girlonthebridge pisze:
w normalnej miejscowości może lekarze chętnie przyjeżdżają - u nas jest to walka z wiatrakami. Ostatnio nawet świąteczna pomoc lekarska (po ataku babci) przyjechała dopiero z 5 telefonem, rodzinny na 2 tygodniowym urlopie do innego czekania na wizytę domową ok 3 (brutalna rzeczywistość), ostatnie badania babcia miała robione jak była jeszcze "na chodzie" czyli ok. 1,5 roku temu - wszystko było w porządku. Nerki ma sprawne.
Skoro Babcia miała robione badania 1,5 roku temu to na 100% nie wiesz, czy ma nerki sprawne.
Babcia musi mieć koniecznie zrobione te wszystkie podstawowe badania.
To nie może tak być, by na przyjazd lekarza rodzinnego do starszej chorej z trudnością się poruszającej trzeba było czekać kilka tygodni! Musisz coś z tym zrobić. Nie wiem, zmienić przychodnię, zrobić awanturę kierownikowi przychodni, złożyć skargę do NFZ?
W każdym razie lekarz POZ musi do Babci przyjechać jak najszybciej, zbadać ją i zlecić wszystkie podstawowe badania, łącznie z badaniem kreatyniny i jonogramu (oraz glukozy na czczo). Pobranie krwi do badań ma wykonać pielęgniarka w domu.
girlonthebridge pisze:
Leki do wczoraj pobierała sama.
Czyli nie można wykluczyć, że Babcia coś pomieszała z lekami. W przypadku osoby, która ma problemy z pamięcią często się to zdarza. Dlatego nie można pozwalać na to, by chora sama się rządziła lekami. Trzeba Babci przygotowywać porcje leków - są takie specjalne pudełeczka, które to ułatwiają. I pilnować, by chora brała leki zawsze w obecności opiekuna.
Nic nie wymyślimy. Babcię trzeba obserwować. I raczej nie zostawiać samej.
Wskazana konsultacja u neurologa.
girlonthebridge pisze:
Co do konsultacji z lekarzem poradził mi, żebym karmiła babcię samymi kaszkami i nic nie suplementowała (po odstawieniu wapna i witaminy D na jakiś czas - wg zaleceń lekarza zaczęły się problemy z biodrem więc raczej marna pomoc u mnie w mieście)
Nie rozumiem, dlaczego samymi kaszkami? Babcia ma jakieś problemy z żołądkiem? Układem pokarmowym? Bo jeśli nie ma, to do takiej zmiany diety nie ma raczej podstaw. Jeśli Babcia normalnie je to raczej też nie ma podstaw do zwiększania białka w diecie. Nutridrinki też raczej na stałe nie potrzebne.
Czy te problemy z biodrem pojawiły się po jakimś upadku??
Proponuję pożyczyć na jakiś czas wózek rehabilitacyjny, żeby Babcia nie forsowała się zbytnio chodzeniem.
I jeszcze jedno. Babcia bierze leki na nadciśnienie. Ma regularnie mierzone ciśnienie krwi?