Co robić ???
Co robić ???
Moja mama już nie ma siły. Ma uszkodzony kręgosłup, biodro, chore nogi, chodzi o kulach i opiekuje się tatą, który ma Alzheimera (oboje po 80 lat).Ostatnio bardzo się pogorszyło , tato był bardzo agresywny i dostał od psychiatry leki po których wymaga pomocy dosłownie we wszystkim. Sika wszędzie, chodzi po nocach, trudno z nim nawiązać kontakt,nie chce jeść, pić.Mieszkam niedaleko ok.15 km ale nie mam jak ich częściej odwiedzać. Chętnie zabrałabym rodziców do siebie ale na tym tle dochodzi z mężem do konfliktów. Latem mama była przez miesiąc w sanatorium i tato był u nas na wsi(miałam urlop). Było trudno ale tato był wytrącony z równowagi bo nigdy na tak długo z mamą się nie rozstawał. Ciągle oskarżał nas o spisek, przeklinał, chciał na policję,mówił, że go okradliśmy, przeszukiwał szafy, wyzywał mamę że go zdradza itp.Wcześniej oboje rodziców też pomieszkiwali u nas ale to jest dla nich trudna sytuacja bo ja właściwie mieszkam „u męża”i to się czuje. Teściowa z córką (obie na emeryturach) mieszkają na parterze a my na piętrze.A co ty myślisz, że ja się będę z nim szarpał jak ty będziesz w pracy – mówi mój maż, a mi się chce płakać i nie wiem co mam robić. Nie mogę stracić pracy bo tak się składa, że w naszym domu tylko ja ją mam, mąż ponad 2 lata temu został zwolniony.Właściwie jak to na gospodarstwie ciągle coś ma do roboty, w ogrodzie, w polu, teściowej pomóc a i obiad i pranie zrobi.Mąż jest zły,że moje siostry i brat za mało się angażują w pomoc rodzicom. Siostra mieszka obok rodziców( w dużym mieszkaniu, które jej oddali a sami zamieszkali na parterze w kawalerce) ale wraca z pracy po 17 tej i ma córkę w I klasie, jest po rozwodzie.Brat też zamieszkuje w pobliżu ale ma nieprzyjemności, gdy odwiedza rodziców bo bratowa mu zabrania.Druga siostra ma długi i pracuje w Niemczech opiekując się starszymi ludźmi. Mąż się obraził, bo powiedziałam że może się wyprowadzę do rodziców. Co ja mam robić ?Praca mnie dość pochłania ale muszę się starać aby jej nie stracić bo z czego będziemy żyli. Mamy 3 dzieci , chłopcy studiują, Ania jest w klasie maturalnej (dwoje niepełnosprawnych).Mam 55 lat i 3 lata temu usunięto mi czerniaka.
Re: Co robić ???
Witaj,
Twoja Mama bez wątpienia wymaga pomocy, bo sama sobie nie poradzi z opieką nad Ojcem.
Ojcu też trzeba dobrze ustawić leki a to wymaga częstszych wizyt u lekarza.
Moim zdaniem, powinniście zwołać naradę rodzinną (łącznie z bratową) i wspólnie ustalić co robić.
Obowiązek opieki nad rodzicami dotyczy wszystkich dzieci bez wyjątku.
Może w czasie, gdy jesteście w pracy zatrudnić opiekunkę i na jej pensję wspólnie się poskładać??
Twoja Mama bez wątpienia wymaga pomocy, bo sama sobie nie poradzi z opieką nad Ojcem.
Ojcu też trzeba dobrze ustawić leki a to wymaga częstszych wizyt u lekarza.
Moim zdaniem, powinniście zwołać naradę rodzinną (łącznie z bratową) i wspólnie ustalić co robić.
Obowiązek opieki nad rodzicami dotyczy wszystkich dzieci bez wyjątku.
Może w czasie, gdy jesteście w pracy zatrudnić opiekunkę i na jej pensję wspólnie się poskładać??
Re: Co robić ???
Tak jak pisze Wigi do opieki nie jesteś sama.wigi pisze: Moim zdaniem, powinniście zwołać naradę rodzinną (łącznie z bratową) i wspólnie ustalić co robić.
Obowiązek opieki nad rodzicami dotyczy wszystkich dzieci bez wyjątku.
Traczka przeczytaj i przekaż rodzinie, jakie mają obowiązki:
Obowiązek alimentacyjny dzieci względem rodziców https://www.google.com/search?hl=pl&q=o ... 19&bih=924
Re: Co robić ???
Była narada rodzinna po której dopiero mam doła.Brat stwierdził, że trzeba ojca oddać do domu opieki. Kiedy zaproponowałam żebyśmy się poskładali po 200 zł, tyle mogę odłożyć z naszej jednej pensji , to powiedział że go nie stać, co jest bzdurą bo oboje pracują i dobrze zarabiają.Jest nas czworo, więc z taty emeryturą starczyłoby na dom opieki.Braciszek wymyślił, że mama ma sprzedać swoje mieszkanie i będą pieniądze na dom opieki, twierdzi że nie ma innego wyjścia.
Tato dziś ponownie był bardzo agresywny, mama dzwoniła o pomoc.Pojechaliśmy po niego z mężem, udało nam się namówić aby jechał z nami.Pojechaliśmy do wojewódzkiego szpitala psychiatrycznego, dość daleko.Niestety mimo, że telefonicznie powiedzieli, że go przyjmą na miejscu okazał się że nie ma miejsc i dostał tylko zastrzyk.Nie wiem co będzie jutro.Ciągle dzwonię do różnych ośrodków i nie ma miejsc, zresztą są różne procedury, skierowanie, wywiad, opieka społeczna, ewentualnie starostwo , kwestia wyrażenia zgody na pobyt .To może długo potrwać a tato bywa nieobliczalny, widzi jakiś diabłów,obcych mężczyzn i woła o siekierę. Czy wszędzie tak to wygląda ?
Tato dziś ponownie był bardzo agresywny, mama dzwoniła o pomoc.Pojechaliśmy po niego z mężem, udało nam się namówić aby jechał z nami.Pojechaliśmy do wojewódzkiego szpitala psychiatrycznego, dość daleko.Niestety mimo, że telefonicznie powiedzieli, że go przyjmą na miejscu okazał się że nie ma miejsc i dostał tylko zastrzyk.Nie wiem co będzie jutro.Ciągle dzwonię do różnych ośrodków i nie ma miejsc, zresztą są różne procedury, skierowanie, wywiad, opieka społeczna, ewentualnie starostwo , kwestia wyrażenia zgody na pobyt .To może długo potrwać a tato bywa nieobliczalny, widzi jakiś diabłów,obcych mężczyzn i woła o siekierę. Czy wszędzie tak to wygląda ?
Re: Co robić ???
Niestety, bardzo często się zdarza, kiedy bliski zachoruje na ch. Alzheimera, że trzeba się zmierzyć nie tylko z problemem opieki nad ciężko chorym ale również stoczyć batalię z rodziną...traczka pisze:Była narada rodzinna po której dopiero mam doła.Brat stwierdził, że trzeba ojca oddać do domu opieki. Kiedy zaproponowałam żebyśmy się poskładali po 200 zł, tyle mogę odłożyć z naszej jednej pensji , to powiedział że go nie stać, co jest bzdurą bo oboje pracują i dobrze zarabiają.Jest nas czworo, więc z taty emeryturą starczyłoby na dom opieki.Braciszek wymyślił, że mama ma sprzedać swoje mieszkanie i będą pieniądze na dom opieki, twierdzi że nie ma innego wyjścia.
Może się rzeczywiście okazać, że w Twoim przypadku Traczko najlepszym (jedynym?) wyjściem będzie oddanie Ojca do domu opieki. To jest Wasza decyzja i nikt tu na forum nie może jej za Was podjąć.
Rzecz w tym, że najpierw trzeba załatwić w sądzie ubezwłasnowolnienie Ojca.
Brat "wymyślił", że Mama ma sprzedać mieszkanie? To jak on sobie wyobraża, gdzie Mama będzie wtedy mieszkać??
Oczywiście Mama nie ma najmniejszego obowiązku godzić się na sprzedaż mieszkania.
Różnicę pomiędzy opłatą za pobyt w domu opieki a emeryturą pensjonariusza muszą pokryć ci, na których ciąży obowiązek alimentacyjny (dzieci). O tym, kto pokryje te koszty może zdecydować sąd. Niekoniecznie wówczas muszą płacić solidarnie wszyscy, a np. ten, kto jest najlepiej sytuowany.
Jeżeli Twój Ojciec ma atak agresji połączony z objawami psychotycznymi (urojeniami) to jak najbardziej można dzwonić po pogotowie. Oni też mogą przyjechać i zrobić zastrzyk, czy zdecydować o zabraniu do szpitala. Wtedy miejsce się napewno znajdzie.traczka pisze: Tato dziś ponownie był bardzo agresywny, mama dzwoniła o pomoc.Pojechaliśmy po niego z mężem, udało nam się namówić aby jechał z nami.Pojechaliśmy do wojewódzkiego szpitala psychiatrycznego, dość daleko.Niestety mimo, że telefonicznie powiedzieli, że go przyjmą na miejscu okazał się że nie ma miejsc i dostał tylko zastrzyk.Nie wiem co będzie jutro.Ciągle dzwonię do różnych ośrodków i nie ma miejsc, zresztą są różne procedury, skierowanie, wywiad, opieka społeczna, ewentualnie starostwo , kwestia wyrażenia zgody na pobyt .To może długo potrwać a tato bywa nieobliczalny, widzi jakiś diabłów,obcych mężczyzn i woła o siekierę. Czy wszędzie tak to wygląda ?
Oczywiście jeden zastrzyk nie rozwiązuje sprawy. Z Ojcem trzeba się udać do psychiatry, żeby dobrał odpowiednie leczenie. To się odbywa na zasadzie prób i błędów, więc może się okazać, że leki nie działają (lub działają nie tak jak trzeba). Wtedy trzeba się do lekarza udać ponownie.
Jest też np. w Ścinawie (klinika AM we Wrocławiu) specjalistyczny oddział dla chorych na Alzcheimera...
W przebiegu choroby Alzheimera zdarza się (nie zawsze), że u chorych występuje nasilona agresja i objawy psychotyczne (urojenia).
Re: Co robić ???
Jeżeli w szpitalu w trakcie takiej wizyty jest konsultacja psychiatryczna, to lekarza przypilnujcie żeby zmienił leczenie, bo obecne nie przynosi rezultatu o ile Tata przyjmuje leki.
Zerknij na:
http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=88
fragmenty:
INHIBITORY ACETYLOCHOLINESTERAZY (AChE) - rywastygmina, donepezil, galantamina
LEKI MODULUJĄCE ZACHOWANIE - antydepresanty, leki przeciwpsychotyczne
Z bratem bym już w dyskusje nie wchodził tylko w przypadku podjęcia decyzji o umieszczeniu Taty w domu przeszedłbym do załatwienia formalności związanych z obowiązkiem alimentacyjnym. Ewentualnie poinformowałbym go o tym zamiarze. Tymczasowo przeniósłbym się też do rodziców by odciążyć Mamę (chyba, że w domu jest ktoś inny, kto wymaga opieki). Osoby bez serca, które nie rozumieją sytuacji traktowałbym bym na sucho i dystansem. Sprawa jest poważna i jak ktoś nie może tego zrozumieć to znaczy, że jest niepoważny i odwala dziecinadę. To jest oczywiście moje zdanie i moje podejście. Przemyśl wszystko, bo sama masz pełną wiedzę na temat tej sytuacji. Przydałoby się, by poza Tobą ktoś jeszcze w rodzinie byłby gotowy pomóc i brać udział w dyżurach przy Tacie.
Zerknij na:
http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=88
fragmenty:
INHIBITORY ACETYLOCHOLINESTERAZY (AChE) - rywastygmina, donepezil, galantamina
LEKI MODULUJĄCE ZACHOWANIE - antydepresanty, leki przeciwpsychotyczne
Z bratem bym już w dyskusje nie wchodził tylko w przypadku podjęcia decyzji o umieszczeniu Taty w domu przeszedłbym do załatwienia formalności związanych z obowiązkiem alimentacyjnym. Ewentualnie poinformowałbym go o tym zamiarze. Tymczasowo przeniósłbym się też do rodziców by odciążyć Mamę (chyba, że w domu jest ktoś inny, kto wymaga opieki). Osoby bez serca, które nie rozumieją sytuacji traktowałbym bym na sucho i dystansem. Sprawa jest poważna i jak ktoś nie może tego zrozumieć to znaczy, że jest niepoważny i odwala dziecinadę. To jest oczywiście moje zdanie i moje podejście. Przemyśl wszystko, bo sama masz pełną wiedzę na temat tej sytuacji. Przydałoby się, by poza Tobą ktoś jeszcze w rodzinie byłby gotowy pomóc i brać udział w dyżurach przy Tacie.
Więcej informacji:
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M
Re: Co robić ???
Bardzo dziękuję za wsparcie.Tak też chciałam, chociaż na 3 dni w tygodniu (piątek- niedziela) zamieszkać u rodziców ale mama się nie zgodziła. Właściwie musiałabym spać(?) na podłodze ale nawet nie o to chodzi - mama i tak by się ciągle denerwowała i wstawała.Tato zamienił sobie dzień z nocą.U mnie w każdej chwili czy oboje czy mama mogłaby zamieszkać ale chodzi o to że mama chce mieć swój własny kąt u siebie.Dzięki za radę z tym ustawieniem leków. Rzeczywiście to jest problem. Kilkuminutowe wizyty u neurologa co parę miesięcy, bez rozmowy i badania pacjenta.Prywatne, również bez badania i cała szafa leków, które wywołują uczulenia i inne rewelacje. Po prywatnej wizycie u psychiatry także była ostra reakcja skórna, a kolejny specjalista powiedział, że to są źle dobrane leki. Tylko dlaczego nikt go nie bada , nie rozmawia z nim tylko kasują opłatę za wystawienie kolejnej recepty. Kiedy pojechaliśmy z ojcem do szpitala psychiatrycznego to wprawdzie go nie przyjęli z braku miejsc ale chociaż tam trochę dokładniej się nim zajęto.Właśnie dlatego dzwoniliśmy tam kilkakrotnie aż znalazło się wolne miejsce i dzisiaj został na oddziale w szpitalnym.Dobrze, że moja mama pojechała tym razem z mim mężem ( ja nie mogłam) bo niewiele brakowało i ponownie zostałby odesłany.W tym szpitalu nie rezerwuje się miejsc i kiedy jest wolne trzeba szybko wieźć pacjenta, bo przyjmą kogoś innego.
Tak też się stało bo zanim dojechali... to dość daleko, ale mama była już zmęczona i zdeterminowana i zlitowali się .Mam nadzieję, że tam się tatą zajmą puki nie znajdziemy mu jakiegoś domu opieki, a przede wszystkim ustawią leki. Może mamie uda się trochę odpocząć. Pozdrawiam
Tak też się stało bo zanim dojechali... to dość daleko, ale mama była już zmęczona i zdeterminowana i zlitowali się .Mam nadzieję, że tam się tatą zajmą puki nie znajdziemy mu jakiegoś domu opieki, a przede wszystkim ustawią leki. Może mamie uda się trochę odpocząć. Pozdrawiam
Re: Co robić ???
Jest to zaburzenie rytmu/cyklu okołodobowego. Przeczytaj koniecznie:traczka pisze:Tato zamienił sobie dzień z nocą.
http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=13&t=61
Melatonina jest dostępna bez recepty. Natomiast widać, że sprawdza się z Ketrelem przepisanym przez lekarza.
Zgaduję, że była spowodowana plastrami Exelon. Kiedyś ktoś na forum pisał, że to od kleju na plastrach.traczka pisze:była ostra reakcja skórna
Więcej informacji:
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M