Leżący podopieczny-czyli wszystko co w tym etapie dzieje się

Z doświadczenia opiekunów.
Wiosna
Posty: 30
Rejestracja: piątek 30 gru 2011, 15:56

Re: Leżący podopieczny-czyli wszystko co w tym etapie dzieje

Post autor: Wiosna »

Właśnie kwas i ta maść zostały zalecone, na pewno zapach jest z powodu odleżyn.. Zgrozą jest to, że człowiek w XXI wieku gnije w domu :cry: i nic więcej nie można z tym zrobić..
Papiery do ZOL złożone ale co z tego jak czeka się miesiącami a Dziadziuś jest w stanie krytycznym, do tego ma 91 lat.. DLa nas miesiące to jakaś abstrakcja..
Awatar użytkownika
wirginia
Posty: 116
Rejestracja: poniedziałek 13 lut 2012, 10:46

Re: Leżący podopieczny-czyli wszystko co w tym etapie dzieje

Post autor: wirginia »

Jeżeli chodzi o odleżynę to u mojej mamy z odleżyną (skutek pobytu w szpitalu) poradziła sobie tylko Ozonella. Maści wszelkiego rodzaju zlecane przez lekarza nie dawały rady, Walczyłam z raną 4 miesiące, rana wyglądała dramatycznie (lekarz nawet sugerował, że może się już nie zagoić bo słabe krążenie i utlenowanie tkanek), ale oliwka poradziła sobie w ciągu miesiąca gdzie tkanka ropna na ranie zniknęła po tygodniu. Ozonellę kupiłam na allegro w dużo bardziej atrakcyjnej cenie niż w aptece.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Leżący podopieczny-czyli wszystko co w tym etapie dzieje

Post autor: Tomek »

Najgorsze, że wspomniałaś o brzydkim zapachu... Wszędzie piszą w stylu:
Ostatni, V stopień Odleżyny, to zaawansowana martwica tkanek głębokich, aż do powięzi i mięśni, a nawet kości. Powstają głębokie dziury mogące łączyć się ze sobą tworząc jamy. W ranie powstają wyciekające czarnobrązowe masy tkanek, które uległy obumarciu, a wszystkiemu towarzyszy bardzo przykry zapach. To najcięższy stan rany odleżynowej.
http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,1059 ... czyc_.html
Innym, szczególnie przykrym efektem ran przewlekłych jest nieprzyjemny zapach, który stanowi istotne wyzwanie stojące przed lekarzami i pielęgniarkami. Jego źródłem jest zakażenie tkanek martwiczych skóry, tkanki podskórnej, mięśni, niekiedy kości. Produktami rozkładu tkanek bezpośrednio odpowiadającymi za odór są lotne, krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe o wyjątkowo ostrym zapachu. Rana przewlekła jest źródłem cierpień fizycznych oraz psychicznych pacjentów, upośledzając ich funkcje społeczne oraz skazując na wstyd, wyobcowanie, poczucie winy i samotność.
"Leczenie i rodzaje ran - opatrunki na rany"
http://www.biomedical.pl/zdrowie/leczen ... y-478.html
Wiosna
Posty: 30
Rejestracja: piątek 30 gru 2011, 15:56

Re: Leżący podopieczny-czyli wszystko co w tym etapie dzieje

Post autor: Wiosna »

Przeczytałam wszystko, dziękuję Tomku. Niestety tkanki człowieka po 90rż nie są zdolne do regeneracji, ale dopóki możemy będziemy walczyć.... Choć warunki domowe dodatkowo utrudniają opiekę
Anka
Posty: 106
Rejestracja: wtorek 06 gru 2011, 15:59

Re: Leżący podopieczny-czyli wszystko co w tym etapie dzieje

Post autor: Anka »

Wiosna pisze:Jak radzić sobie z higieną jamy ustnej takiej osoby?
Po posiłku przetrzeć gazikiem zwilżonym w naparze ziołowym - z rumianku, nagietka, albo tylko w ciepłej wodzie. My co drugi dzień stosujemy tez przemywanie jakimś płynem do higieny jamy ustnej. Do mycia zębów /jeśli chory ma własne/ mozna skorzystać ze szczoteczek do zębów dla dzieci i z past dla dzieci. Szczoteczki są mniejsze i łatwiej nimi manewrować, a pasty maja obniżoną zawartośc fluoru ze względu na możliwość połknięcia.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Leżący podopieczny-czyli wszystko co w tym etapie dzieje

Post autor: Tomek »

My Aniu z myciem zębów też mamy problem ze względu na połykanie, może nie tyle pasty co wody, która powinna być do płukania... Dwa lata temu też mieliśmy wizytę u dentysty w przychodni przyszpitalnej gdzie mogły być plombowane zęby pod narkozą.
Tak jeszcze sobie pomyślałem o przecieraniu gazikiem zwilżonym w naparze ziołowym. Może u nas też to się uda wprowadzić ale pomyślałem sobie, że przy przecieraniu zębów od wewnątrz warto dodatkowo między zęby coś jeszcze włożyć, co by wytrzymało ewentualne ugryzienie czy szczękościsk...

A może przemyć pastą dla dzieci i później przetrzeć zęby zwilżonym gazikiem żeby wytrzeć pastę?
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Leżący podopieczny-czyli wszystko co w tym etapie dzieje

Post autor: Tomek »

Anka
Posty: 106
Rejestracja: wtorek 06 gru 2011, 15:59

Re: Leżący podopieczny-czyli wszystko co w tym etapie dzieje

Post autor: Anka »

Tomek pisze: Tak jeszcze sobie pomyślałem o przecieraniu gazikiem zwilżonym w naparze ziołowym. Może u nas też to się uda wprowadzić ale pomyślałem sobie, że przy przecieraniu zębów od wewnątrz warto dodatkowo między zęby coś jeszcze włożyć, co by wytrzymało ewentualne ugryzienie czy szczękościsk...

A może przemyć pastą dla dzieci i później przetrzeć zęby zwilżonym gazikiem żeby wytrzeć pastę?
Tym co wytrzymuje ugryzienie to najczęściej moje palce.
My czyścimy pastą i przecieramy zwilżonym gazikiem. Do naparów najlepsze są rumianek - o ile osoba nie jest na niego uczulona, nagietek, przy stanach zapalnych szałwia. Co jakiś czas rozcieńczony z wodą Dentosept albo Dentosept A.
Niestety dentysta do domu nie przyjdzie, a Babci nie dostarczymy do gabinetu. Zresztą już 2 lata temu jak rozmawialiśmy z dentystą współpracującym z anestezjologiem przy tzw. pacjentach trudnych to po zapoznaniu się z ogólnym stanem zdrowia Babci stwierdził, że dopóki nie będzie zagrożenia życia, to nikt się nie podejmie narkozy.
akki56
Posty: 9
Rejestracja: wtorek 12 cze 2012, 18:46
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Leżący podopieczny-czyli wszystko co w tym etapie dzieje

Post autor: akki56 »

Witam ponownie :) Jak dobrze, że jest takie forum i można znaleźć tu podpowiedzi. Ostatnio uzyskałam tu bardzo cenną informację, czym karmić moją podopieczną, teraz znów szukam tu odpowiedzi...chodzi o odleżynę na pięcie. Odleżyna jest twarda, czarna i sucha. Z internetu wyszukałam informację, że jest to rodzaj martwicy suchej. Z odleżyny tej nic się na szczęście nie sączy,ale mojej podopiecznej sprawia ona przy chodzeniu bardzo silny ból. Wyczytałam, że potrzebna jest interwencja chirurgiczna, niestety, lekarz pierwszego kontaktu chyba bagatelizuje ten problem. Próbuję to leczyć naświetlając tą odleżynę światłem spolaryzowanym (wiem, że to światło rewelacyjnie leczy rany) ale jak na razie nie widzę efektu w postaci zmniejszenia bólu. Moja podopieczna choć bardzo słabiutko i z pomocą, ale chodzi a na dokładkę ma coś takiego, jak "przymus chodzenia", gdzie co kilka minut trzeba jej pomóc wstać z fotela i przeprowadzić po cały mieszkaniu. Poradźcie Kochani, co jeszcze mogę zrobić, lub jak zobligować lekarza, by zajął się problemem, a nawiasem mówiąc, leczenie starszych, chorych na demencję osób w moim mieście to temat na super reportaż w "Uwadze" lub innym, podobnym programie. Pozdrawiam cieplutko :)
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Leżący podopieczny-czyli wszystko co w tym etapie dzieje

Post autor: Tomek »

akki56 pisze:na dokładkę ma coś takiego, jak "przymus chodzenia", gdzie co kilka minut trzeba jej pomóc wstać z fotela i przeprowadzić po cały mieszkaniu.
Witaj w klubie :) Czasami by się chciało żeby był dłuższy czas spokojnego siedzenia w fotelu a tu figa. Spacer dookoła stołu, posadzenie bliskiej osoby i od razu znowu wstawanie.

Czasami niestety trzeba iść na prywatną wizytę do lekarza żeby coś załatwić - smutne, żenujące ale prawdziwe.
ODPOWIEDZ