podmiotowość chorego

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
Tonia
Posty: 49
Rejestracja: poniedziałek 25 lut 2013, 17:17

Re: podmiotowość chorego

Post autor: Tonia »

Dziękuję za każdą wypowiedź :) To takie ważne! I bezcenne. Słyszałam niedawno "żarcik" kolegów, że jeśli chorować na starość, to tylko na Alzheimera, bo to nie boli...
W ostatniej "Polityce" jest artykuł o leczeniu lęku u chorych na Alzheimera.
pozdrawiam serdecznie Tonia
martuś
Posty: 18
Rejestracja: czwartek 08 gru 2011, 17:44

Re: podmiotowość chorego

Post autor: martuś »

Witam. Moja mama nie rozumie już znaczenia słów , więc kiedy do niej coś mówimy albo pytamy to ciągle się śmieje, jakby słyszała dobry żart- jest to jej sposób maskowania się. Mówi bardzo mało i bez sensu , słowa są niezrozumiałe, tylko czasami cichutko płacze i kręci głową na znak , że coś jest nie tak , wtenczas trzeba ukochać, przytulić , zaśpiewać , trochę razem pokołysać się do rytmu i obowiązkowo się uśmiechać. Pozdrawiam.
Tonia
Posty: 49
Rejestracja: poniedziałek 25 lut 2013, 17:17

Re: podmiotowość chorego

Post autor: Tonia »

Po kilku miesiącach powracam do tematu. I znowu zacznę słowami: "przeczytałam książkę" Pauline Boss "Kochając osobę z demencją. Jak znaleźć nadzieję, zmagając się ze stresem i żalem". Autorka opisuje w niej sytuację opiekunów, którzy muszą radzić sobie z rozdwojeniem, polegającym na tym,że w bliskiej osobie widzą kogoś nowego, a jednocześnie opłakują tę dawną postać, którą "zabrała" demencja. Boss pisze o niejednoznacznej stracie osoby bliskiej, o wielkim ciężarze psychicznym przeżywania tej niekończącej się żałoby po kimś, kto coraz bardziej odchodzi, a jednocześnie wciąż jest. Mądra ta książka. I bolesna.Jeszcze do niej wrócę. Ciągle płaczę za i nad moją mamą. I nad sobą eks? - córką.
rafal
Posty: 184
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 01:14
Lokalizacja: Poznań

Re: podmiotowość chorego

Post autor: rafal »

Tonia pisze:Po kilku miesiącach powracam do tematu. I znowu zacznę słowami: "przeczytałam książkę" Pauline Boss "Kochając osobę z demencją. Jak znaleźć nadzieję, zmagając się ze stresem i żalem". ... Boss pisze o niejednoznacznej stracie osoby bliskiej, o wielkim ciężarze psychicznym przeżywania tej niekończącej się żałoby po kimś, kto coraz bardziej odchodzi, a jednocześnie wciąż jest. ...
żałoba za życia nie zmienia żałoby po śmierci bliskiej osoby
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: podmiotowość chorego

Post autor: wigi »

Tonia pisze: Ciągle płaczę za i nad moją mamą. I nad sobą eks? - córką.
Ale po co płakać?? Lepiej się cieszyć każdą dobrą (jeszcze) chwilą...
tanganika
Posty: 91
Rejestracja: czwartek 14 lis 2013, 21:46

Re: podmiotowość chorego

Post autor: tanganika »

Mama zawsze była osobą pogodną. Lubiła ludzi i ich towarzystwo. Teraz staram się, aby jej tego nie brakowało. W tygodniu uczęszcza do "przedszkola" alzheimerowskiego, a po południu jeśli pogoda pozwoli zabieram ją ze sobą na zakupy, także ciuchowe, zabieram na kawę do kawiarni, a nawet na tańce do klubu. Jak ma zły humor, albo dopomina się powrotu do swojego domu (prawie 200 km ode mnie) przypominam jej ulubione piosenki i razem śpiewamy, nawet takie trochę frywolne i śmiejemy się. Napił się dziadek słodkiego winka ciuralala i przewrócił babkę kolo kominka ciuralala...- zawsze ja rozwesela. Na zapytanie o pieniądze idziemy razem do bankomatu (to jest bank w jej pojęciu), daje jej pieniądze, które i tak mi odda, żeby nie zgubić. Nie wiem, jak długo uda mi się powielać taki scenariusz, bo mama ma już zaburzenia wzrokowo-przestrzenne. Nie trafia w drzwi, "chodzi" po ścianach, jak długo będzie mogła korzystać z pobytu dziennego w SDS.
ODPOWIEDZ