Witam serdecznie
Jestem tu pierwszy raz i pewnie nie ostatni.
Nie bede na razie opisywac naszej trudnej sytuacji ,ale mam ogromna prosbe o rade ....
Moja mama choruje od 2 lat....oprocz Alz o ma bardzo zaawansowana cukrzyce ,dostaje 3 razy dziennie insuline, oczywiscie bardzo duzo innych schorzen ,na ktore musi przyjmowac duzo za duzo lekow.
Cukrzyca dodatkowo poteguje postep choroby....ale chcialam zapytac o cos innego...
Jeszcze 2 tygodnie temu mama byla osoba ktora bardzo malo chodzila,niemniej jednak poruszala sie w miare dobrze po mieszkaniu,dreptala sobie tu i tam ,wiekszosc czasu spedzajac na fotelu na balkonie.....ale chodzila i w miare kontakt byl z nia zachowany.
30 wrzesnia trafila do szpitala...podejrzenie astmy...
Po kilku dniach w szpitalu ,okazalo sie ze mama zostala przywiazana do lozka z powodu agresywnego zachowania....dla nas to byl szok bo w domu nie miewala atakow agresji...w przeciagu 10 dniowego ppbytu mama byla wiazana 3 razy

najgorszy szok przezylam okolo 7 dnia kiedy to nie mogac zrozumiec ze mama jest jakas ,,inna,, zapytalam pielegniarke czy ma podawany lek na Alz na noc- Yasnal,ktory systematycznie byl podawany i ktory osobiscie zanioslam do szpitala. Okazalo sie ze lekarz nie zlecil tego leku !!!!! wiec pielegniarki nie podawaly!!! Przezylam szok ,plakac mi sie chcialo z bezsilnosci.....po interwencji zostal wlaczony...niemniej jednak mama przez tydzien nie miala go podawanego.......
Ale co innego jest najgorsze.....mama po powrocie ze szpitala (byla 10 dni) ,jest osoba lezaca

nie ma sily wstac,dwie osoby ja musza podnosic aby przeniosla sie na pol godziny z lozka na fotel ,wciaz przysypia,nie ma z nia kontaktu slownego,ledwo zyje prawde mowic. Boje sie ze nie wyciagniemy ja juz z tego stanu....robimy jej masaze ,aby pobudzic krazenie,nutri drinki dla diabetykow podajemy do jedzenia,nie ma zadnych nowych lekow podawanych,nie wiemy co jest przyczyna....czy to mozliwe ze jej stan mogl sie tak ogromnie pogorszyc przez 7 dni bez Yasnalu? Bog jeden wie co jej podawali w szpitalu jak miala ataki agresji ,wiem tylko o Relanium i Haloperidolu doraznie.Jak odwiedzalismy mame minimum 2 razy dziennie to wygladala lepiej niz teraz w domu...teraz jest jakis koszmar....
Aha jeszcze jedno...mama pzred szpitalem normalnie korzystala z toalety,w szpitalu zalozono jej cewnik i pampersa ,wymuszajac tym nie wychodzenie do lazienki....tylko jak ja odwiedzalismy to prowadzilismy ja na ubikacje a teraz w domu na noc musi miec zalozona pieluche bo siusia do lozka

A wszystko to przez 10 dni w szpitalu....prosze poradzcie cos,czy jest szansa na to ze wroci do stanu sprzed 2 tygodni? jestesmy przerazeni....2 dni temu nawet wezwalismy pogotowie bo myslelismy ze umiera