Re: Przedstaw się ...
: środa 30 sty 2013, 00:06
Nie chce tu pisac negatywow, ale osobiscie uwazam Alzhemiera i generalnie choroby psychiczne za najtragiczniejsze, bo pozbawiające czlowieka godnosci. Tak niestety uwazam i głęboko kontestuję "wyroki Boskie" w tym zakresie.
Moja mama (72 lata) od niecałych 2 lat ma zdiagnozowanego Alzheimera. Mama mieszka w Poznaniu, ja na razie w Warszawie. Przyjeżdzam do niej na weekendy, leków pilnuję przez telefon. Kazda z nas jest sama. Mamie się niestety pogarsza, po rozważeniu za i przeciw podjęłam decyzje o powrocie do Poznania. Szukam teraz pracy w Poznaniu, na razie bez skutku.
Mama coraz bardziej wariuje, jest nadpobudliwa, nadaktywna, nawiązuje latwowiernie kontakty, robi głupoty. Chorobę wypiera, o wszystko złe obwinia mnie. Ja jestem niestety dosyc wybuchowa i emocjonalna, nie umiem sie zdystansowac. Nigdy nie mialysmy dobrych kontaktow, bardzo sie od siebie roznimy. Teraz wszystko się spotęgowalo, nasze stosunki są po prostu tragiczne.
Kiedy się już przeprowadzę do Poznania nie chce na razie zamieszkać z mamą, ale znalezc coś w poblizu niej i do niej tylko wpadac. Myslę tez o opiekunce.
Na wprowadzenie kogos na stałe jest na razie za wczesnie - mama uwaza, ze wszystko z nia w porządku, chce sama organizowac sobie zycie, jest zla, kiedy się nią "zarządza". Z drugiej strony szuka kontaktow i zle sie czuje sama, trzeba ją też kontrolowac.
Poradzcie, jesli macie pomysly co robic. Moze znacie kogos obeznanego w temacie, cierpliwego i kulturalnego (mama jest bardzo wybredna jesli chodzi o towarzystwo), kto szukałby takiej pracy w Poznaniu?
pozdrawiam Was serdecznie, trzymajcie sie.
Moja mama (72 lata) od niecałych 2 lat ma zdiagnozowanego Alzheimera. Mama mieszka w Poznaniu, ja na razie w Warszawie. Przyjeżdzam do niej na weekendy, leków pilnuję przez telefon. Kazda z nas jest sama. Mamie się niestety pogarsza, po rozważeniu za i przeciw podjęłam decyzje o powrocie do Poznania. Szukam teraz pracy w Poznaniu, na razie bez skutku.
Mama coraz bardziej wariuje, jest nadpobudliwa, nadaktywna, nawiązuje latwowiernie kontakty, robi głupoty. Chorobę wypiera, o wszystko złe obwinia mnie. Ja jestem niestety dosyc wybuchowa i emocjonalna, nie umiem sie zdystansowac. Nigdy nie mialysmy dobrych kontaktow, bardzo sie od siebie roznimy. Teraz wszystko się spotęgowalo, nasze stosunki są po prostu tragiczne.
Kiedy się już przeprowadzę do Poznania nie chce na razie zamieszkać z mamą, ale znalezc coś w poblizu niej i do niej tylko wpadac. Myslę tez o opiekunce.
Na wprowadzenie kogos na stałe jest na razie za wczesnie - mama uwaza, ze wszystko z nia w porządku, chce sama organizowac sobie zycie, jest zla, kiedy się nią "zarządza". Z drugiej strony szuka kontaktow i zle sie czuje sama, trzeba ją też kontrolowac.
Poradzcie, jesli macie pomysly co robic. Moze znacie kogos obeznanego w temacie, cierpliwego i kulturalnego (mama jest bardzo wybredna jesli chodzi o towarzystwo), kto szukałby takiej pracy w Poznaniu?
pozdrawiam Was serdecznie, trzymajcie sie.