Moja rodzine rowniez dotknal ten problem. Babcia ma 85 lat, zawsze byla " normalna"..."rzadzila domem"...z dnai na dzien zaczela opowiadac kwestie z dziecinstwa....i ciagle chce jezdzic na wycieczki...."bo musi sie z kims spotkac"...tylko problem w tym , ze ani miejsca ani ludzie o ktorych mowi nie istnieja....!!!
Jestem bardzo zzyta z Babcia...
Babcia nie rozumie ,ze pracuje i wydzwania do mnie srednio 16 razy dziennie....gdy jestem w pracy...
Nie moge za kazdym razem odebrac....i mam wyrzuty sumienia ,ze nie odebralam...
nie wiem co mam robic...????
czuje ,ze nie panuje nad zaistniala sytuacja....a od zawsze to wlasnie ja - bylam najbardziej trzezwo myslacym czlonkiem rodziny i ogarnialam wszystko...