Gdybyście mogli co nieco zasugerować w powyższej sprawie, to będę dozgonnie wdzięczny
Co robić, gdy chory zadaje pytania.......
Co robić, gdy chory zadaje pytania.......
......nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości? Tzn. mam na myśli sytuację, kiedy moja Mama pyta o nieobecne osoby w domu, a których nie ma prawa być, bo mieszkają daleko. Co robić, gdy Mama wybiera się do innego pokoju, by "coś powiedzieć im"? A nie powie przecież, bo "ich" /innych członków rodziny/ nie ma. Jak reagować, gdy mówi, że rozmawiała ze swoimi rodzicami, którzy 20 lat nie żyją? W ogóle to tysiące pytań mi się nasuwają, a dotyczą one właśnie stanu odmiennej rzeczywistości, w której przebywa moja Mama, ale wszystkich nie przytoczę, bo zasypałbym forum
.
Gdybyście mogli co nieco zasugerować w powyższej sprawie, to będę dozgonnie wdzięczny
.
Gdybyście mogli co nieco zasugerować w powyższej sprawie, to będę dozgonnie wdzięczny
Re: Co robić, gdy chory zadaje pytania.......
W Twojej rzeczywistości...
Przede wszystkim musisz zmienić podejście, nie ma sensu tłumaczyć. Wczoraj byłem u znajomych, mają półtoraroczne dziecko, chodziła po pokoju znosiła mi zabawki, układała coś, zakladała buty, natychmiast przypomniała mi sie moja Mama, gdy układała przekładała sortowała darła np książki, kartki i była bardzo zadowolona (to już było na etapie kiedy nie mówiła pełnymi zdaniami). Wyobraź sobie teraz że takiemu dziecku tłumaczysz że ktoś dawno nie żyje...
Opowiadaj, uspokajaj. Jeżeli Mama pyta o kogoś kto nie żyje, odpowiedz że wyszedł nie wiem do kogoś lub po coś, pojechał gdzieś, odpoczywać itd.
Kiedyś moja Mama wieczorem ubrała się i mówi do mnie że musimy iśc szukać ... Rafała. Byłem zszokowany i zdenerwowany bo stałem obok niej, zacząłem jej tłumaczyć że jestem przecież, potem zacząłem krzyczeć ona się bardzo zdenerwowała zaczęła szarpać za klamkę ja ją szarpałem, koszmar. A wystarczyło wziąć za rękę i ze spokojem powiedzieć np. że wyszedł i zaraz wróci, lub nawet wyjść na zewnątrz przejśc się z nią, spróbować czymś zająć, i tak robiłem później.
Przede wszystkim musisz zmienić podejście, nie ma sensu tłumaczyć. Wczoraj byłem u znajomych, mają półtoraroczne dziecko, chodziła po pokoju znosiła mi zabawki, układała coś, zakladała buty, natychmiast przypomniała mi sie moja Mama, gdy układała przekładała sortowała darła np książki, kartki i była bardzo zadowolona (to już było na etapie kiedy nie mówiła pełnymi zdaniami). Wyobraź sobie teraz że takiemu dziecku tłumaczysz że ktoś dawno nie żyje...
Opowiadaj, uspokajaj. Jeżeli Mama pyta o kogoś kto nie żyje, odpowiedz że wyszedł nie wiem do kogoś lub po coś, pojechał gdzieś, odpoczywać itd.
Kiedyś moja Mama wieczorem ubrała się i mówi do mnie że musimy iśc szukać ... Rafała. Byłem zszokowany i zdenerwowany bo stałem obok niej, zacząłem jej tłumaczyć że jestem przecież, potem zacząłem krzyczeć ona się bardzo zdenerwowała zaczęła szarpać za klamkę ja ją szarpałem, koszmar. A wystarczyło wziąć za rękę i ze spokojem powiedzieć np. że wyszedł i zaraz wróci, lub nawet wyjść na zewnątrz przejśc się z nią, spróbować czymś zająć, i tak robiłem później.
Re: Co robić, gdy chory zadaje pytania.......
Moja Mama co prawda nie próbuje mnie szukać, ale czasem patrząc na mnie, mówi jako o nieobecnym, jakby mnie nie poznawała. Na razie tylko czasem.
Re: Co robić, gdy chory zadaje pytania.......
Pamiętaj, najważniejszą zasadą jest nie denerwować chorej. Chora musi być spokojna, bo wtedy łatwiej daje się prowadzić.szames pisze:Tzn. mam na myśli sytuację, kiedy moja Mama pyta o nieobecne osoby w domu, a których nie ma prawa być, bo mieszkają daleko. Co robić, gdy Mama wybiera się do innego pokoju, by "coś powiedzieć im"? A nie powie przecież, bo "ich" /innych członków rodziny/ nie ma. Jak reagować, gdy mówi, że rozmawiała ze swoimi rodzicami, którzy 20 lat nie żyją?
Jeśli Mama wychodzi tylko do innego pokoju szukac nieobecnych osob to pól biedy, gorzej gdyby chciała wychodzić z mieszkania...
Trzeba spokojnie odwracać chorej uwagę, czymś innym zająć nawet na chwilę... Chora zapomina...
Re: Co robić, gdy chory zadaje pytania.......
Jeśli chodzi o brak rozpoznawania, to czasami wynika to z powodu problemów z pamięcią i może też być tak, że chora osoba pamięta drugą osobę sprzed lat, gdy była dużo młodsza. W innych przypadkach może być problem z przetwarzaniem obrazu przez mózg. Może wtedy dochodzić np. do prozopagnozji:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prozopagnozja
Ciekawostką jest to, że niedawno Brad Pitt przyznał się, że u niego występuje takie zaburzenie. Mam nadzieję, że nie oznacza to u niego początków demencji z grupy charakteryzującej się postępującą dysfunkcją tylnej części kory mózgowej ("Progressive posterior cortical dysfunction") - do tej grupy zalicza się m.in. http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... t=pca#p641.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prozopagnozja
Ciekawostką jest to, że niedawno Brad Pitt przyznał się, że u niego występuje takie zaburzenie. Mam nadzieję, że nie oznacza to u niego początków demencji z grupy charakteryzującej się postępującą dysfunkcją tylnej części kory mózgowej ("Progressive posterior cortical dysfunction") - do tej grupy zalicza się m.in. http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... t=pca#p641.
Więcej informacji:
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M
http://www.youtube.com/watch?v=dCp8mztMP8M