała ja dodomu.Przez 3 godz, wsród innych ludzi dostawała kroplówkę. Została w szpitalu 5 dni. Siostry jakoś sobie z nią poradziły, choć dwa razy wyrwala welfron i uciekała.po powrocie kolejne posunięcie się w chorobie. Po paru miesiącach znowu szpital i podejrzenie raka jelita. To już był dramat. Zostawiłam mamę tylko na jedną noc... i to był błąd. Nie będę pisała co się działo, ale obraz jaki zobaczyłam po powrocie rano był okrutny. Tydzień w szpitalu to było piekło. Nie mogłam jej uspopkoić, uciekała, szarpała się a najgorsze było to, że lekarze słucholi tego co mówi,mimo, że wszystkim mówiłam o jej chorobie i tym, że nie mówi im prawdy odnośnie jej stanu ( zawsze mówiła, że wszystko jet dobrz, że czuje sie doskonale mimo tego, że leciała mi przez ręce i gorączkowała.) Byliśmy z tatą na zmianę z mamą 24h na dobę. Po szpitalu dochodziła do siebie 2 tyg. Chce się położyć, ale zaraz wstaje, źle się czuje , ale nie położy się. Jak się położy,zaraz wstaje i mdleje. I tak całe dnie.W nocy pilnowanie, bo mdlała w łazience. Pamięć mamy strasznie ucierpiała poszpitalu. Miałam wrazenie, że zapomina jak sie chodzi, myje i ubiera. Pół roku zajęło nam doprowadzenie jej do stanu spokoju i lepszego samopoczucia. Nieststy niedawno zmarł mój dziadek, mamy ojciec. Mimo iż była porzekonana, że to mój tato, bardzo to przeżyła. Na dodatego dostała infekcji i z potęznym zapaleniem układu moczowego trafiłyśmy do szpitala na 2tyg. Spital znowu ją zniszczył. Na sali leżała kobieta, której mama się bała( bardzo glośna i skoncentrowana tylkona swoich potrzebach) i mimo, że była spokojniejsza i nie uciekała, to mimo naszej opieki 24h na dobę przywieźliśmy ją wczoraj w opłakanym stanie. W domu nie poznawała większości rzeczy, znowu się zmieniła, jest rozbita, mówi juz kompletnie nieskładnie. Ma duże problemy ze słuchem i nie wiem,czy to to kolejne objawy choroby, czy powikłąnia po infekcji. Strasznie się już boję, że znowu za jakiś zcas trafi do szpitala. Dla niej to koszmar a dlamnie i taty jeszcze większy, bo widzimy jak pogarsza się jej stan no i sami jesteśmy fizycznie i psychicznię zmęczeni. Nieststy, szpital nie jest w stanie dać jej odpowiedniej opieki. Wiem, że może to głupie pytanie, ale jak sobie radzicie w szpitalu z waszymi najbliższymi ? Czasami mam wrażenie, że szpital to zło konieczne. Wybieram wtedy mniejsze zło i mam ogromne wyżuty sumienia, jak mama podupada na zdrowiu psychicznym.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Jak sobie radzicie w szpitalu

Post autor: Tomek »

ODPOWIEDZ