ubytki w mózgu, problemy w opiece, brak komunikacji

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
urszula123
Posty: 1
Rejestracja: środa 11 lut 2015, 17:51

ubytki w mózgu, problemy w opiece, brak komunikacji

Post autor: urszula123 »

witam,
od jakiegoś czasu mieszka z nami mój dziadek. dziadek jeszcze miesiąc temu radził sobie świetnie (mimo 90 lat) - jezdził samochodem, załatwiał sam swoje sprawy na mieście, szukał w domu, co tu można naprawić, uwielbiał majsterkować, chodził do kościoła i spotykał się ze znajomymi. owszem, było kilka niepokojących rzeczy, ale uznaliśmy, że ma taki charakter i tyle: nie dbał o higienę, potrafił się nie kąpać 3 tygodnie, nie chciał oddawać rzeczy do prania, zmieniać bielizny, wymyślał różne historie na nas i nastawiał rodzinę przeciwko np. że chcemy go okraść, wyciągamy pieniądze, czyhamy na spadek itd. zle go traktujemy...
niestety jakis miesiąc temu dziadek uszkodził sobie kręgosłup. i wtedy zaczęły się kłopoty. dziadek przez prawie 2 tygodnie brał tramal, który zaszkodził mu bardzo na spychikę - zaczął mieć zwidy, omamy, trudności z mową. nagle. zatrudniliśmy opiekunkę na dzień i było w miarę spokojnie.
niestety wczoraj dziadek miał jakiś atak - wymyślił sobie, że chcemy go wyrzucić, że się nad nim znęcamy, e go więzimy - na przemian. trochę się uspokajał jak rodzice do niego przychodzili i mu tłumaczyli, że nic się nie dzieje, nikt go nie wyrzuca, może tutaj zostać. dziadek nie wiedział dokładnie gdzie się znajduje, myślał, że podmieniliśmy mu pokój, że jest w jakiejś komórce. chciał wstawać i iść, a musi leżeć i to w gorsecie. wezwał policję, potem my lekarza (dziadek nie załatwiał się wtedy od 12 godzin), dostał zastrzyk uspokajający i zasnął. w nocy wstał jakimś sposobem i zasnął na kanapie w salonie, znalezliśmy go rano w kompletnym letargu. nie chciał nic jeść, wyrzucał mame z pokoju, siedziała z nim opiekunka.
wezwaliśmy pogotowie i obecnie dziadek będzie kilka dni na oddziale psychiatrycznym, tomografia wykazała zanik kory mózgowej i chorobę alzheimera, w szpitalu trochę spał, a jak się obudził to mnie nie poznawał, mamę wyrzucał z pokoju. w dalszym ciągu nic nie zjadł.
lekarze sugerują dom opieki, niestety dziadek jest bardzo zle nastawiony do rodziców, mnie nie poznaje, ale też mnie wyrzucał, mówi niemiłe rzeczy, jesteśmy w kompletnej rozsypce i nie wiemy, co mamy zrobić.
na razie zostanie na kilka dniw szpitalu, trzeba mu dobrać leki, poobserwować.
nas bardzo niepokoi, że to wszystko postąpiło tak szybko, w tym momencie z dziadkiem nie ma praktycznie kontaktu.
jak w ogóle postępować z takim chorym? czy damy radę się nim jeszcze zajmować? czy jest szansa, że po lekach mu się polepszy?
ODPOWIEDZ