jak zdiagnozować prawie niechodzącą osobę?

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
m84
Posty: 2
Rejestracja: środa 16 mar 2016, 01:50

jak zdiagnozować prawie niechodzącą osobę?

Post autor: m84 »

Hej, to mój pierwszy post tutaj więc pozdrawiam wszystkich:) Los tak sprawił, że od śmierci mojej mamy w zeszłym roku sam opiekuję się 90-letnią babcią. Mieszkamy razem w mieszkaniu, które odziedziczyłem po mamie. Babcia zawsze miała ciężki charakter, dlatego też przez długi czas myśleliśmy, że taka już jest. Aż do zeszłego roku, kiedy moja mama umierała na raka, a babcia w tym samym czasie oskarżyła mnie o kradzież...pończoch. Od tamtej pory, pomimo że sprzątam, robie zakupy, gotuję, szykuję leki, to jestem wrogiem numer jeden, który nie wiadomo kiedy, bo nie wchodzę do jej pokoju, zabiera jej rozmaite skarby typu szlafrok, grzebień i wiele innych, w związku z czym będę się smażył w piekle. Z tym, że to piekło mam już tutaj dzięki niej. Przy nawet spokojnej próbie wyjaśnienia, że nie potrzebne mi są jej rzeczy wpada w histerię, krzyczy, wymachuje laską, wyzywa mnie. Wypomina mi, że opiekowała się mną, co jest nieprawdą, bo opiekowała się moim nieżyjącym już bratem, czyli myli ludzi. Czasem nie wie jaki jest dzień tygodnia, nie rozpoznaje też smaków. Ma różne teorie spiskowe, np gośc z bloku na przeciwko stale robi jej zdjęcia. W ostatni weekend postraszyła mnie, że jeśli nie oddam jej nożyczek, które jej rzekomo ukradłem, to wyskoczy przez okno lub rzuci się ze schodów, żebym miał wstyd, albo weźmie noża i mnie zabije. Pomyślałem wtedy, że miarka się przebrała. Jestem z tym wszystkim zupełnie sam, a do tego ciężko pracuję i nie jestem w stanie zapewnić jej należytej opieki. Już czuję się jak niewolnik, a co będzie dalej? Sprawy higieny załatwia prywatna pielęgniarka, ale co z całą resztą? Obecnie zostawiam ją samą w domu na max 6-7 h (sąsiadki która ma klucze nie lubi oczywiście, ale ma powiedziane, żeby do niej pukać w razie czego a i sama sąsiadka jest wyczulona na dziwne hałasy itp), ale lepiej już z nią nie będzie i wkrótce może stanowić zagrożenie dla siebie i dla mojego zdrowia psychicznego.

W związku z tym chciałbym powierzyć opiekę nad nią DPS i mam szereg pytań, na które tutaj chyba znajdę więcej rzeczowych odpowiedzi niż od lekarza rodzinnego-niemowy czy od pań z mopsu. Zdaję sobie sprawę, że to może nie być Alzhaimer, tylko demencja, ale mam nadzieję, że mogę jednak uzyskać jakieś wparcie na tym forum.

Wiem od znajomej, że mops będzie się domagał dokumentacji medycznej oraz, że osoba starsza musi sama wyrazić zgodę na zamieszkanie w dps. Problem w tym, że babcia nigdy nie była diagnozowana neurologicznie ani psychiatrycznie. Co gorsze - jest osobą niewychodzącą. Ma chory kręgosłup i już sam nie wiem co jeszcze, co w sumie pozwala jej sie poruszać w żółwim tempie jedynie po mieszkaniu. Nie wiem w jaki sposób mam załatwić badania, skoro nie dość, że ona prawie nie chodzi, to jakakolwiek próba kontaktu z nią kończy się agresją skierowaną na mnie (wpadam do jej pokoju tylko zostawić obiad i tabletki). Po ostatnich pogróżkach z nożem pomyślałem o wezwaniu pogotowia, aby zabrało ją na obserwację psychiatryczną, ale się powstrzymałem. W jaki sposób mogę załatwić jej badania, skoro nie mogę się do niej zbliżać? Czy psychiatrzy na nfz mają wizyty domowe? No i co z dps i zgodą na zamieszkanie tam? Nie wiem czy się zgodzi, myślę że kwalifikuje się do ubezwłasnowolnienia ale do tego tez potrzebna jest dokumentacja medyczna.

Proszę bardzo o jakieś wskazówki:)
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: jak zdiagnozować prawie niechodzącą osobę?

Post autor: wigi »

Witaj,
Z tego co piszesz wynika, że Babcia koniecznie musi być zdiagnozowana i to jak najszybciej. Pytanie, jak to zrobić? Piszesz, że do Babci przychodzi prywatna pieleęgniarka. Jak Babcia na nią reaguje? Czy w ogóle jest jakać osoba, z którą Babcia ma lepszy kontakt?
Ja nie wiem, czy w sytuacji, kiedy Babcia tak słabo chodzi, nie byłoby najlepiej, żeby diagnostykę przeprowadzić w szpitalu?
Przede wszystkim musisz porozmawiać z lekarzem POZ i przedstawić mu sytuację. Lekarz POZ bez problemu może przyjść do chorej do domu i zbadać ją w domu oraz zlecić badania krwi, które pielęgniarka (z POZ) może pobrać w domu. Chora dopuści do siebie lekarza? Do neurologa musisz mieć skierowanie od lekarza POZ. Jeśli Babcia nie da rady wsiąść do samochodu osobowego to trzeba załatwić transport karetką (w ramach NFZ). Zlecenie może wystawić lekarz POZ. Ale nie wiem, czy w tej sytuacji nie byłoby lepsze załatwienie prywatnej wizyty neurologa (ew. psychiatry) w domu? Na NFZ nie ma domowych wizyt neurologa/psychiatry.
Babci trzeba koniecznie zrobić badanie TK albo rezonans magnetyczny głowy. Na to badanie zlecenie może wystawić tylko neurolog.
Zlecenie na to badanie wystawione na prywatnej wizycie neurologa jest refundowane przez NFZ. Tak samo jest z receptami wystawionymi na refundowane leki.
Zawsze też możesz podejść do neurologa i się go poradzić, co w takiej sytuacji zrobić.
m84
Posty: 2
Rejestracja: środa 16 mar 2016, 01:50

Re: jak zdiagnozować prawie niechodzącą osobę?

Post autor: m84 »

Dziękuję za odpowiedź. Babcia jest agresywna tylko w stosunku do mnie, wcześniej w stosunku do mamy, ale wtedy jeszcze w mniejszym stopniu. Krew miała niedawno robioną bo czuła się słabo, ale wyniki były ok, po prostu chciałaby w wieku 90 lat czuć się jak 20-latka. NAsz lekarz pierwszego kontaktu to taka niemota troche, ale spróbuję go przycisnąć, albo od razu uderzę do prywatnego neurologa lub psychiatry. No właśnie, od którego zacząć, neurologa czy psychiatry?
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: jak zdiagnozować prawie niechodzącą osobę?

Post autor: wigi »

Moim zdaniem od neurologa. Nalepiej, żeby to był specjalista od choroby Alzheimera i chorób otępiennych. Nie każdy neurolog się na tym zna. Pokaż wyniki badania krwi neurologowi, bo być może trzeba będzie zrobić jeszcze jakieś specjalistyczne badania.
ODPOWIEDZ