Potrzebna pomoc

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
Zuzia
Posty: 9
Rejestracja: wtorek 02 kwie 2013, 16:11

Potrzebna pomoc

Post autor: Zuzia »

Witam Wszystkich serdecznie :D Jestem tutaj nowa i bardzo się cieszę że znalazłam ten portal. Tak naprawdę to nie wiem od czego zacząć. Wiem tylko że potrzebuję pomocy ponieważ jestem już wyczerpana fizycznie i psychicznie. Może zacznę od początku. U mojej mamy chorobę Alzheimera zdiagnozowano w 2005 roku we wczesnym stadium, ale niestety z roku na rok było coraz gorzej.Mama zawsze była osobą agresywną, nerwową,wybuchową, kłótliwą / ale chyba dla tego że dostała od życia solidnie w kość ,nie miała łatwo/. Od początku 2012 r.choroba zaczęła drastycznie postępować. Od czerwca choroba galopuje w zastraszającym tempie.W chwili obecnej mama jest w trzecim stadium tej choroby,a ma 69 lat. Ja jestem jedyna do opieki nad mamą od samego początku tej choroby,brat nie chce się mamą opiekować a siostra na stałe przebywa za granicą. Aby zająć się mamą musiałam zrezygnować z pracy zawodowej i na stałe przeprowadzić się do mamy.I wtedy zaczął się jakiś koszmar, chyba nie byłam przygotowana na tę chorobę.Bardzo kocham mamę i chcę dla niej jak najlepiej, ale nieraz po prostu brakuje mi już cierpliwości :oops:Ani na chwilę nie może zostać sama..Trzeba pilnować ją cały czas nie można spuścić z oczu.Łapie za gorące garnki,gotującą wodę chce wypić bezpośrednia z czajnika lub leje sobie na nogi, próbuje gorącą zupę jeść bezpośrednio z garnka rękoma.Wyciąga jedzenie z szafek, lodówki chowa się z tym ,resztkami lub ogryzkami czy skórkami rzuca po całym mieszkaniu lub chowa czy wyrzuca gdzie popadnie, pluje tym jedzeniem wszędzie,a brudne ręce wyciera o firanki, zasłonki,koce czy wersalkę. Jest bardzo agresywna ,nie można jej zwrócić uwagi i oczywiście wszystko to nie ona. Bluźni ,leci z rękoma. Mama od dłuższego czasu nie załatwia się w ubikacji ,tylko w pampersy lub" gdzie popadnie", następnie sama siebie tym wszystkim smaruje a potem ,maluje ściany,okna,bierze czyste rzeczy z szafek i tym sprząta ,po czym pcha je z powrotem do szafek itd.Nie zdążę sprzątnąć jeszcze jednego ,a już mam następną niespodziankę w innym miejscu.Chodzi /to jest dużo powiedziane/ oczywiście w pieluchomajtkach,ale rwie je na strzępy i je też wyrzuca gdzie tylko popadnie,czy suche czy mokre wpycha w najmniejsze szczeliny,szuflady,szafki,lodówka czy np. chlebak itd..Następnie jak je porwie to ściąga i załatwia się tam gdzie tylko chce i ile chce i tak wkoło.Idzie bardzo dużo pampersów.Na przykład dzisiaj w nocy miała założone trzy/oczywiście jednego po drugim/no i miałam 4 zmiany pościeli.W ciągu dnia też kilka razy zmieniam pościel,koce, czy z niej ubrania.Chciałam żeby chodziła do dziennego domu na kilka godzin, nie przyjęli, ponieważ choroba jest bardzo zaawansowana /trzeba 8-10 punktów zdobyć żeby być przyjętym,nie zdobyła ani jednego/. Potem padła propozycja żebym może przywiozła ją raz w sobotę to zobaczą jak się zachowuje czy w ogóle się nadaje,po 2 godz. po mnie zadzwonili, żebym zabrała bo jest bardzo agresywna,niczym nie chce się zająć, zdezorganizowała wszystkich. Więcej ja nie chcieli.Ja nie mogę na krok ruszyć się z domu, bo ona wtedy jeszcze bardziej staje się agresywna,wobec mojego męża czy dzieci. Nikt z nią nie chce zostać nawet na chwilę, ale ja się wcale nie dziwię.Jestem zamknięta jak w więzieniu w którym żyje jak w kieracie i non stop w nerwach.Zupełnie mnie pochłonęła.Nie mogę się pogodzić z jej tą chorobą, jak patrzę co z nią wyrabia.A nie wyobrażam sobie oddać mamę do jakiegoś domu,chyba z żalu pękło by mi serce. Jest oczywiście leczona od samego początku tego cholerstwa, w tej chwili jest na Axura10 ,donesyn5, citabax20, kwetaplex25.Oczywiście są też chwile że jest potulna jak baranek. Nie wiem czy na tym etapie choroby, wszyscy chorzy się tak zachowują, czy tylko u mojej mamy tak to wygląda.Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi i jak sobie Państwo -czyli opiekunowie z tym radzicie.Przepraszam ,że tak się rozpisałam.Pozdrawiam
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Potrzebna pomoc

Post autor: wigi »

Zuzia pisze:w tej chwili jest na Axura10 ,donesyn5, citabax20, kwetaplex25.
Myślę, że przede wszystkim warto porozmawiać z lekarzem. Wygląda na to, że donepezil (donesyn) przestał działać. Zresztą dawka 5 mg stosowana jest w początkowej fazie leczenia. Optymalna dawka to 10 mg.
W tej sytuacji trzeba się zastanowić na zmianą donepezilu na rywastygminę. Ten lek na ogół bardziej wycisza agresję u chorych niż donepezil.
Poza tym trzeba oczywiście pozamykać wszystkie szafki, lodówkę itp, żeby Twoja Mama nie mogła sama ich otwierać.
Skoro Twoja Mama nie chodzi sama do ubikacji to dobrze byłoby ubierać Mamę w takie rzeczy, by sama nie mogła ich ściągnąć i dostać się do pieluch.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Potrzebna pomoc

Post autor: Tomek »

Witaj, faktycznie warto najpierw zacząć od konsultacji z lekarzem - w tym wypadku raczej z psychiatrą niż neurologiem.
Być może Donesyn (donepezil) zmieni na rywastygminę a parę Citabax (citalopram podwyższający serotoninę) i Kwetaplex (kwetiapinę - lek przeciwpsychotyczny) na jakieś inne leki lub zmieni ich dawkę.

Możesz sobie zajrzeć też do tematu o lekach:

http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=88

Objawach (żeby zrobić sobie listę objawów dla lekarza):

http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=56

oraz agresji chorego:

http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=54

Na forum był poruszany też temat moczenia łóżka, stosowania nieprzemakalnych podkładów i innych aspektów z tym związanych:

http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... f=13&t=261

http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... f=13&t=127
Zuzia
Posty: 9
Rejestracja: wtorek 02 kwie 2013, 16:11

Re: Potrzebna pomoc

Post autor: Zuzia »

Witam wszystkich :) Bardzo dziękuję za wszystkie podpowiedzi,które są bardzo cenne. Ale mam jeszcze jedno pytanie.U mojej mamy w ostatnim czasie było dwa razy pogotowie ze względu na straszne ataki agresji,zupełnie nie do opanowania przeze mnie i mojego syna ,ale nie o tym.Lekarz zmienił leki, a ten skład mi się nie podoba. Co o tym sądzicie: ten lek jest dla mnie nowy TRITTICO CR 75 mg -1/3 tabletki wieczorem, KWETAPLEX 25mg - 2 tab.wieczorem, AXURA 10 mg - 2 tab.rano i DONESYN 5 mg - 1 tab. rano. A do tego wszystkiego jeszcze bierze inne leki takie jak ; Bisocard 5mg-1tab.rano, METAZYDYNA po 1 tab. rano i wieczorem,SIMWICARD 20mg 1tab. wieczorem i ACARD 1 tab.wieczorem. Czy to jest dobre zastosowanie razem tych leków, największe wątpliwości mam co do tego nowego leku TRITICO, po przeczytaniu ulotki i połączeniu z innymi lekami. I jakie ten lek ma skutki uboczne. Bardzo proszę o odpowiedź.Pozdrawiam!!!
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Potrzebna pomoc

Post autor: Tomek »

Witaj ponownie,

w tym temacie o lekach, do którego podałem wcześniej link (http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=88) jest na dole diagram, w którym znajdziesz trazodon. Trittico to nazwa leku, pod którą sprzedawana jest właśnie substancja trazodon. W diagramie tym znajdziesz także leki przeciwpsychotyczne, do których zalicza się kwetiapina, którą ty znasz pod nazwą Kwetaplex.

Axurę możesz znaleźć w tym samym temacie pod hasłem: ANTAGONISTA RECEPTORA NMDA - memantyna.
Donesyn pod hasłem: INHIBITORY ACETYLOCHOLINESTERAZY (AChE) - rywastygmina, donepezil, galantamina.

W chwili obecnej musisz obserwować zachowanie mamy i jeżeli tylko coś zauważysz niepokojącego skonsultuj to z innym lekarzem.
Ważne jest też podejście do chorego. Należy unikać sytuacji, które by mogły prowokować od agresji.
motylek
Posty: 6
Rejestracja: wtorek 21 maja 2013, 02:22
Lokalizacja: lubelskie

Re: Potrzebna pomoc

Post autor: motylek »

Witam!

Wiem co przezywasz i jak sie czujesz bo ja już to przezylam i doskonale to rozumiem :) Tez mam młoda mame ma 62 l a od 10 choruje na alzheimera ma rownie SM i tarczyce i dlugo by wyliczac.Niestety jest przekuta juz do lozka i nie mowi nie je przez buziema pega.Ale pamietam te czasy gdzie byla na takim etatapie jak twoja mamuska i wiem ile cierpliwosci potrzeba i wparcia nietety ja nie mialam osob ktore by mi doradzily i wsparły psychiczne uczylam sie na swoich bledach. Jeżeli potrzebna Ci jaka kolwiek pomoc to chętnie cos podpowiem i wysłucham .Skontaktuj sie zemna na priv to chetnie podam ci moj nr tel badz maila

Pozdrawiam
ODPOWIEDZ