utrata przytomności a Alzheimer

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
girlonthebridge
Posty: 5
Rejestracja: środa 20 kwie 2016, 20:12

utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: girlonthebridge »

Witajcie, dotarłam tutaj dopiero dzisiaj mimo, że styczność z chorobą mam już jakiś czas. Opiekuję się z mamą babcią chorą na Alzheimera, od zeszłego czwartku narzeka na ból biodra i nie chodzi - jest przeze mnie przesadzana na krzesło, na ruchomy kibelek, czasem postoi chwilę na nogach ale zaraz siada tłumacząc to bólem. Suplementujemy witaminę D i wapno oraz walimy w nią białkiem i nutridrinkami nie wiem skąd takie nagłe pogorszenie stanu zdrowia ale dzisiaj to było jakieś apogeum. Babcia musiała przebudzić się rano (albo w nocy) siedziała zasikana na podłodze, strasznie przemarzła szybko ją ogarnęłam, zostawiłam ją samą na krześle (bo babcia sama jeszcze jada) i poszłam sama zjeść śniadanie. Po powrocie do pokoju babcia była... dosłownie nieprzytomna. Ślina ciekła jej z ust, wzrok nieobecny, zero kontaktu, cała zimna, pogotowie oczywiście nic nie pomogło. Babcia doszła do siebie ale nie wiem co mogło być przyczyną. Spotkaliście się z takim odpłynięciem osoby chorej? Czym mogę ją jeszcze jakoś podnieść na nogi? Czy już raczej się nie da :(?
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: wigi »

Witaj,
Czy Babcia miała ostatnio robione badania? Przede wszystkim te podstawowe krwi, moczu, kreatyninę, jonogram itp? Ekg serca?
Miała robione badania na osteoporozę?
Czy Babcia ma sprawne nerki? Ile ma lat?
Jakie bierze leki? Bierze je sama??
Nie można tak "walić" w starszą osobę bialkiem i nutridrinkami, bez konsultacji z lekarzem...
Myślę, że trzeba wezwać do Babci lekarza POZ (rodzinnego) i z nim skonsultować wszystko, również ten problem z bolącym biodrem.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: Tomek »

girlonthebridge pisze: Po powrocie do pokoju babcia była... dosłownie nieprzytomna. Ślina ciekła jej z ust, wzrok nieobecny, zero kontaktu, cała zimna, pogotowie oczywiście nic nie pomogło. Babcia doszła do siebie ale nie wiem co mogło być przyczyną. Spotkaliście się z takim odpłynięciem osoby chorej? Czym mogę ją jeszcze jakoś podnieść na nogi? Czy już raczej się nie da :(?
Jedna z możliwości to atak epilepsji (pojawia się u niektórych chorych). Inne to działanie niepożądane leków.
Także stan zapalny może powodować nagłe pogorszenie.
Najczęściej dla laika napad kojarzy się z tzw. dużym uogólnionym napadem drgawkowym, w którym dochodzi do głębokiej utraty przytomności, upadkiem, wyprężeniem ciała, a także wyprężenia ciała połączonego z rytmicznymi skurczami twarzy, kończyn i tułowia. Efektem takiego ataku jest krwista i pienista wydzielina z ust i niekiedy bezwiedne oddawanie moczu.
"Piana z ust", to po prostu ślina, która nie jest przełykana i spieniona przez skurcze szczęki i żuchwy. Pojawiająca się w niej domieszka krwi wynika z przygryzienia języka podczas pierwszej fazy napadu, zwanej skurczem tonicznym. Napad taki nie trwa zwykle dłużej niż 2 minuty.
W trakcie napadu chorego należy ułożyć w pozycji na boku (tzw. pozycja bezpieczna), aby nie zachłysnął się wydzieliną. Zakazane jest wpychanie jakichkolwiek ciał obcych do ust, gdyż grozi to zadławieniem. Zależy zabezpieczyć chorego, aby się nie uderzył. Nie można cucić go "na siłę" ani szarpać.
Po napadzie chory jest zdezorientowany, a następnie senny. Niekiedy pojawia się agresja wobec natarczywych obserwatorów. Najlepiej jest chorego przykryć i pozostawić w spokoju.
Jeżeli napad się powtarza, albo chory długo nie odzyskuje przytomności, konieczne jest wezwanie karetki pogotowia ratunkowego. Taki napad należy do napadów uogólnionych. Może on występować samoistnie lub być poprzedzony napadem częściowym, którym jest na przykład aura, lub inny rodzaj napadu częściowego zależny od lokalizacji ogniska padaczkowego.
http://www.neurolog.ostroleka.pl/chorob ... aczka.html

Napad nie musi przybierać formy drgawek. Może sprawić napięcie mięśni i naprężenie ciała. W łagodnej formie może to być zwykła "zawiecha".
girlonthebridge
Posty: 5
Rejestracja: środa 20 kwie 2016, 20:12

Re: utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: girlonthebridge »

wigi pisze:Witaj,
Czy Babcia miała ostatnio robione badania? Przede wszystkim te podstawowe krwi, moczu, kreatyninę, jonogram itp? Ekg serca?
Miała robione badania na osteoporozę?
Czy Babcia ma sprawne nerki? Ile ma lat?
Jakie bierze leki? Bierze je sama??
Nie można tak "walić" w starszą osobę bialkiem i nutridrinkami, bez konsultacji z lekarzem...
Myślę, że trzeba wezwać do Babci lekarza POZ (rodzinnego) i z nim skonsultować wszystko, również ten problem z bolącym biodrem.
w normalnej miejscowości może lekarze chętnie przyjeżdżają - u nas jest to walka z wiatrakami. Ostatnio nawet świąteczna pomoc lekarska (po ataku babci) przyjechała dopiero z 5 telefonem, rodzinny na 2 tygodniowym urlopie do innego czekania na wizytę domową ok 3 (brutalna rzeczywistość), ostatnie badania babcia miała robione jak była jeszcze "na chodzie" czyli ok. 1,5 roku temu - wszystko było w porządku. Nerki ma sprawne. Leki do wczoraj pobierała sama. Co do konsultacji z lekarzem poradził mi, żebym karmiła babcię samymi kaszkami i nic nie suplementowała (po odstawieniu wapna i witaminy D na jakiś czas - wg zaleceń lekarza zaczęły się problemy z biodrem więc raczej marna pomoc u mnie w mieście)

obecnie babcia bierze leki:
Rispolept, tiapridal, deprexolet, axtil, lokren, mementine + od 2 dni melodyn plastry przeciwbólowe
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: wigi »

girlonthebridge pisze: w normalnej miejscowości może lekarze chętnie przyjeżdżają - u nas jest to walka z wiatrakami. Ostatnio nawet świąteczna pomoc lekarska (po ataku babci) przyjechała dopiero z 5 telefonem, rodzinny na 2 tygodniowym urlopie do innego czekania na wizytę domową ok 3 (brutalna rzeczywistość), ostatnie badania babcia miała robione jak była jeszcze "na chodzie" czyli ok. 1,5 roku temu - wszystko było w porządku. Nerki ma sprawne.
Skoro Babcia miała robione badania 1,5 roku temu to na 100% nie wiesz, czy ma nerki sprawne.
Babcia musi mieć koniecznie zrobione te wszystkie podstawowe badania.
To nie może tak być, by na przyjazd lekarza rodzinnego do starszej chorej z trudnością się poruszającej trzeba było czekać kilka tygodni! Musisz coś z tym zrobić. Nie wiem, zmienić przychodnię, zrobić awanturę kierownikowi przychodni, złożyć skargę do NFZ?
W każdym razie lekarz POZ musi do Babci przyjechać jak najszybciej, zbadać ją i zlecić wszystkie podstawowe badania, łącznie z badaniem kreatyniny i jonogramu (oraz glukozy na czczo). Pobranie krwi do badań ma wykonać pielęgniarka w domu.
girlonthebridge pisze: Leki do wczoraj pobierała sama.
Czyli nie można wykluczyć, że Babcia coś pomieszała z lekami. W przypadku osoby, która ma problemy z pamięcią często się to zdarza. Dlatego nie można pozwalać na to, by chora sama się rządziła lekami. Trzeba Babci przygotowywać porcje leków - są takie specjalne pudełeczka, które to ułatwiają. I pilnować, by chora brała leki zawsze w obecności opiekuna.
Nic nie wymyślimy. Babcię trzeba obserwować. I raczej nie zostawiać samej.
Wskazana konsultacja u neurologa.
girlonthebridge pisze: Co do konsultacji z lekarzem poradził mi, żebym karmiła babcię samymi kaszkami i nic nie suplementowała (po odstawieniu wapna i witaminy D na jakiś czas - wg zaleceń lekarza zaczęły się problemy z biodrem więc raczej marna pomoc u mnie w mieście)
Nie rozumiem, dlaczego samymi kaszkami? Babcia ma jakieś problemy z żołądkiem? Układem pokarmowym? Bo jeśli nie ma, to do takiej zmiany diety nie ma raczej podstaw. Jeśli Babcia normalnie je to raczej też nie ma podstaw do zwiększania białka w diecie. Nutridrinki też raczej na stałe nie potrzebne.
Czy te problemy z biodrem pojawiły się po jakimś upadku??
Proponuję pożyczyć na jakiś czas wózek rehabilitacyjny, żeby Babcia nie forsowała się zbytnio chodzeniem.
I jeszcze jedno. Babcia bierze leki na nadciśnienie. Ma regularnie mierzone ciśnienie krwi?
girlonthebridge
Posty: 5
Rejestracja: środa 20 kwie 2016, 20:12

Re: utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: girlonthebridge »

O branie leki sama - chodziło mi o samodzielne połykanie leków.

Babcia nie chodzi (obecnie) - wózek już dawno mamy wypożyczony z caritasu. Zaczęły się przykurcze mięśni, babcia jest tylko przekładana z łóżka na krzesło i na przenośny kibelek.

Nie odpowiedziałam na najważniejsze, babcia ma 80 lat, to ostatnie stadium choroby, choruje przynajmniej 10 lat (znaczy od tylu lat jest leczona).

Każdy lekarz, który przyjeżdża rozkłada ręce i mówi, że czas się żegnać, NFZ rozkłada ręce, rozumiem jakie są możliwości ale realia w PL też nie są za kolorowe, fundacje spławiają, stowarzyszenie pomocy osobom z chorobą Alzheimera też od miesiąca czasu nie ma odpowiedzieć na pytania jakie im zadałam, ale wiadomość o 1% mieli czas mi wysłać...
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: wigi »

girlonthebridge pisze:O branie leki sama - chodziło mi o samodzielne połykanie leków.
Czylo co? Wykluczasz możliwość przedawkowania leków?
Nie zmienia to tego, że trzeba skonsultować Babcię z neurologiem, najlepiej specjalistą od choroby Alzheimera i chorob otępiennych.
Być może trzeba zmienić leki.
girlonthebridge pisze: Babcia nie chodzi (obecnie) - wózek już dawno mamy wypożyczony z caritasu. Zaczęły się przykurcze mięśni, babcia jest tylko przekładana z łóżka na krzesło i na przenośny kibelek.
Z tego co pisałaś wcześniej, zrozumiałam, że nie chodzi kilka dni, bo boli ją biodro?? Pytanie, dlaczego? Bo upadła?
Dobrze byłoby, żeby Babcię obejrzał ortopeda. Skierowanie do poradni musi wystawić lekarz POZ. I on też musi wystawić zlecenie na przewóz Babci karetką do poradni (w ramach NFZ). Być może zresztą potrzebne jest pilne skierowanie do szpitala (na SOR). Trzeba zrobić RTG. Trudno to ocenić przez internet.
Trzeba Babcię regularnie rehabilitować, żeby nie było przykurczy.
girlonthebridge pisze: Nie odpowiedziałam na najważniejsze, babcia ma 80 lat, to ostatnie stadium choroby, choruje przynajmniej 10 lat (znaczy od tylu lat jest leczona).
Nie da się przewidzieć czasu życia chorego na ch. Alzheimera. Poza tym chory na tę chorobę może chorować na inne choroby somatyczne, a to może pogarszać jego stan, nieraz znacznie. Dlatego tak ważne jest robienie regularnych badań. Nie można z góry zakladać, że za wszystko odpowiedzialna jest ch. Alzheimera.
Faktem jest, że niektórzy lekarze idą po najmniejszej linii oporu...

To jest prywatne forum. Nie mamy nic wspólnego z żadnymi fundacjami ani z jakimikolwiek stowarzyszeniami.
Nie jestesmy też lekarzami. Opieramy się na własnej wiedzy zdobytej wskutek wieloletnej opieki nad bliskimi chorymi...
girlonthebridge
Posty: 5
Rejestracja: środa 20 kwie 2016, 20:12

Re: utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: girlonthebridge »

Wiem, wiem forum nie traktuje jako źródła informacji tylko nie wiem dokładnie co, jestem na chwilę obecną na skraju wytrzymałości psychicznej bo ciężko walczy się z wiatrakami.

Na pewno nie doszło do przedawkowania bo wszystkie leki mamy rozdzielone, właśnie w pojemniczkach na cały tydzień, więc absolutnie nie jest to ten problem.

Spróbuję powalczyć z lekarzami, ale to jest dosłownie walenie głową w ścianę. Mam kilka wskazówek więc pójdę tym tropem. Dziękuję :)
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: wigi »

To forum jest niezłym źródłem informacji, bo zgromadziliśmy tu już spory zasób wiedzy na temat ch. Alzheimera i chorób otępiennych oraz problemów z opieką.
W żadnym wypadku nie możemy zastępować lekarzy.
Nie poddawaj się i nie daj się spławiać lekarzom. Niestety trzeba na to mieć dużo siły.
Lekarz POZ nie ma prawa odmówić wizyty w domu osoby chorej niechodzącej w dniu zgłoszenia. Odbycie takiej wizyty jest jego obowiązkiem. Tylko trzeba dzwonić rano. Pogotowie nie może zastępować lekarza POZ. A opieka nocna i świąteczna to pomoc awaryjna.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: utrata przytomności a Alzheimer

Post autor: Tomek »

girlonthebridge pisze:obecnie babcia bierze leki:
Rispolept, tiapridal, deprexolet, axtil, lokren, mementine + od 2 dni melodyn plastry przeciwbólowe
Taka mieszankę na raz??? :shock:
Przeciwpsychotyczne blokujące dopaminę i żadnego typowego alzheimerowskiego z rywastygminą czy donepezilem, który by podwyższał acetylocholinę.

Teraz nie mam czasu ale:

http://bazalekow.mp.pl/lek/42776,Rispol ... -powlekane
"Silne blokowanie receptorów dopaminowych D2"

oraz
http://bazalekow.mp.pl/lek/45446,Tiapridal-tabletki
"Mechanizm jego działania polega na wybiórczym pobudzaniu receptorów dopaminowych D2."

Nie mam chwilowo czasu by się w to wgryźć ale nie rozumiem dlaczego połączone są te leki.

Jakie Babcia miała objawy wcześniej? Agresję, omamy, urojenia, wędrowanie?
ODPOWIEDZ