jak zdiagnozować prawie niechodzącą osobę?
: środa 16 mar 2016, 02:26
Hej, to mój pierwszy post tutaj więc pozdrawiam wszystkich:) Los tak sprawił, że od śmierci mojej mamy w zeszłym roku sam opiekuję się 90-letnią babcią. Mieszkamy razem w mieszkaniu, które odziedziczyłem po mamie. Babcia zawsze miała ciężki charakter, dlatego też przez długi czas myśleliśmy, że taka już jest. Aż do zeszłego roku, kiedy moja mama umierała na raka, a babcia w tym samym czasie oskarżyła mnie o kradzież...pończoch. Od tamtej pory, pomimo że sprzątam, robie zakupy, gotuję, szykuję leki, to jestem wrogiem numer jeden, który nie wiadomo kiedy, bo nie wchodzę do jej pokoju, zabiera jej rozmaite skarby typu szlafrok, grzebień i wiele innych, w związku z czym będę się smażył w piekle. Z tym, że to piekło mam już tutaj dzięki niej. Przy nawet spokojnej próbie wyjaśnienia, że nie potrzebne mi są jej rzeczy wpada w histerię, krzyczy, wymachuje laską, wyzywa mnie. Wypomina mi, że opiekowała się mną, co jest nieprawdą, bo opiekowała się moim nieżyjącym już bratem, czyli myli ludzi. Czasem nie wie jaki jest dzień tygodnia, nie rozpoznaje też smaków. Ma różne teorie spiskowe, np gośc z bloku na przeciwko stale robi jej zdjęcia. W ostatni weekend postraszyła mnie, że jeśli nie oddam jej nożyczek, które jej rzekomo ukradłem, to wyskoczy przez okno lub rzuci się ze schodów, żebym miał wstyd, albo weźmie noża i mnie zabije. Pomyślałem wtedy, że miarka się przebrała. Jestem z tym wszystkim zupełnie sam, a do tego ciężko pracuję i nie jestem w stanie zapewnić jej należytej opieki. Już czuję się jak niewolnik, a co będzie dalej? Sprawy higieny załatwia prywatna pielęgniarka, ale co z całą resztą? Obecnie zostawiam ją samą w domu na max 6-7 h (sąsiadki która ma klucze nie lubi oczywiście, ale ma powiedziane, żeby do niej pukać w razie czego a i sama sąsiadka jest wyczulona na dziwne hałasy itp), ale lepiej już z nią nie będzie i wkrótce może stanowić zagrożenie dla siebie i dla mojego zdrowia psychicznego.
W związku z tym chciałbym powierzyć opiekę nad nią DPS i mam szereg pytań, na które tutaj chyba znajdę więcej rzeczowych odpowiedzi niż od lekarza rodzinnego-niemowy czy od pań z mopsu. Zdaję sobie sprawę, że to może nie być Alzhaimer, tylko demencja, ale mam nadzieję, że mogę jednak uzyskać jakieś wparcie na tym forum.
Wiem od znajomej, że mops będzie się domagał dokumentacji medycznej oraz, że osoba starsza musi sama wyrazić zgodę na zamieszkanie w dps. Problem w tym, że babcia nigdy nie była diagnozowana neurologicznie ani psychiatrycznie. Co gorsze - jest osobą niewychodzącą. Ma chory kręgosłup i już sam nie wiem co jeszcze, co w sumie pozwala jej sie poruszać w żółwim tempie jedynie po mieszkaniu. Nie wiem w jaki sposób mam załatwić badania, skoro nie dość, że ona prawie nie chodzi, to jakakolwiek próba kontaktu z nią kończy się agresją skierowaną na mnie (wpadam do jej pokoju tylko zostawić obiad i tabletki). Po ostatnich pogróżkach z nożem pomyślałem o wezwaniu pogotowia, aby zabrało ją na obserwację psychiatryczną, ale się powstrzymałem. W jaki sposób mogę załatwić jej badania, skoro nie mogę się do niej zbliżać? Czy psychiatrzy na nfz mają wizyty domowe? No i co z dps i zgodą na zamieszkanie tam? Nie wiem czy się zgodzi, myślę że kwalifikuje się do ubezwłasnowolnienia ale do tego tez potrzebna jest dokumentacja medyczna.
Proszę bardzo o jakieś wskazówki:)
W związku z tym chciałbym powierzyć opiekę nad nią DPS i mam szereg pytań, na które tutaj chyba znajdę więcej rzeczowych odpowiedzi niż od lekarza rodzinnego-niemowy czy od pań z mopsu. Zdaję sobie sprawę, że to może nie być Alzhaimer, tylko demencja, ale mam nadzieję, że mogę jednak uzyskać jakieś wparcie na tym forum.
Wiem od znajomej, że mops będzie się domagał dokumentacji medycznej oraz, że osoba starsza musi sama wyrazić zgodę na zamieszkanie w dps. Problem w tym, że babcia nigdy nie była diagnozowana neurologicznie ani psychiatrycznie. Co gorsze - jest osobą niewychodzącą. Ma chory kręgosłup i już sam nie wiem co jeszcze, co w sumie pozwala jej sie poruszać w żółwim tempie jedynie po mieszkaniu. Nie wiem w jaki sposób mam załatwić badania, skoro nie dość, że ona prawie nie chodzi, to jakakolwiek próba kontaktu z nią kończy się agresją skierowaną na mnie (wpadam do jej pokoju tylko zostawić obiad i tabletki). Po ostatnich pogróżkach z nożem pomyślałem o wezwaniu pogotowia, aby zabrało ją na obserwację psychiatryczną, ale się powstrzymałem. W jaki sposób mogę załatwić jej badania, skoro nie mogę się do niej zbliżać? Czy psychiatrzy na nfz mają wizyty domowe? No i co z dps i zgodą na zamieszkanie tam? Nie wiem czy się zgodzi, myślę że kwalifikuje się do ubezwłasnowolnienia ale do tego tez potrzebna jest dokumentacja medyczna.
Proszę bardzo o jakieś wskazówki:)