Wstawanie w nocy-jak zapobiec urazom?

Z doświadczenia opiekunów.
aqnieszka
Posty: 4
Rejestracja: piątek 21 wrz 2012, 10:30

Wstawanie w nocy-jak zapobiec urazom?

Post autor: aqnieszka »

Nie wiem czy ktoś miał podobny problem.
Chora w nocy usilnie próbuje wstać z łóżka. Teoretycznie nie ma większych problemów z zasypianiem, ale czasem się budzi i wstaje. Raz zdarzyło się, że spadła z łóżka, co skończyło się dość nieciekawie, w związku z czym profilaktycznie zastawiliśmy jej łóżko, żeby nie spadła.
Jak ma za nisko łóżko, czyli np sam materac to nie chce się w ogóle położyć, więc musi mieć podwyższenie. Z kolei jak ma podwyższone, to musi mieć czymś zastawione łóżko, a wtedy próbuje się wydostać, wskoczyć, wdrapać się na "przeszkodę" i to też może się źle skończyć.
Nie wiem co zrobić, nie mam już pomysłów, osoba jest sprawna fizycznie, w ciągu dnia chodzi, ale boję się, żeby w nocy nie zrobiła sobie krzywdy, już nie mówiąc o naszej potrzebie snu. Jak wstaje w nocy, to jest taka "pijana", półprzytomna, może się przewrócić itp. Pomocy
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: Wstawanie w nocy-jak zapobiec urazom?

Post autor: wigi »

Można załatwić (pożyczyć) łóżko rehabilitacyjne z barierkami. Ale jeśli chora jest sprawna to przez te barierki też będzie przechodzić...
Może dawać chorej coś na sen, by jednak przesypiała noc?
Bo tak to pozostaje chyba tylko czujnik przy łóżku i budzenie się za każdym razem, gdy chora chce wstawać...
aqnieszka
Posty: 4
Rejestracja: piątek 21 wrz 2012, 10:30

Re: Wstawanie w nocy-jak zapobiec urazom?

Post autor: aqnieszka »

łóżko z barierkami nic nie da, ona ma dużo siły, bez problemu się wdrapie, a że ma słabą koordynację ruchową to spadnie.

Do niedawna spała bez problemu po Ketrelu 100mg, ale niestety ostatnio jakoś na niego nie reaguje. Na gorsze momenty lekarz dał jej Estazolam, ale po nim wcale nie śpi, za to na drugi dzień zupełnie nie chce współpracować. Ogólnie to ona całkiem nieźle śpi większość nocy, tylko czasem wstanie i nie umie się położyć z powrotem, z kolei ja jak już wstanę ją położyć to potem już nie mogę spać, no i te ciągłe nerwy, że nie usłyszę jak wstanie i coś sobie zrobi.
ewa
Posty: 44
Rejestracja: poniedziałek 10 wrz 2012, 08:07

Re: Wstawanie w nocy-jak zapobiec urazom?

Post autor: ewa »

Poczytaj sobie o melatonine. Mój Tatuś po samym Ketrelu nie mógł spać czasem całymi nocami. Próbowaliśmy też innych leków zapisanych przez lekarza, ale nawet jeśli skutkowały to tylko przez parę dni, a później zaczynało się to samo. Odkąd bierze Melatoninę razem z Ketrelem śpi jak dziecko, a rano nie jest otumaniony. Trwa to już chyba prawie 2 miesiące. Jest to błogosławieństwo, bo po nieprzespanej nocy wszyscy byliśmy wykończeni, a po kilku takich nocach to szkoda gadać. To bardzo ważne zarówno dla opiekuna jak i dla chorego jeśli uda się przespać noc. Na początku spaliśmy jeszcze bardzo niespokojnie nasłuchując cały czas czy Tatuś nie wstaje. Teraz już śpimy spokojniej wiedząc że i on śpi. Pozdrawiam
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Wstawanie w nocy-jak zapobiec urazom?

Post autor: Tomek »

Anka
Posty: 106
Rejestracja: wtorek 06 gru 2011, 15:59

Re: Wstawanie w nocy-jak zapobiec urazom?

Post autor: Anka »

Oprócz "zwykłych" łózek rehabilitacyjnych sa jeszcze łóżka specjalnie przystosowane dla osób z chorobami otepiennymi. Ja znalazłam chyba 3-4 modele. Można regulowac ich wysokość w znacznie większym stopniu niż reszty łóżek - więc gdy kładzie się osobę wyżej, gdy śpi nisko, by nie spadła i nie zrobiła sobie krzywdy. Tylko są niestety znacznie droższe, a wypożyczalnie ich nie mają.
aqnieszka
Posty: 4
Rejestracja: piątek 21 wrz 2012, 10:30

Re: Wstawanie w nocy-jak zapobiec urazom?

Post autor: aqnieszka »

melatoninę daję od około 2 tygodni i wydaje mi się, że jest lepiej, nie wiem czy nie jest spokojniejsza teraz, choć ona miewa takie lepsze i gorsze okresy, może to przypadek, zobaczymy za jakiś czas...
wiem, że to nie na temat, ale potrzebuję się wygadać, bo dość mocno się dziś wystraszyłam. Wróciłam do domu, patrzę, ona coś żuje...okazało się, że oderwała guziki od swetra i 4 miała w buzi, nie chciała ich wypluć, bardzo się wystraszyłam... nie mogę zapominać, że ona jest na etapie mniej więcej 3-latka, poodrywałam dziś wszystkie guziki od wszystkich swetrów i od kołdry
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Wstawanie w nocy-jak zapobiec urazom?

Post autor: Tomek »

3-latki raczej już guzików do buzi nie biorą. Za to mój dziesięciomiesięczny maluch wszystko bierze na ząb.

Z melatoniną możesz jeszcze poczekać, bo efekt może być po pewnym czasie o ile jakiś będzie. Uspokajająco działa ona w ten sposób, że człowiek staje się bardziej senny nawet jeżeli nie zaśnie (o ile chodzi o uspokojenie po podaniu). Jednak jeżeli nie rozwiążą się problemy ze snem, to lekarz mógłby spróbować jeszcze z innymi lekami. Przyczyn zaburzeń snu może być wiele i to równolegle. Zaburzenia snu powoduje np. niedobór serotoniny jak przy depresji, objawy psychotyczne czy zmiany identyczne jak przy zespole stresu pourazowego.
Awatar użytkownika
alikar57
Posty: 2
Rejestracja: czwartek 21 mar 2013, 17:53

Re: Wstawanie w nocy-jak zapobiec urazom?

Post autor: alikar57 »

Tak.....te nieprzespane noce są bardzo męczące. Mama cały tydzień chodziła w nocy, chciała wychodzić z domu, otwierała okna żeby wyskoczyć, szarpała mnie i kopała,wyzywała przy tym od najgorszych, opluwała. Byłam już wykończona bo nawet w ciągu dnia nie mogłam odespać nawet godzinki. Sama słaniałam się na nogach a mamusia żywa,podekscytowana,agresywna i oporna na wszystko. Lekarz wypisał mi skierowanie dla mamy do szpitala aby ustawiono leki na spanie.Po powrocie mama spała jakiś tydzień, obecnie jest tak samo jak poprzednio. Prawdę mówiąc brak mi już sił.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Wstawanie w nocy-jak zapobiec urazom?

Post autor: Tomek »

Witaj, możesz poczytać: http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=13&t=61
Melatonina nie zawsze pomaga ale warto spróbować. Generalnie z tego co piszesz, to pobudzenie występuje całą dobę.
Swego czasu natknąłem się na publikacje medyczne, które stwierdzały, że w niektórych takich przypadkach powinno być leczenie identyczne jak przy zespole stresu pourazowego (ang. PTSD - posttraumatic stress disorder)). Jakby nie było chory przeżywa stres a dodatkowo zachodzą zmiany np. w poziomach neuroprzekaźników.

...i jeszcze jedno. W temacie "Przedstaw się" napisałaś:
alikar57 pisze:dzieci mają przecież swoje rodziny, obowiązki,pracę, rzadko do mnie zaglądają....chyba, że sami potrzebują mojej pomocy przy wnukach.
nie popełniaj tego błędu i nie tłumacz dzieci. Są dorosłe i powinny wiedzieć dokładnie jak wygląda Twoja obecna sytuacja. Pomoc Tobie jest również ich obowiązkiem jako dzieci. Dlaczego mają być nastawione tylko na branie? Porównując to co opisujesz do swojej rodziny mogę Tobie powiedzieć, że to wszystko może wyglądać inaczej. Twoje dzieci mogą na zmianę przyjeżdżać w każdy weekend - jak nie całą rodziną, to chociaż pojedynczo, żeby ktoś przypilnował mamę a Ty żebyś odpoczęła. Być może na trochę wyszła. Dzieci mogą także pomagać w zakupach, załatwianiu wizyt lekarskich, recept czy rzeczy potrzebnych do pielęgnowania chorego.
Jeżeli jesteś zmęczona lub ogólnie ciężko Tobie jeszcze pilnować wnuki, to powiedz dzieciom o tym. Najważniejsza jest w takim wypadku szczerość a nie poczucie, że powinno się za każdym razem poświęcać żeby pomóc. W przypadku choroby Alzheimera pomoc powinna być w drugą stronę. Musisz rozmawiać z dziećmi i mówić wprost jak jest. Nie ukrywaj niczego tylko dlatego, że nie chcesz zburzyć ich spokoju.
ODPOWIEDZ