Alzheimer i katatonia

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
alina0610
Posty: 12
Rejestracja: wtorek 31 maja 2016, 18:12

Alzheimer i katatonia

Post autor: alina0610 »

witam!Moja Podopieczna miewa momenty bardzo zblizone do katatonii - tak mysle ,bo nigdy nie widzialam katatonika.Po silnym pobudzeniu,halucynacjach,nagle zapada w calkowite odretwienie.Oddech staje sie bardzo krotki,zastyga w jednej pozie,poprzedzonej drgawkami prawej reki.Nie reaguje na moje pytania.Gdy powiedzialam o tym Jej rodzinie popatrzyli na mnie jak na dziwolaga.Wizyte u neurologa mamy dopiero w sierpniu.
Czy podajac risperidol ktos z Was mial przypadki zwiekszonej pobudliwosci ruchowej?Moja Podopieczna pzrez kilka dni pakowala sie,zawijala w kocyk,sciereczke,wszystko co Je3j wpadlo w rece.
Pozdrawiam!
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Alzheimer i katatonia

Post autor: wigi »

Witaj,
alina0610 pisze:Moja Podopieczna miewa momenty bardzo zblizone do katatonii - tak mysle ,bo nigdy nie widzialam katatonika.Po silnym pobudzeniu,halucynacjach,nagle zapada w calkowite odretwienie.Oddech staje sie bardzo krotki,zastyga w jednej pozie,poprzedzonej drgawkami prawej reki.Nie reaguje na moje pytania.
Jak długo trwa taki stan? Jak często zdarzają się te epizody? To może być reakcja na jakiś lek.
Jakie chora bierze leki?
alina0610 pisze: Czy podajac risperidol ktos z Was mial przypadki zwiekszonej pobudliwosci ruchowej?Moja Podopieczna pzrez kilka dni pakowala sie,zawijala w kocyk,sciereczke,wszystko co Je3j wpadlo w rece.
I to minęło? Zwiększona pobudliwość ruchowa to raczej objaw ch. Alzheimera niż niepożądana reakcja po risperidonie...

Jeżeli te wszystkie niepokojące objawy będą się nasilać to trzeba się z neurologiem skonsultować szybciej, nie czekać do sierpnia.
alina0610
Posty: 12
Rejestracja: wtorek 31 maja 2016, 18:12

Re: Alzheimer i katatonia

Post autor: alina0610 »

witam!Moja Babcia -podopieczna- juz spi.Takie stany trwaja ok10 min.- najpierw bol glowy,potem placz,lek i nastepuje to znieruchomienie,,trzesaca sie prawa r€ka ok.1 min.,przzekrzywienie ciala,glowy na prawa strone.Brak kontaktu z nia.Po tem dochodzi do siebie przez 15 do 30 min.
Moze to stany padaczkowe?
Bierze rano lek od cinienia, ,mantinex,paroxatina i prometax - plastry
wieczorem lorazepam i risperidol.Powinna brac risperidol ale jej corka powiedziala,zeby nie dawac.to bedzie osobny temat.Napisze o tym jutro.Takie stany powtarzaja sie dwa,trzy razy w tygodniu.
Nie ma orientacji w mieszkaniu.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Alzheimer i katatonia

Post autor: Tomek »

To co opisujesz po części przypomina stan padaczkowy.
Objawy jednostronne mogą też sugerować zmiany udarowe, np. przemijający atak niedokrwienny ale:
Mylne rozpoznanie udaru mózgu zdarza się w przypadkach:

napadu padaczkowego;
Obraz kliniczny:
napad drgawkowy ogniskowy (ograniczo-
ny do pojedynczej kończyny/strony ciała) lub uogólniony
(z zaburzeniami przytomności), trwający kilka minut, po któ-
rym mogą występować objawy ogniskowe ustępujące po paru
godzinach; zwykle pacjent z rozpoznaną padaczką, niekon-
tynuujący prawidłowo leczenia;
https://journals.viamedica.pl/choroby_s ... 2208/10086


Stan powinien ocenić lekarz po badaniu obrazowym.
alina0610
Posty: 12
Rejestracja: wtorek 31 maja 2016, 18:12

Re: Alzheimer i katatonia

Post autor: alina0610 »

Witam,w upalne,hiszpanskie popoludnie.Temperatura na zewnatrz 40st.Na biale patio nie da sie wyjsc bez ciemnych okularow!Rozwiesilam pranie,mam chwile spokoju.Irene zjadla poobiedniego loda i oglada telewizje.Od kilku dni nie kloci sie z osobami w telewizorze.
staram sie na maksa wypelniac Jej czas,zeby nie miala czasu "wybierac sie do swojego domu".stale wyrusza do swojego rodzinnego domu,ktory zostal sprzedany 40 lat temu.Wczoraj spotkalysmy sie z Jej kolega z dziecinstwa,starszym od niej o 7 lat.Wspominali swoje mlode lata.Bylo bardzo przyjemnie.
Nie potrafie zrozumiec jej corki i syna.Najpierw byl problem z lorazepamem.lekarz mi mowil,ze mam podawac a corka,ze nie.Lekarka w koncu wkurzyla sie i przybila pieczatke przy lorazepamie ,na recepcie elektronicznej i podpisala sie,ze ma brac.Potem ,do tej pory jest problem z risperdalem.Neurolog wypisal a ja mam nie podawac.Podaje,w tajemnicy przed nimi.jedno opakowanie sprzedano mi w aptece bez recepty,tak ze jestem do przodu.Jednak jest to makabrycznie glupia sytuacja!Oszukuje Jej Rodzine!Puchna Jej nogi.Lekarz rodzinny przepisal ponczochy.Corka stwierdzila,ze mam nie kupowac.jest goraco i normalne,ze puchna nogi.Porobily sie Irene ranki na lydkach.W piatek, po poludniu,przemylam te ranki i zalozylam opatrunki.tutaj przychodnie czynne sa do 15.00,potem to ewentualnie pogotowie lub szpital.W sobote rano zmienial mnie jej syn.powiedzialam o tych rankach.bylam przekonana,ze pojedzie do sasiedniej miejscowosci na pogotowie.W niedziele,gdy wrocilam wieczorem do pracy powiedzial mi,zebym zamowila wizyte u lekarza w poniedzialek.Nie zmienili jej opatrunku.Przez internet wzielam wizyte na poniedzialek.Lekarka zrobila notatke z wizyty do podpisania przez corke , bo ta mieszka w tej samej miejscowosci.Napisala,ze przyczyna powstajacych na lydkach ranek jest nie noszenie ponczoch,jakie ona wypisala,i zyczy sobie aby rodzina zaczela wspolpracowac z lekarzem i opiekunka.
To nie jest moje pianie z zachwytu nad soba,bo to tak moze wygladac!Nie rozumiem tych ludzi...Lydki byly leczone 2 tygodnie.Reszte ,od dzisiaj mam robic sama w domu.
Na jutro wzielam wizyte u lekarza,bo jestem przejeta tymi naglymi bolami glowy,drzeniem reki ,placzem i otepieniem.
moja Mama chorowala na alzheimera.wiem jak to wyglada.Zajmowalysmy sie z moja siostra na zmiane Mama.Moi synowie,juz nie byli tacy mali,wiec mozna bylo ic wykorzystac do pomocy.I,dzieki Bogu,moj maz mial zbawienny wplyw na Mame.mial chyba wieksza cierpliwosc do Niej niz ja i moja siostra.
Poradzcie mi ,jak zachowywac sie w stosunku do rodziny mojej podopieczne.Sluchac zalecen lekarza czy ich?Juz sama nie wiem!
Czy zetkneliscie sie z oleje kokosowym?czy ktos podawal choremu i byly jakies widoczne efekty?
Serdecznie pozdrawiam!Alina
alina0610
Posty: 12
Rejestracja: wtorek 31 maja 2016, 18:12

Re: Alzheimer i katatonia

Post autor: alina0610 »

Do Tomka.Tak,dziekuje za podpowiedz!Wczoraj siedzialam w internecie i tez tak sobie pomyslalam,ze3 to moga byc stany padaczkowe.Dzisiaj bylam z Irene u pielegniarki ,na zmianie opatrunkow na nogach i powiedzialam jej o tym.Jutro mam wizyte u lekarza - pierwszego kontaktu.Pozdrawiam!alina
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Alzheimer i katatonia

Post autor: wigi »

alina0610 pisze:Moze to stany padaczkowe?.
Tak, to rzeczywiście może być coś takiego. Stany padaczkowe (padaczkopodobne) występują (mogą występować) przy uszkodzeniu mózgu.
Ale na te objawy są leki, dlatego konieczna jest konsultacja u neurologa, najlepiej specjalisty od chorób otępiennych i ch. Alzheimera.
Dobrze byłoby nie czekać na wizytę aż do sierpnia.
alina0610 pisze: Nie ma orientacji w mieszkaniu.
Brak orientacji czy dezorientacja to typowy objaw ch. Alzheimera.
Co do leków to mantinex (memantyna) i prometax (rywastygmina) to specjalistyczne leki stosowane w ch. Alzheimera. Można je stosować do końca.
Leczenie ch. Alzheimera jest wyłącznie leczeniem objawowym. Podstawowe leki stosowane w ch. Alzheimera nie zawsze łagodzą wszystkie objawy, dlatego nieraz konieczne jest stosowanie dodatkowych leków dobieranych niestety metodą prób i błędów. Objawy w trakcie postępu choroby się zmieniają, dlatego leczenie trzeba od czasu do czasu korygować.
Risperidon też czasami się podaje choremu na otępienie zwłaszcza, jak ma halucynacje itp. Skoro Twoja podopieczna gada z telewizorem to widocznie ten lek jest potrzebny. Poinformuj o tym problemie lekarkę z podstawowej opieki zdrowotnej.
Co do lorazepamu to sprawa jest dyskusyjna. Kto ten lek zapisał? Neurolog? Jeśli tak to trzeba podawać. Co do puchnięcia nóg i ranek to lekarka ma rację. Specjalne pończochy są potrzebne. Dodatkowo chora przy siedzeniu powinna trzymać nogi wyżej i zbyt dużo nie chodzić. Możesz też jej podawać preparaty z diosminą (w Polsce dostępne bez recepty). I smarować nogi jakimś żelem przeciwobrzękowym i ściągającym.
Przede wszystkim musisz słuchać zaleceń lekarza. Poinformuj go o problemach z rodziną chorej. Niech to on z nimi dyskutuje i ich ustawia w tej kwestii.
Co do oleju kokosowego to rzecz jest przereklamowana. Nie ma wpływu na chorych na Alzheimera.
alina0610
Posty: 12
Rejestracja: wtorek 31 maja 2016, 18:12

Re: Alzheimer i katatonia

Post autor: alina0610 »

Lorazepam zostal wypisany przez lekarza neurologa,zajmujacego sie choroba alzheimera.Siedzi z nogami na wyzszym foteliku.Troche zbyt malo pije.Nie zaw2swze wypija 2 litry wody.Gotuje czesto zupy z warzyw.Ponad rok temu miala bardzo silna anemie.-nie ja bylam opiekunem.Jestem od stycznia z Irena.Badania krwi ma w tej chwili dobre i mocz tez w normie.Co trzy miesiace jezdze z Nia do hematologa.
Pomijajac wszystko.Zebym nie wiem jak dobra miala opiekunke do mojej mamy to na wizyty do lekarza jezdzilabym sama ,opiekunka tez moglaby jechac,bo to ona jest caly czas z chora osoba.Ale chcialabym uslyszec wszystko od lekarza ,nie od opiekunki.A w moim przypadku to ja jezdze z Irena po lekarzach i na badania.
Mam taki osobisty zal o to do tej rodziny...
Pozdrawiam!
ODPOWIEDZ