Jak poradzić sobie gdy niszczy wszystko co dawniej zrobiła

Z doświadczenia opiekunów.
tuptuś
Posty: 6
Rejestracja: poniedziałek 10 cze 2013, 20:34

Jak poradzić sobie gdy niszczy wszystko co dawniej zrobiła

Post autor: tuptuś »

Co zrobić gdy osoba chora intensywnie i z wielką pasją pruje wszystkie wełniane rzeczy . Te rzeczy wcześniej gdy była zdrowa robiła na drutach z każdego kawałeczka wełny jaki znalazła.a teraz rwie to na malutkie kawałeczki i rozrzuca po całym domu.twierdzi że to kwiatuszki ?
rafal
Posty: 184
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 01:14
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak poradzić sobie gdy niszczy wszystko co dawniej zrobi

Post autor: rafal »

Zależy Tobie na tych rzeczach? Jeżeli nie, to niech pruje, ma zajęcie, nie robi tego złośliwie. A jeżeli chcesz mieć te rzeczy w całości, to możesz dawać do prucia jakieś stare swetry, albo spróbuj zainteresować tę osobę czymś innym, np. układaniem czegoś, kartki pocztowe.
monika30
Posty: 21
Rejestracja: poniedziałek 28 lis 2011, 22:10

Re: Jak poradzić sobie gdy niszczy wszystko co dawniej zrobi

Post autor: monika30 »

pamiętam czas u mojej mamy ,że wszystkie bluzki , spodnie ,chusteczki ,książki w domu były rwane na maleńkie kawałeczki ,bluzki miały powyrywane dziury, swetry pourywane guziki, poprute rękawy sama się dziwiłam ile trzeba siły i determinacji żeby tak na takie małe kawałki ? :o
odpuściłam -nie było sensu walczyć -cóż tylko częściej musiałam uzupełniać garderobę .
wino koloru żółtego nazywane jest białym, ponieważ jest robione z zielonych winogron...
tuptuś
Posty: 6
Rejestracja: poniedziałek 10 cze 2013, 20:34

Re: Jak poradzić sobie gdy niszczy wszystko co dawniej zrobi

Post autor: tuptuś »

Nie zależy Mi na tym wcale ,bo w zasadzie to Jej swetry czy bluzki .Problem w tym że jeśli dostanie coś co może dokończyć w pruciu -to nie akceptuje tylko wybiera coś nowego .Guziki jak tylko się nie uważa to ukręcone lub wyrwane z materiałem przy tym co w tym chodzi .Jak ktoś z rodziny zawita i zauważy takie efekty to jakoś dziwnie nas obserwuje w co Babcie ubieramy.
Tomek
Posty: 865
Rejestracja: środa 09 lis 2011, 22:09

Re: Jak poradzić sobie gdy niszczy wszystko co dawniej zrobi

Post autor: Tomek »

Niestety ta choroba może powodować wiele dziwnych zachowań:
http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/ ... ?f=11&t=56.

Rodzinę po prostu trzeba od razu uświadamiać.
rafal
Posty: 184
Rejestracja: czwartek 10 lis 2011, 01:14
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak poradzić sobie gdy niszczy wszystko co dawniej zrobi

Post autor: rafal »

tuptuś pisze:Nie zależy Mi na tym wcale ,bo w zasadzie to Jej swetry czy bluzki .Problem w tym że jeśli dostanie coś co może dokończyć w pruciu -to nie akceptuje tylko wybiera coś nowego .Guziki jak tylko się nie uważa to ukręcone lub wyrwane z materiałem przy tym co w tym chodzi .Jak ktoś z rodziny zawita i zauważy takie efekty to jakoś dziwnie nas obserwuje w co Babcie ubieramy.
Poproś rodzinę aby zechcieli Wam towarzyszyć, taki "jeden dzień z życia Babci", może wtedy coś zrozumieją...

Zamiast bluzek, swetrów itd. z guzikami, można używać ubiorów z zamkami, nie będzie już ładnie ale bezpieczniej itd. na pewno.
Nina2
Posty: 28
Rejestracja: środa 28 sty 2015, 12:15

Re: Jak poradzić sobie gdy niszczy wszystko co dawniej zrobi

Post autor: Nina2 »

Moja odpowiedź, po roku, pewnie będzie już dawno "po ptakach", ale napiszę.

Zastanowiłam się, co wiem na temat niszczenia.

Przypominam sobie, gdy wraz z siostrą, obie w wieku, gdy bawiłyśmy się w domek pod stołem przykrytym obrusem, oddzierałyśmy pasma zwietrzałej skóry z tyłu dużego fotela "po dziadku". Przypominam sobie, bo to zasmuciło babcię. Takoż zdzieranie tapety było fascynujące w tym wieku.

Potem było ręczne niszczenie drewnianych skrzynek po owocach na drobne strzępy – gdy pewnej zimy ogrzewaliśmy się kominkiem. Miałam wtedy 40+, lecz to zajęcie sprawiało mi satysfakcję.

Potem te same skrzynki sprawiałam naszemu psu, gdy zmieniał zęby. Rano sprzątąć było łatwo, a ocalało w ten sposób nasze obuwie i nogi od mebli. Po paru miesiącach psu przeszło zainteresowanie skrzynkami.

Jest przyjemność w niszczeniu też. Tylko trzeba to prawidłowo wykorzystać. By robić coś pożytecznego, wyładować energię i mieć zajęte ręce. Do dziś mi sprawia przyjemność przygotowywanie chrustu na podpałkę (sekatorem lub ręcznie) a mojemu mężczyźnie rąbanie drzewa, przycinanie na równe kawałki piłą elektryczną, układanie w stosy zabezpieczone przed deszczem...
Ten mały barak to nasza "druga rezydencja", lecz w razie czego można w nim nawet zimę przetrwać.
ODPOWIEDZ