Nie chce tu pisac negatywow, ale osobiscie uwazam Alzhemiera i generalnie choroby psychiczne za najtragiczniejsze, bo pozbawiające czlowieka godnosci. Tak niestety uwazam i głęboko kontestuję "wyroki Boskie" w tym zakresie.
Moja mama (72 lata) od niecałych 2 lat ma zdiagnozowanego Alzheimera. Mama mieszka w Poznaniu, ja na razie w Warszawie. Przyjeżdzam do niej na weekendy, leków pilnuję przez telefon. Kazda z nas jest sama. Mamie się niestety pogarsza, po rozważeniu za i przeciw podjęłam decyzje o powrocie do Poznania. Szukam teraz pracy w Poznaniu, na razie bez skutku.
Mama coraz bardziej wariuje, jest nadpobudliwa, nadaktywna, nawiązuje latwowiernie kontakty, robi głupoty. Chorobę wypiera, o wszystko złe obwinia mnie. Ja jestem niestety dosyc wybuchowa i emocjonalna, nie umiem sie zdystansowac. Nigdy nie mialysmy dobrych kontaktow, bardzo sie od siebie roznimy. Teraz wszystko się spotęgowalo, nasze stosunki są po prostu tragiczne.
Kiedy się już przeprowadzę do Poznania nie chce na razie zamieszkać z mamą, ale znalezc coś w poblizu niej i do niej tylko wpadac. Myslę tez o opiekunce.
Na wprowadzenie kogos na stałe jest na razie za wczesnie - mama uwaza, ze wszystko z nia w porządku, chce sama organizowac sobie zycie, jest zla, kiedy się nią "zarządza". Z drugiej strony szuka kontaktow i zle sie czuje sama, trzeba ją też kontrolowac.
Poradzcie, jesli macie pomysly co robic. Moze znacie kogos obeznanego w temacie, cierpliwego i kulturalnego (mama jest bardzo wybredna jesli chodzi o towarzystwo), kto szukałby takiej pracy w Poznaniu?
pozdrawiam Was serdecznie, trzymajcie sie.
Moja Mama
Re: Przedstaw się ...
Witaj, Annakoz
Leków "przez telefon" pilnować się nie da.
Zastanów się dobrze nad tym. Twoja Mama w żadnym wypadku nie może mieszkać sama. Tu nie chodzi tylko o opiekę w dzień, ale również w nocy.annakoz pisze:Kiedy się już przeprowadzę do Poznania nie chce na razie zamieszkać z mamą, ale znalezc coś w poblizu niej i do niej tylko wpadac. Myslę tez o opiekunce.
Leków "przez telefon" pilnować się nie da.
Re: Przedstaw się ...
też stałam przed takim samym dylematem. Moja mama też nie chciała nawet słyszeć o jakiejkolwiek pomocy innej osoby - "bo sama sobie ze wszystkim radzi". Kilka razy udało się sąsiadce przynieść obiad (a niech pani spróbuje, właśnie zrobiłam i powie czy smakuje). Nie wpuściła nikogo nawet do posprzątania, a ja mieszkałam ponad 200 km dalej.annakoz pisze:Na wprowadzenie kogos na stałe jest na razie za wczesnie - mama uwaza, ze wszystko z nia w porządku, chce sama organizowac sobie zycie, jest zla, kiedy się nią "zarządza". Z drugiej strony szuka kontaktow i zle sie czuje sama, trzeba ją też kontrolowac.
też tak próbowałam przez jakiś czas robić, dopóki nie stwierdziłam , że ilość tych leków nie odpowiada ilości jaka powinna być. Podczas pobytu w domu przez tydzień zauważyłam, że mama raz weźmie leki, raz nie, a drugim razem weźmie te same w odstępie 20 minut - bo zapomniała, że je już brała.wigi pisze:Leków "przez telefon" pilnować się nie da.
Nie ma innej rady i jak pisze wigi - mama nie może mieszkać sama. Moją mamę wzięłam do mnie podstępem - tylko na kilka dni, na wizyte u dentysty, potem wizyta u lekarza, a to nie ma już autobusu powrotnego i tak wymyślałam różne powody. Na początku było ciężko, ciągle chciała wracać do domu, wychodzić z mieszkania. Teraz mieszka u mnie ponad 1,5 roku i się przyzwyczaiła. Fakt, że choroba nie zna litości i jest coraz gorzej. Musiałam zrezygnować z pracy bo nie stać mnie na opiekunki, a przez 9-10 godzin nie mogła zostawać sama. Na początku bardzo dużo wychodziłyśmy razem: na zakupy, na spacer, z psem, dawałam sporo zajęć a raczej prosiłam o pomoc w przygotowywaniu różnych rzeczy (np. obiadu), zaszyciu jakieś dziury, podlanie kwiatów, starcie kurzy - cokolwiek aby tylko miała zajęcie i nie miała czasu na myślenie, że nie jest u siebie. Teraz już wiele z tych rzeczy nie zrobi, ale i tak pomaga w miarę swoich możliwości.
Na pewno dasz sobie radę, czasami jest ciężko, czasem trzeba było też coś wziąć na uspokojenie. Jeśli będziesz miała pracę to na początku nie będziecie bez przerwy "na oczach" - a te kilka pozostałych godzin - to będzie ci potrzebne aby ocenić, co tak naprawdę twoja mama robi, co jest potrzebne i jak trzeba się nią zaopiekować.
- Joannap
- Posty: 170
- Rejestracja: niedziela 27 lis 2011, 03:44
- Lokalizacja: Piastów , woj. mazowieckie
Moja Mama
(temat przeniesiony z "przedstaw się
Rzeczy rzadko są takimi, jakimi się wydają, śmietanka udaje krem.
W. S. Gilbert
Za większe dobrodziejstwa większej wymaga się wdzięczności. Kogo Bóg wielkimi darami obsypał, ten Bogu wiele oddać musi
św. Ignacy Loyola
W. S. Gilbert
Za większe dobrodziejstwa większej wymaga się wdzięczności. Kogo Bóg wielkimi darami obsypał, ten Bogu wiele oddać musi
św. Ignacy Loyola
Re: Moja Mama
Witaj annakoz Wigi dobrze ci radzi .Ja miałam też taki problem ,tabletki na tel , opiekunki dochodzące ,opiekunki które mieszkały ,wciąż było żle .uwierz mi że warto zamieszkać z mamą ,nikt tak nie zaopiekuje się jak ty sama .Tylko musisz uzbroić się w cierpliwość ,wydałam dużo pieniędzy na opiekunki a zero efektów .bałam zamieszkać się z mamą gdyż była bardzo władcza ciągle krzyczała i rządziła .Wy obraz sobie że ja nawet zatyczki do uszu zakładałam żeby się nie denerwować .starałam się być zawsze uśmiechnięta miła i to pomogło w nawiązaniu dobrych relacji między nami .Czego z całego serca życzę tobie i dużo dużo cierpliwości . 