Alzheimer babcia

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
Awatar użytkownika
magda2207
Posty: 4
Rejestracja: czwartek 15 sie 2013, 18:49

Alzheimer babcia

Post autor: magda2207 »

Witam,
Całkiem przypadkiem się tu zalogowałam;)w czerwcu zmarła moja mama na raka,pozostawiła mi babcię ,którą dotychczas się opiekowała....właściwie to razem się opiekowałyśmy.Byłyśmy we dwie...no i babcia...uzupełniałyśmy się.Teraz zostałam sama :? Mama nauczyła mnie wszystkiego od kąpieli,po regularne dawanie leków...po namiary na lekarzy....jakby wszystko było zaplanowane i podane mi na tacy.Rozpiska leków i etc......szykowanie posiłków.Babcia jeśli chodzi o zdrowie fizyczne ma się ok,choć nie chętnie wychodzi na spacery,woli siedzieć w domu.Mama podjęła decyzję o opiece nad babcią (swoją)mamą sama z siebie.Na mnie spadło to ot tak po prostu,nikt nie pytał się dziewczyno dasz radę?Daję radę bo jestem silna,rodzina oprócz współczucia mi nie pomaga.Są wyrozumiali i mili pełni ciepła dla nas ,ale to wszystko.Jedyna pomoc to sąsiadka,która podaje obiad i leki babci o 13 godz,bo dotychczas pracowałam.Najgorsze za mną,bo zaraz po śmierci mamy,babcia w związku z chorobą,wypytywała gdzie ona jest?albo opowiadała nie stworzone historie o mamie,które bardzo mnie dotykały.W domu mam klamki z zamkami,żeby móc uchronić babcię,kuchenkę z zabezpieczeniem gazu.Neurolog na ostatniej wizycie poinformował mnie,że stan babci jest książkowy...obecnie zaczyna przechodzić na tryb nocny,co jest uciążliwe...zagląda do mnie ...sprawdza czy jestem,,,czy śpię....budząc mnie przy tym.Czasami ma lepsze dni czasem gorsze....jest stabilna za chwilę pobudzona i tak w kółko.Ja mam wrażenie,że życie mi umyka,staram się z całych sił podchodzić do tej sytuacji asertywnie,ale to trudne,jeśli uda mi się spotkać ze znajomymi budzą się we mnie wyrzuty sumienia,że ona jest sama w domu,dlatego moje kontakty się kończą i oddalam się od swoich przyjaciół.Marzę o tym by odpocząć,wiedząc ,że babcia ma dobrą opiekę.
Pozdrawiam
Magda
„Żółw musi być aż tak twardy, bo jest aż tak miękki”. St.Jerzy Lec
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Alzheimer babcia

Post autor: wigi »

Witaj,
Opieka nad chorym na Alzheimera nie jest łatwa, wszyscy tutaj to wiemy.
Musisz koniecznie zorganizować sobie jakąś pomoc, nawet płatną, albo do pomocy nakłonić rodzinę. Samej będzie Ci bardzo ciężko...
Awatar użytkownika
magda2207
Posty: 4
Rejestracja: czwartek 15 sie 2013, 18:49

Re: Alzheimer babcia

Post autor: magda2207 »

Wiem,że nie jest łatwo,i nie mam zamiaru narzekać....chcę wziąć sprawy w swoje ręce,tak jestem zmęczona ,tak potrzebuję pomocy,tak chce być wypoczęta ....by móc z bananem na buzi opiekować się bunią.Tak jestem gotowa zorganizować się prywatnie,ale......w centrum Alzheimera...gdy pytałam o opiekunki,usłyszałam ,że nie jest łatwo nic mi nie doradzą,bo zdarzają się oszustwa itp.....To mnie zniechęciło...
Pozdrawiam
Magda
„Żółw musi być aż tak twardy, bo jest aż tak miękki”. St.Jerzy Lec
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Alzheimer babcia

Post autor: Tomek »

Cześć Magda,
napisałaś o nocnym wstawaniu. Póki co możesz obserwować czy przyczyną tego jest niepokój babci spowodowany brakiem Twojej mamy czy np. krótsze noce, zbyt jasny pokój. Prawda jest taka, że brak snu lub jego zaburzenie przyczynia się do zmian nastroju. Wystarczy pomyśleć o tym jak się samemu jest niewyspanym albo jeszcze lepiej - jak to jest z małymi dziećmi jak są śpiące w ciągu dnia albo wieczorem. Problem może się jeszcze nasilać jeżeli dojdzie do przesunięcia lub odwrócenia cyklu dobowego i pojawi się spanie w ciągu dnia i wędrowanie w nocy. Na wszelki wypadek możesz przeczytać:

http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=61
Awatar użytkownika
magda2207
Posty: 4
Rejestracja: czwartek 15 sie 2013, 18:49

Re: Alzheimer babcia

Post autor: magda2207 »

Hej,
Dzięki za odp,poczytam;)od zawsze wstawała w nocy ,powodem jest chęć skorzystania z toalety lub "piciu",toaletę konsultowałam z lekarzem.....głowa przekazuje jej błędne info o potrzebie....potrafi zaraz po skorzystaniu....iść z powrotem......fakt brak mamy ,też był powodem była zdezorientowana,razem nie spałyśmy ,rozmawiałam z nią,uspokajałam jak z dzieckiem.....teraz temat mamy ma poukładany. Czasami sama mówi,że mama odeszła,czasami mówi,że wyjechała......bywa różnie,ale najważniejsze to fakt ,że nie wpływa już na jej emocje,przyjmuje to ze spokojem.
Pozdrawiam
Magda
„Żółw musi być aż tak twardy, bo jest aż tak miękki”. St.Jerzy Lec
ODPOWIEDZ