A co,jeśli W.zawsze był i jest złym człowiekiem?

Tu dzielimy się naszymi historiami związanymi z chorobą Alzheimera lub innymi demencjami.
Awatar użytkownika
Dara
Posty: 85
Rejestracja: piątek 13 mar 2015, 20:07
Lokalizacja: Górny Śląsk

Re: A co,jeśli W.zawsze był i jest złym człowiekiem?

Post autor: Dara »

Macie racje,że brat powinien wiedzieć,ale mam wrażenie,że tak naprawdę to go w ogóle nie interesują nasze problemy.Oni są nawet zadowoleni,że W. nie przyjeżdża,że mają dom tylko dla siebie i wcale go nie zapraszają.Nie widział rodzinnych stron już chyba ze 2 lata,chociaż bardzo tęskni i co najmniej raz na tydzień dzwoni do brata,żeby dowiedzieć się co słychać u niego i wspólnych znajomych.Nie wie,że oni naśmiewają się z tych jego telefonów,co mi w chwilowym przypływie szczerości powiedziała jego bratowa.W. jak tam był te dwa,czy trzy lata temu na kilka dni,to po powrocie powiedział:Oni tylko czekają na to,kiedy odjadę.
wigi pisze: Poza tym w przypadku ubezwłasnowolnienia to on powinien(?) być opiekunem prawnym W. No i prawdopodobnie to on musi pokryć różnicę w opłatach za dom opieki (chyba, że W. trafi do ZOL) w ramach spłaty połowy domu, która należy do W. Rozumiem, że chcesz się rozwieść z W.
W ogóle nie przyszło mi do głowy,że jego brat mógłby partycypować w kosztach ewentualnego pobytu w domu opieki.Boże,przecież W. nigdy nie odzyska w inny sposób nawet grosza za swoje pół domu.Wigi,dzięki za tę podpowiedź.Ja wiem,że ugodowo to ja z nimi niczego nie osiągnę,ale zobaczyłam wreszcie jakieś światełko w tunelu.Zabiorę się i za ten temat.Może krócej będę się męczyć z wrogiem pod jednym dachem.
Nad rozwodem to się wcześniej w ogóle nie zastanawiałam.Chciałam uciec i spokojnie zwinąć się w kłębek w bezpiecznym miejscu.Teraz to sama nie wiem,jakie rozwiązanie będzie DLA MNIE najlepsze,ale też takie,żebym reszty życia nie spędziła z wyrzutami sumienia.

Niki,byłam dzisiaj w naszym USC.Też podali mi nr akt! Nie mogłam wyjść ze zdumienia.Adres mam od Ciebie.Zaczynam wierzyć,że sobie poradzę dzięki Wam i w innych sprawach.
W piątek wybiorę się też do naszej lekarki rodzinnej.Po pierwsze powiem,jak wyszło z neurologiem.Okazuje się,że za 300 zł można zrobić w naszym szpitalu TK z kontrastem,ale i tak potrzebne jest skierowanie od specjalisty.Po drugie poproszę o jakieś leki antydepresyjne.Dzisiejszej nocy tabletka nasenna już prawie nie działała a biorę dopiero tydzień.Czytałam Wasze podpowiedzi innym,że jak jest taka konieczność,to trzeba się ratować w ten sposób.
Inaczej zabraknie mi sił do walki.
Bardzo Wam dziękuję za to,że jesteście.Po 3 tyg. czarnej rozpaczy poczułam wreszcie,że nie jestem sama...
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: A co,jeśli W.zawsze był i jest złym człowiekiem?

Post autor: wigi »

Dara, nie ma sensu załatwiać prywatnie badania TK głowy. Musisz znaleźć specjalistę, który dokładnie zdiagnozuje W.
Proponuję, byś najpierw załatwiła pełnomocnictwo notarialne od W. do załatwiania wszelkich spraw w jego imieniu, również po to by załatwić tę sprawę spadkową do końca. Do tego diagnoza nie jest potrzebna. Sprawa o ubezwlasnowolnienie może się ciągnąć a bez konkretnej diagnozy nic zrobić w tej kwestii nie można.
Brat W. musi wiedzieć co się dzieje u W. bo to przecież jego najbliższa osoba. Musisz go poinformować, niezależnie od tego czy go to interesuje czy nie.
niki
Posty: 21
Rejestracja: sobota 17 sty 2015, 19:55

Re: A co,jeśli W.zawsze był i jest złym człowiekiem?

Post autor: niki »

Widać, że W. naraził się i bratu. Niemniej jednak, jeśli będziesz go powiadamiała, to w takiej sytuacji musisz to zrobić oficjalnie. Czyli polecony ze zwrotnym poleceniem odbioru. Musisz zacząć kolekcjonować papierki, bo inaczej problemy będą rosnąć.
Awatar użytkownika
Dara
Posty: 85
Rejestracja: piątek 13 mar 2015, 20:07
Lokalizacja: Górny Śląsk

Re: A co,jeśli W.zawsze był i jest złym człowiekiem?

Post autor: Dara »

wigi pisze:Dara, nie ma sensu załatwiać prywatnie badania TK głowy. Musisz znaleźć specjalistę, który dokładnie zdiagnozuje W.
Brat W. musi wiedzieć co się dzieje u W. bo to przecież jego najbliższa osoba. Musisz go poinformować, niezależnie od tego czy go to interesuje czy nie.
Wigi,własnie się przekonałam,że rzeczywiście nie ma sensu zabierać się za samodzielne,odpłatne diagnozowanie.Miałam okazję porównać dzisiaj TK(z 2013r.) i RM(z 2014r.) tej samej osoby. W TK żadnych istotnych zmian nie stwierdzono.A ta osoba zaczyna już mieć,co sama zauważa, pierwsze niepokojące objawy demencji.Ale RM wykazał:Zmiany degeneracyjne naczyniopochodne w obrębie istoty białej.Przecież nie pojawiły się w ciągu roku!
RM pryw. z kontrastem kosztuje u nas 500 zł.
Wrócę do zadania poszukania specjalisty.
niki pisze:Widać, że W. naraził się i bratu. Niemniej jednak, jeśli będziesz go powiadamiała, to w takiej sytuacji musisz to zrobić oficjalnie. Czyli polecony ze zwrotnym poleceniem odbioru. Musisz zacząć kolekcjonować papierki, bo inaczej problemy będą rosnąć.
Też tak myślę,ale z tymi papierkami,jak widać,ciężka sprawa.
Niewiele znam osób,którym W. się nie naraził.Ale bratu akurat najmniej.Myślę,że obaj są równie bezduszni.
Awatar użytkownika
Dara
Posty: 85
Rejestracja: piątek 13 mar 2015, 20:07
Lokalizacja: Górny Śląsk

Re: A co,jeśli W.zawsze był i jest złym człowiekiem?

Post autor: Dara »

Dość długo mnie tu nie było, ale wydarzyło się sporo,więc opowiem.
Po pierwsze to przeczytałam już WSZYSTKIE opisane historie.Historie wzlotów i upadków oraz historie pełne miłości do chorych.Nawet tych,którzy kiedyś byli złymi ludźmi,tak jak W. Jestem ciągle pod wrażeniem obu historii „Pokochałam Alzheimera” krystji66.Potem błędnie doszłam do wniosku,że poznałam odpowiedzi na wszystkie moje pytania.

Ale do rzeczy.Coraz bardziej paraliżuje mnie lęk przed przyszłością.Na naszym forum przeczytałam o teście Becka.Zrobiłam go sobie 28 marca.Liczba punktów powyżej 26 oznacza głęboką depresję.Uzyskałam piękny wynik 36! Tuż przed Świętami rozleciałam się już całkiem na kawałki i nie pozostało mi nic innego,jak szukać pomocy.Poszłam do naszej rodzinnej lekarki.W końcu leczy nas od 10 lat.Stwierdziłam,że za wcześnie na psychiatrę.
Usiadłam na krześle i na pytanie:”W czym mogę pani pomóc?” rozryczałam się! Rany boskie,nigdy bym się tego po sobie nie spodziewała. Swoim zachowaniem aż wystraszyłam najpierw lekarkę a potem siebie. W nagrodę dostałam receptę na Trittico.Nazwę tego leku znałam już z naszego forum.Zamiast W. ja go dostałam.

I właśnie dlatego pisze.Przeczytałam ulotkę o skutkach ubocznych,żeby się w nocy nie przestraszyć,jak coś się zacznie dziwnego dziać.Po zażyciu 1/3 tabletki poczułam ogromne rozluźnienie napiętych do tej pory do granic wytrzymałości mięśni. Mysli napływały te same,ale stawały się mniej straszne.Wszystko byłoby OK,ale odczułam boleśnie skutki uboczne leku: na sen nie pomógł-zasnęłam tylko dwa razy po pół godz. i to koszmarami sennymi(ulotka).Rozbolał mnie tak bardzo żołądek(ulotka),ze i tak nie mogłabym zasnąć i bolał jeszcze przez cały następny dzień aż do wieczora.W dodatku leżałam oddychając otwartymi ustami,bo miałam całkowicie zatkany nos(ulotka).KOSZMAR!
I wtedy nasunęło mi się pytanie: Czy Wasi chorzy,tacy z bardziej zaawansowaną chorobą, potrafią jakoś zasygnalizować ból? Piszecie,że jeśli chodzi o skutki uboczne działania leków,trzeba ich obserwować,ale przecież oni nie opowiedzą o nocnych koszmarach,które może wywoływać lek.Może dlatego krzyczą? A może nie chcą jeść,bo boli ich żołądek? Ja przez cały dzień nie mogłam sobie z bólu miejsca znaleźć,ani chociaż trochę odespać zarwanej nocy.
Zrobiłam sobie przerwę w braniu Trittico,ale jutro chyba spróbuje jeszcze raz,bo nadal kiepsko z moją psychiką...
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: A co,jeśli W.zawsze był i jest złym człowiekiem?

Post autor: wigi »

Dara, proponuję byś się jednak wybrała do psychiatry... Nie wiem, czy Trittico to dobry pomysł...
Mnie samej kiedyś mi go zapisano, bo miałam kłoty ze snem. Brałam ten lek, nie pamiętam dwa czy trzy tygodnie, a potem rzuciłam go w kąt, bo po nim zaczęłam spać też w dzień... Żadnych innych objawów ubocznych nie miałam...
Może Tobie potrzebne są jakieś leki uspokajające a nie typowo nasenne, jak Trittico?
Awatar użytkownika
wirginia
Posty: 116
Rejestracja: poniedziałek 13 lut 2012, 10:46

Re: A co,jeśli W.zawsze był i jest złym człowiekiem?

Post autor: wirginia »

Jeżeli chodzi o Trittico to ja go biorę od ponad roku i nie mam żadnych skutków ubocznych. Mam 150 CR w dwu dawkach na dobę - rano 1/3 tab. i wieczorem 1 tab. Ale dodatkowo mam jeszcze dwa leki z przepisu psychiatry. Z tego co ja wiem nie jest to lek typowo nasenny, chociaż reguluje sen.
Dara, opisane przez Ciebie skutki uboczne mogą być wynikiem przeczytania ulotki, ot autosugestia. Poza tym antydepresanty zaczynają działać po jakimś czasie, a w ciągu pierwszych dwóch tygodni może być pogorszenie samopoczucia. Dlatego bardzo ważne jest, żebyś poszła do psychiatry bo tylko on jest w stanie dobrać Ci właściwe leki i, niestety, może to trochę potrwać bo to metoda prób i błędów. I jeszcze jedno: jeśli ktoś zaczyna leczenie antydepresantami nie powinien sam odstawiać leków albo brać tak jak mu się podoba. Wszystko powinno być konsultowane z lekarzem prowadzącym bo to nie są tabletki na katar.
Awatar użytkownika
Dara
Posty: 85
Rejestracja: piątek 13 mar 2015, 20:07
Lokalizacja: Górny Śląsk

Re: A co,jeśli W.zawsze był i jest złym człowiekiem?

Post autor: Dara »

Dziękuję za Wasze odpowiedzi.Uświadomiłyście mi,że za lekkomyślnie podeszłam do tematu. :?
Ale w mojej przychodni psychiatra przyjmuje tylko prywatnie a nie miałam sił szukać dalej.Już teraz wiem,że powinnam.
wigi
Posty: 1068
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 19:21

Re: A co,jeśli W.zawsze był i jest złym człowiekiem?

Post autor: wigi »

W przypadku, gdy problem spowodowany jest bardzo trudną zewnętrzną sytuacją, długotrwałą, której nie da się szybko i łatwo rozwiązać typowe antydepresanty są bezskuteczne. W takiej sytuacji nie można też zażywać zwykłych uspokajających leków (benzodiazepin), bo można się łatwo uzależnić poprzez długotrwale ich branie. Dlatego leki musi dobrać psychiatra, a nie lekarz rodzinny.
Awatar użytkownika
wirginia
Posty: 116
Rejestracja: poniedziałek 13 lut 2012, 10:46

Re: A co,jeśli W.zawsze był i jest złym człowiekiem?

Post autor: wirginia »

W przypadku, gdy problem spowodowany jest bardzo trudną zewnętrzną sytuacją, długotrwałą, której nie da się szybko i łatwo rozwiązać typowe antydepresanty są bezskuteczne.
Wigi, zgadza się, dlatego do leczenia farmakologicznego, które ułatwia "pozbieranie się" zalecana jest psychoterapia. Poza tym długotrwały stres może być przyczyną depresji, lęków i nerwic.
ODPOWIEDZ