Moja podopieczna z alzheimerem

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
Ankh-a
Posty: 4
Rejestracja: niedziela 12 mar 2017, 01:32

Moja podopieczna z alzheimerem

Post autor: Ankh-a »

Nie wiem czy ktoś w ogóle będzie zainteresowany moją historią, nie mniej jednak wyleję swoje żale bo mi ciężko i na sercu i na wątrobie. Jestem opiekunką- przeszłam odpowiedni kurs na opiekuna, przez wiele lat opiekowałam się również moją babcią z demencją. Od jakiś 2 tygodni siedzę w Irlandii, na początku byłam na zastępstwie (to była bardzo przyjemna praca, pomimo że babcia nie przepadała za upichconym przeze mnie jedzeniem; do tego bardzo lekka, bo babcia spała całe noce i dnie a poza tym przychodziły opiekunki i robiły inne rzeczy). Obecnie mam podopieczną z wczesnym stadium alzheimera. I jak do tej pory myślałam, że jestem dobrym opiekunem, tak teraz się zastanawiam czy tak naprawdę jest, czy naprawdę się do tego nadaję. Nie mogę sobie z nią poradzić ani zachęcić do zrobienia czegokolwiek, ona nie ma żadnych zainteresowań. Denerwuje mnie przeogromnie, ale staram się tego nie okazywać. Dałam jej klucze do skrzynki aby mogła wziąć list, o czym trąbiła od dnia zeszłego. Po jakimś czasie pyta się czy wyjęłam list ze skrzynki. Na początku próbowałam jej wytłumaczyć, że ona go wyjęła ale później dałam sobie spokój i żeby odnaleźć zaginiony list ze skrzynki zapytałam ją czy ja nie schowałam go może do jej torebki. Później na spacerze zapytałam się, czy chce zrobić jeszcze jedną rundkę dookoła domu, ale ona spasowała i poszłam sama. Wróciłam do domu po 18 jeszcze było widno, ale ona obdzwoniła swoje dzieci w poszukiwaniu mnie później za mną zamknęła i powiedziała że mnie już nie wypuści bo niebezpiecznie itp. I to może się wydawać słodkie, bo się o mnie martwi ale ja się czuję jak w więzieniu. Nie mogę pooglądać telewizji po 9 bo ona wszystko zamyka i wyłącza i nie może zasnąć dopóki sama tego nie zrobi. Nie potrafię zorganizować jej grafiku, cały czas znosi ciuchy po całym domu i przekłada z miejsca na miejsce. Większość czasu spędza przed telewizorem, albo kupuje ogromne ilości masła którego jest pełna szafka. Staram się jej unikać, czasem trochę pogadam, zrobię co jest do zrobienia tj posprzątam i ugotuję i wracam do siebie. Nie wiem czy długo tu wytrzymam, nie wiem czy nadaję się na opiekunkę...
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Moja podopieczna z alzheimerem

Post autor: wigi »

Witaj,
Niestety, opieka nad chorym z chorobą Alzheimera nie jest łatwa. Opiekun musi dysponować sporą wiedzą na temat tej choroby i postępowania z takim chorym.
Z tego co opisujesz to popełniłaś mnóstwo błędów.
Po pierwsze: Dałaś chorej klucze do skrzynki pocztowej, by wyjęła list. No, ok. Ale powinnaś stać przy niej, gdy ten list wybiera, a nie pozwolić, by zrobiła to bez Twojego nadzoru.
Po drugie: Wyszłaś z chorą na spacer. Ok. Ale nie wolno ci było pozwolić, by sama wróciła do domu. Bo może do tego domu nie trafić.
Po trzecie: Chora kupuje ogromne ilości masła. Sama kupuje? Nie może tego robić sama, tylko musi to być pod Twoim nadzorem.
Po czwarte: Nie możesz chorej unikać. Musisz wiedzieć co robi, bo taki chory jest nieprzewidywalny i nieobliczalny.
Po piąte: Z chorą trzeba rozmawiać i próbować ją czymś zająć. Czym? No np. oglądaniem zdjęć, śpiewaniem piosenek, rozwiązywaniem różnych zadań (przykłady są na forum), prosić, by pomogła przygotować obiad np. poobierać ziemniaki itp.
Poczytaj forum.
Ankh-a
Posty: 4
Rejestracja: niedziela 12 mar 2017, 01:32

Re: Moja podopieczna z alzheimerem

Post autor: Ankh-a »

wigi pisze:Witaj,
Niestety, opieka nad chorym z chorobą Alzheimera nie jest łatwa. Opiekun musi dysponować sporą wiedzą na temat tej choroby i postępowania z takim chorym.
Z tego co opisujesz to popełniłaś mnóstwo błędów.
Po pierwsze: Dałaś chorej klucze do skrzynki pocztowej, by wyjęła list. No, ok. Ale powinnaś stać przy niej, gdy ten list wybiera, a nie pozwolić, by zrobiła to bez Twojego nadzoru.
Po drugie: Wyszłaś z chorą na spacer. Ok. Ale nie wolno ci było pozwolić, by sama wróciła do domu. Bo może do tego domu nie trafić.
Po trzecie: Chora kupuje ogromne ilości masła. Sama kupuje? Nie może tego robić sama, tylko musi to być pod Twoim nadzorem.
Po czwarte: Nie możesz chorej unikać. Musisz wiedzieć co robi, bo taki chory jest nieprzewidywalny i nieobliczalny.
Po piąte: Z chorą trzeba rozmawiać i próbować ją czymś zająć. Czym? No np. oglądaniem zdjęć, śpiewaniem piosenek, rozwiązywaniem różnych zadań (przykłady są na forum), prosić, by pomogła przygotować obiad np. poobierać ziemniaki itp.
Poczytaj forum.
wigi- ona wszystkie klucze trzyma w torbie, jeśli bym jej ich nie oddała to pewnie zaczęłaby mnie podejrzewać o ich kradzież. Po drugie- ona jest jeszcze całkiem sprawna umysłowo więc znalazłaby drogę do domu, poza tym nie zostawiłam jej na spacerze tylko odprowadziłam do domu i poinformowałam, że pójdę się jeszcze przejść (oprócz tego nigdy bym nie zostawiła takiej osoby samej na drodze, mam jeszcze troche oleju w głowie); po trzecie- chodzę z nią na każde zakupy i przekonuje, że nie potrzeba niektórych produktów kupować a ona mimo to kupuje, po czwarte- siedzę z nią przez prawie cały dzień i czasami potrzebuję sie schować do siebie; po piąte- rozmawiam z nią i staram się czymś zająć, np. ogladaniem zdjęć, porządkowaniem, układaniem puzzli i jedyne co to przy obiedzie pomoże z gotowaniem ziemniaków. Oprócz telewizji i wiadomości w radio nic jej nie interesuje.
Czytałam forum.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Moja podopieczna z alzheimerem

Post autor: wigi »

Ankh-a pisze:wigi- ona wszystkie klucze trzyma w torbie, jeśli bym jej ich nie oddała to pewnie zaczęłaby mnie podejrzewać o ich kradzież.
Nie w tym rzecz. Miałaś być przy niej, jak otwiera tę skrzynkę.
Ankh-a pisze: Po drugie- ona jest jeszcze całkiem sprawna umysłowo więc znalazłaby drogę do domu, poza tym nie zostawiłam jej na spacerze tylko odprowadziłam do domu i poinformowałam, że pójdę się jeszcze przejść.
No i źle zrobiłaś.
Ankh-a pisze: po trzecie- chodzę z nią na każde zakupy i przekonuje, że nie potrzeba niektórych produktów kupować a ona mimo to kupuje.
To spróbuj w domu robić razem z chorą listę zakupów na kartce papieru. Może wtedy da się szybciej przekonać.
Ankh-a pisze: po czwarte- siedzę z nią przez prawie cały dzień i czasami potrzebuję sie schować do siebie.
Nie wiem, jak się dogadałaś z opiekunami chorej (rodziną), ale powinnaś mieć od czasu do czasu tzw. wychodne czyli czas dla siebie.
Ankh-a pisze: po piąte- rozmawiam z nią i staram się czymś zająć, np. ogladaniem zdjęć, porządkowaniem, układaniem puzzli i jedyne co to przy obiedzie pomoże z gotowaniem ziemniaków. Oprócz telewizji i wiadomości w radio nic jej nie interesuje.
To rozmawiaj z nią na temat tego co ogląda/słucha... Trzeba próbować różnych sposobów.
Ankh-a
Posty: 4
Rejestracja: niedziela 12 mar 2017, 01:32

Re: Moja podopieczna z alzheimerem

Post autor: Ankh-a »

Heh no trudno, może się do tej roboty po prostu nie nadaję :cry:. Czytam dużo na temat alzheimera, ale nawet pomimo mych chęci nie mogę niektórych zasad wprowadzić bo ona i tak zrobi inaczej. Widocznie na każdego co innego działa. Co do skrzynki to byłam obecna przy jej otwarciu no i co z tego wynikło? A cobyś zaproponowała gdybyś była w mojej sytuacji, wigi (tzn w sprawie spacerów)? Mi jej rodzina powiedziała, że nie muszę z nią non stop siedzieć, bo ona jest jeszcze nawet sprawna i że jeżeli chce gdzieś wyjść to mogę tak zrobić.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Moja podopieczna z alzheimerem

Post autor: wigi »

Ankh-a pisze:Co do skrzynki to byłam obecna przy jej otwarciu no i co z tego wynikło?
Trzeba było po przyjściu do domu zaproponować, by ten list otworzyła. A potem odłożyć w miejsce dla chorej niedostępne i powiadomić o liście rodzinę.
Ankh-a pisze: A cobyś zaproponowała gdybyś była w mojej sytuacji, wigi (tzn w sprawie spacerów)?
Ja bym wróciła z chorą do domu i usadowiła np. przed telewizem z jakimś piciem w pobliżu. Jak się już chora poczuje bezpiecznie to wtedy bym jej powiedziała, że muszę na chwilę wyjść coś załatwić/kupić itp. A naprawdę poszłabym na ten spacer. Ale najpierw na krótko - kilkanaście minut. Na drugi dzień to samo ale wyjście już dłuższe. Chora musi się do tego przyzwyczaić, wtedy nie będzie panikować.

Z telewizją to samo. Zapytałabym się chorej spokojnie, czy pozwoli obejrzeć, jak sama pójdzie spać.
Nic na siłę.
Ankh-a
Posty: 4
Rejestracja: niedziela 12 mar 2017, 01:32

Re: Moja podopieczna z alzheimerem

Post autor: Ankh-a »

Mam pytanie jeszcze. Jako opiekunka z zamieszkaniem u podopiecznego mam określoną liczbę godzin przepracować. Ale jak wiadomo w praktyce wychodzi zupełnie co innego, zważywszy że jestem w domu cały czas. Mam własny pokój, do którego się udaję w celu odpoczynku psychicznego jak i rozmowy przez skypa z rodziną. Dzisiaj prawie cały dzień ładnie rozplanowany, dopóki nie nastał wieczór i nie poszłam do siebie. Poinformowałam podopieczną, że idę do swojego pokoju rozmawiać z rodziną. Ona potem po kilkanaście razy przychodziła do mnie do pokoju a to czegoś szukając a to się spytać o coś. Często też bywa w moim pokoju, gdy mnie tam nie ma. Zastanawiam się się co z tym zrobić? Zostawić tak jak jest i się przyzwyczaić? Zamykać pokój na klucz?
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Moja podopieczna z alzheimerem

Post autor: wigi »

Musisz zdawać sobie sprawę, że chory na ch. Alzheimera nie myśli logicznie.
Skoro umówiłaś sie z rodziną chorej na określoną ilość godzin to przez pozostałe godziny musi się chorą zająć ktoś inny - albo ktoś z rodziny, albo inna opiekunka. Nie da się powiedzieć/wytłumaczyć choremu, że teraz masz czas wolny dla siebie a on ma się zająć sam sobą.
Tu trzeba zrobić tak samo, jak ze spacerem. Jak chora sobie ogląda telewizję czy śpi czy jest zajęta czymś innym to się wtedy dyskretnie ulatniasz do swojego pokoju nie robiąc niepotrzebnego zamętu czyli nie mówiąc chorej, że idziesz do siebie. Na jak długo, to zależy od tego ile czasu chora będzię tę telewizję oglądać czy spać czy zajmować się czymś tam.
Co do tego, czy swój pokój zamykać czy nie... Musisz poobserwować chorą, jak będzie się zachowywać, jak pokój zamkniesz. Chora jest przyzwyczajona do tego, że w swoim mieszkaniu ma swobodny dostęp do wszystkich pomieszczeń. Więc jeśli ten pokój zamkniesz to może zareagować gwałtownie czyli szarpać klamką, walić w drzwi i wpaść w złość. Jeśli zostawisz pokój otwarty, to wszystkie swoje rzeczy musisz tak pochować, aby znalazły się poza zasięgiem chorej.
ODPOWIEDZ